Polska kupuje myśliwce szybciej, niż szkoli dla nich pilotów. Według amerykańskich standardów tylko dla F-16, F-35 i FA-50 potrzebujemy około 160 pilotów, a po zakupie kolejnych Husarzy – blisko 200. Potrzebujemy też tysięcy techników.
Państwo polskie szerokim gestem finansuje inwestycje państwowej zbrojeniówki w zdolności produkcyjne i pomaga też tej zagranicznej. Na zdecydowanie mniejszą pomoc może liczyć polski prywatny przemysł. Czas wreszcie zacząć wspierać badania i rozwój oraz innowacje.