W Wojskowych Zakładach Elektronicznych w Zielonce podpisano 30 marca umowę inwestycyjną na budowę Centrum Serwisowo-Produkcyjnego pocisków rakietowych CAMM-ER – podstawowego uzbrojenia budowanego systemu obrony powietrznej Narew w jego docelowej konfiguracji.
W uroczystości uczestniczył sekretarz stanu w MON Cezary Tomczyk. - Rozpoczynamy budowę Centrum Serwisowo-Produkcyjnego w ramach programu Narew, czyli w ramach budowy wielkiej, polskiej tarczy antyrakietowej – podkreślił. Można byłoby odnieść wrażenie, że mówimy o wydarzeniu, które wygląda jak kolejna techniczna formalność w gąszczu kontraktów zbrojeniowych, ale w rzeczywistości chodzi o coś znacznie ważniejszego. Polska po raz pierwszy w historii uruchamia na własnym terytorium produkcję zaawansowanych rakiet przeciwlotniczych, zdolnych do zwalczania samolotów, śmigłowców, rakiet manewrujących i bezzałogowców na dystansie ponad 45 kilometrów.
Program rakietowy Narew
Ponad 1000 rakiet CAMM-ER dla polskiej armii
Program Narew to największy i najbardziej złożony program modernizacyjny w historii polskich Sił Zbrojnych. We wrześniu 2023 roku podpisano umowy na produkcję wyrzutni i pocisków przez PGZ o wartości ponad 50 miliardów złotych. Docelowo, do 2039 roku, Wojsko Polskie ma otrzymać 138 wyrzutni dla rakiet CAMM-ER z ponad tysiącem pocisków. Prace są rozłożone na kilkanaście spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej – silniki rakietowe i głowice bojowe powstaną w Mesko, sama rakieta i linia produkcyjna – w Wojskowych Zakładach Elektronicznych w Zielonce, a centrum integracji uzbrojenia buduje OBR CTM. Łączna wartość dokapitalizowania spółek PGZ na potrzeby programu Narew wyniosła w 2024 i 2025 roku blisko 4,8 miliarda złotych.
CAMM-ER to rozwinięcie pocisków CAMM, naprowadzanych aktywnie radarowo. Wersja ER otrzymała mocniejszy silnik rakietowy, co przełożyło się na wzrost zasięgu z około 25 do ponad 45 kilometrów. Co istotne z punktu widzenia logistyki i interoperacyjności, te same pociski są stosowane dla wyrzutni naziemnych i okrętowych – i są już wprowadzane operacyjnie we Włoszech oraz w Kanadzie. Polskie rakiety CAMM, w wersji standardowej, służą w Wojsku Polskim już od 2023 roku, w systemie Mała Narew. Niebawem trafią też do zestawów Pilica+.
Czytaj więcej
Polska rozpoczyna seryjną produkcję wielowarstwowego systemu obrony przed dronami. SAN ma wzmocnić brygady Wojska Polskiego i zapewnić państwu ochr...
– Od podstaw budujemy nowoczesną infrastrukturę, w której zlokalizujemy produkcję i serwis jednego z najnowocześniejszych na świecie przeciwlotniczych pocisków rakietowych CAMM-ER. Nasza inwestycja w WZE pozwoli uzbroić 23 baterie systemu Narew w ponad 1000 rakiet w wersji CAMM-ER, o jeszcze większych możliwościach bojowych – mówił podczas uroczystości Adam Leszkiewicz, prezes PGZ. Nowe Centrum Produkcyjno-Serwisowe – budynek produkcyjno-magazynowy, magazyny z murami ochronnymi i niezbędna infrastruktura towarzysząca – mają być gotowe do 2028 roku. Koszt inwestycji wynosi blisko 130 milionów złotych, z czego 102 miliony pochodzą z dokapitalizowania ze środków Funduszu Inwestycji Kapitałowych. Przy współpracy z brytyjską spółką MBDA do WZE nastąpi transfer technologii w zakresie produkcji komponentów, montażu końcowego i testowania rakiet. Prezes WZE Damian Gorzelany określił podpisaną umowę jako „strategiczny krok wyznaczający kolejne kamienie milowe w poszerzeniu kompetencji zakładów".
Umowy pozwalające na lokalną produkcję rakiet w Polsce są też ważne z uwagi na lekcję, którą dała nam trwająca wojna USA z Iranem. Dobitnie przypomniała ona, jak krucha może być suwerenność obronna państwa uzależnionego od jednego zagranicznego dostawcy uzbrojenia rakietowego
– Celem programu Narew jest dostawa do Sił Zbrojnych RP odpowiednio zintegrowanych komponentów dla przeciwlotniczych zestawów rakietowych krótkiego zasięgu wraz ze szkoleniami i pakietem logistycznym oraz ustanowienie i utrzymanie potencjału przemysłowego. Dzięki temu ustanowiony zostanie potencjał Polski w zakresie technologii rakietowych i dalszego rozwoju produktu – podkreślał prezes Leszkiewicz.
W kontekście zawartej umowy warto podkreślić, że przeznaczone dla Polski wyrzutnie i pociski CAMM-ER zostaną zintegrowane z amerykańskim systemem zarządzania walką IBCS, który współpracuje już z wyrzutniami Patriot w ramach systemu Wisła. Dzięki temu oba systemy będą mogły działać w jednym zintegrowanym ugrupowaniu obrony powietrznej.
