Wojskowe Zakłady Uzbrojenia z Grudziądza przekazały wojsku kolejną zintegrowaną wyrzutnię iLauncher, będącą kluczowym elementem systemu Pilica+. W skład baterii tego systemu wchodzą dwie takie wyrzutnie, a także sześć jednostek ogniowych ZUR-23-2SP, składających się z armaty ZU-23-2 (dwulufowa armata 23 mm) i dwóch wyrzutni pocisków przeciwlotniczych Grom lub Piorun. W skład baterii wchodzą ponadto stanowisko dowodzenia, dwa pojazdy amunicyjne i dwa pojazdy transportowe.
Sama wyrzutnia iLauncher dostarczana jest przez MBDA UK. WZU wykonują malowanie maskujące, integrację z pojazdami Jelcz będącymi podwoziem wyrzutni oraz montują polskie radiostacje. Zakład zapewnia też pakiet logistyczny, wsparcie techniczne i szkolenie użytkowników.
Wojsko Polskie będzie mieć 44 wyrzutnie iLauncher. Ich zasięg to do 25 kilometrów
Wojsko Polskie ma otrzymać do 2029 roku 22 zestawy rakietowo-artyleryjskie Pilica+: 21 bojowych i jeden szkolny. Szesnaście zestawów będzie zupełnie nowych, a sześć powstanie przez doposażenie zestawów PSR-A Pilica dostarczonych już w latach 2020–2023. Oznacza to, że do wojska trafią łącznie 44 wyrzutnie iLauncher.
Dołożenie do zestawów Pilica opisywanych wyrzutni znacząco zwiększyło możliwości polskiej obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu. Pozbawiony ich podstawowy zestaw PSR-A Pilica, czyli armaty kalibru 23 milimetry oraz pociski Grom i Piorun, to broń bardzo krótkiego zasięgu, skuteczna do kilku kilometrów.
Czytaj więcej
Spółka wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej wreszcie zwiększa efektywność i w 2026 r. ma wyprodukować tysiąc ciężarówek. Produkcja będzie...
Wyrzutnia iLauncher, która zawiera osiem pocisków CAMM, pozwala zwiększyć ten zasięg do 25 kilometrów. To wartość deklarowana wobec celów powietrznych. W przypadku małych celów, np. niewielkich dronów, będzie oczywiście mniejsza.
Producent tych rakiet deklaruje zdolność zwalczania trudnych celów powietrznych, wielokanałowo i w każdych warunkach pogodowych. Liczby pocisków zamówionych dla Pilicy+ oficjalnie nie ujawniono, w komunikatach mowa jest o „kilkuset". Wbrew pozorom nie jest to dużo. Jednorazowe pełne załadowanie wszystkich 44 wyrzutni iLauncher wymaga bowiem 352 pocisków.
Warto przy tym pamiętać, że Pilica+ nie ma bronić kraju samodzielnie. Ma stanowić najniższą warstwę rakietową zintegrowanej polskiej obrony powietrznej, w której warstwę średnią tworzy Narew, a górną Wisła. Jeszcze niżej działać ma system antydronowy SAN. Zadaniem zestawów Pilica+ jest uzupełnianie stref ognia systemów krótkiego i średniego zasięgu na małych i bardzo małych wysokościach oraz osłona baterii Wisła, czyli zestawów Patriot.
Czytaj więcej
Polska rozpoczyna seryjną produkcję wielowarstwowego systemu obrony przed dronami. SAN ma wzmocnić brygady Wojska Polskiego i zapewnić państwu ochr...
Pilica+ nie będzie podstawową bronią do zwalczania dronów
Do zwalczania tanich dronów w Wojsku Polskim służyć będą przede wszystkim baterie antydronowego systemu SAN. I choć Pilica+ też może je zwalczać, to nie będzie to jej główne zadanie. Ceny pojedynczego CAMM nikt oficjalnie nie ujawnia, ale to pocisk z aktywną głowicą radiolokacyjną, kosztujący nieporównanie więcej niż tani bezzałogowiec. Ekonomika takiej wymiany pozostaje problemem, którego Pilica+ sama nie rozwiąże. I właśnie dlatego w składzie zestawów pozostawiono armaty, a docelowo ma się w nich znaleźć amunicja programowalna oraz osobny system do zwalczania dronów.
W Polsce ma być również uruchomiona produkcja na potrzeby systemu Narew innej rakiety z rodziny CAMM, a mianowicie jej wersji ER, której zasięg zwiększono do 45 km.
W marcu podpisano umowę na budowę w Zielonce centrum serwisowo-produkcyjnego CAMM-ER przy Wojskowych Zakładach Elektronicznych. Inwestycja obejmuje halę produkcyjną, magazyny z infrastrukturą ochronną i rozbudowę zaplecza logistycznego. Docelowo ma pozwolić wyposażyć 23 baterie Narwi w ponad tysiąc pocisków. Osobne porozumienie dotyczy zakładów Mesko, które mają uruchomić produkcję silników rakietowych i głowic odłamkowych do rakiet CAMM-ER.
To zmienia charakter całego przedsięwzięcia. W ramach Narwi zakontraktowano już 138 wyrzutni iLauncher na podwoziach Jelcz, przystosowanych do pocisków CAMM-ER, a transfer technologii oznacza, że Polska przestaje być wyłącznie odbiorcą gotowych systemów.
Rodzina CAMM będzie mieć w polskich siłach zbrojnych jeszcze jedno zastosowanie. Te same pociski mają stanowić główny składnik morskiego systemu obrony powietrznej fregat typu Miecznik. Pierwsza z nich, przyszły ORP Wicher, zostanie ochrzczona 12 i zwodowana 13 sierpnia w Gdyni.