System Narew wypełni lukę między zestawami Patriot a systemami bardzo krótkiego zasięgu, takimi jak Piorun, Pilica i Pilica+. A po rozwinięciu o planowany pocisk CAMM-MR, o zasięgu ponad 100 kilometrów, opracowywany na podstawie polsko-brytyjskiego porozumienia z końca 2022 roku, stanie się filarem polskiej obrony powietrznej wobec klasycznych zagrożeń lotniczych i rakietowych.
Czytaj więcej
Amerykanie mają coraz większy problem z Cieśniną Ormuz. Aby ją odblokować potrzebują sojuszniczego wsparcia. Polski rząd zadeklarował, że nasz kraj...
Zaawansowana technologia produkcji kierowanych pocisków rakietowych znów trafia do Polski. Dlaczego to ważne?
Umowa na produkcję w Zielonce pocisków CAMM-ER to drugi – po kontrakcie na koreańskie pociski CGR-080 dla Homarów-K – przypadek transferu do Polski zaawansowanych technologii produkcji kierowanych pocisków rakietowych (w przypadku CGR-80 fabryka w Gorzowie Wielkopolskim powstająca w wynik współpracy Grupy WB i Hanwha Aerospace). Oba przypadki pokazują, że przy dobrej woli partnerów takie transfery są możliwe – skoro zgodziły się na to Korea Południowa i Wielka Brytania.
Umowy te są ważne dla polskiego przemysłu również dlatego, że pozwalają polskim firmom uczestniczyć w dalszym rozwoju produkowanych rakiet. Takiej zgody Polska nie może uzyskać w przypadku rakiet do systemów HIMARS, o co od dłuższego czasu polski rząd aktywnie zabiega. To nie jest przypadek, ani dyskryminujący Polskę kaprys Waszyngtonu. To reguła w amerykańskiej polityce sprzedaży uzbrojenia: kontrolę nad nim Amerykanie zachowują zawsze – łącznie z decyzją o tym, do jakich celów i kiedy może być użyte.
Umowy pozwalające na lokalną produkcję rakiet w Polsce są też ważne z uwagi na lekcję, którą dała nam trwająca wojna USA z Iranem. Dobitnie przypomniała ona, jak krucha może być suwerenność obronna państwa uzależnionego od jednego zagranicznego dostawcy uzbrojenia rakietowego. Nie ma zaś wątpliwości, że w najbliższym czasie priorytetem dla Amerykanów będzie uzupełnianie zapasów własnych oraz Izraela – nie dostawy do Europy.
Istniejące dziś moce produkcyjne są wciąż niewystarczające wobec tempa zużycia, które obserwujemy zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i – choć w dużo mniejszym zakresie, jeśli chodzi o systemy amerykańskie – na Ukrainie. Pełne efekty trwających inwestycji w nowe linie produkcyjne zobaczymy dopiero około 2030 roku.
Czytaj więcej
W USA zakontraktowaliśmy m.in. czołgi Abrams, samoloty F-35, ale też baterie Patriot i pociski do nich. Jest ryzyko, że dostawy tych ostatnich mogą...
Pocisków do zestawów Patriot w Polsce nie wyprodukujemy
Nawet po uruchomieniu krajowej produkcji CAMM-ER Polska nadal będzie zależna od zagranicznych dostaw w newralgicznym segmencie rakiet do zestawów Patriot. PAC-3 MSE to dziś jedyna skuteczna odpowiedź na zagrożenie pociskami balistycznymi w zasięgu polskich możliwości, a pełna kontrola technologiczna nad tymi rakietami pozostaje po stronie amerykańskiej. Co prawda w Niemczech – w Schrobenhausen – ma ruszyć do końca 2026 roku produkcja rakiet do systemu Patriot w ramach wspólnego zamówienia czterech państw NATO, jednak chodzi o starszą wersję PAC-2 GEM-T, skuteczną przede wszystkim przeciw samolotom i rakietom manewrującym, a nie o najnowocześniejszą wersję PAC-3 MSE, którą Polska kupiła jako rdzeń swojej obrony przeciwbalistycznej. W tym segmencie Polska pozostaje całkowicie zależna od decyzji Waszyngtonu, i jest to słabość, którą polskie planowanie obronne musi traktować obecnie jako stały element kalkulacji strategicznej. Alternatywy tu po prostu nie ma.
Jak działa zestaw Patriot
Z tego właśnie powodu umowy takie jak ta podpisana w Zielonce mają znaczenie wykraczające daleko poza sam kontrakt. WZE stają się stopniowo – dzięki kolejnym programom, od NSM przez Wisłę po Narew – kluczowym krajowym centrum kompetencji w zakresie obsługi i produkcji nowoczesnych pocisków rakietowych. Razem z uruchamianą przez Grupę WB we współpracy z Koreańczykami produkcją rakiet CGR-080 dla Homarów-K to już drugi w ostatnim czasie transfer zaawansowanych technologii rakietowych do polskiego przemysłu obronnego.
Warto też pamiętać, że budowanie suwerenności w zakresie produkcji amunicji rakietowej to proces liczony w dekadach, nie latach. Polska dopiero wkracza na tę ścieżkę rozwoju.