Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są kluczowe cele wdrożenia nowego, wielowarstwowego systemu obrony antydronowej w Polsce?
- W jaki sposób system SAN integruje się z istniejącą polską triadą obrony powietrznej, stanowiąc jej uzupełnienie?
- Jakie innowacyjne rozwiązania technologiczne i typy uzbrojenia wchodzą w skład nowego systemu obrony przed dronami?
- Do jakich jednostek Wojska Polskiego trafi nowy system i w jakiej perspektywie czasowej?
- Skąd pochodzi finansowanie programu i jak wpływa to na tempo dostaw systemów do polskiej armii?
- Czy polski system antydronowy posiada potencjał do ekspansji na rynki międzynarodowe?
W Zakładach Mechanicznych Tarnów S.A. w najbliższych tygodniach rozpocznie się produkcja baterii systemu antydronowego SAN. Taką zapowiedź złożył 20 marca wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który wizytował tarnowskie Zakłady. Kontrakt obejmuje 18 modułów bateryjnych, które mają trafić do polskiej armii wyjątkowo szybko – bo już do końca 2027 roku. Mimo weta prezydenta Karola Nawrockiego finansowanie programu zapewni unijny program SAFE. Łącznie, dzięki programowi SAFE, tarnowskie przedsiębiorstwo ma zasilić od miliarda do półtora miliarda złotych.
Drony zmieniają współczesne pole walki
SAN to wielowarstwowy system antydronowy bardzo krótkiego zasięgu, umowę na jego zakup podpisano 30 stycznia. Uzupełnia on istniejącą triadę polskiej obrony powietrznej, złożoną z systemów Wisła, Narew i Pilica+.
Wielowarstwowy system antydronowy SAN
Zakładana sekwencja zwalczania dronów przez SAN ma przebiegać od zakłóceń elektronicznych, przez drony myśliwskie, po artylerię i rakiety.
Czytaj więcej
W ramach antydronowego systemu SAN do fizycznego eliminowania wrogich dronów posłuży mieszanina rozwiązań artyleryjskich, rakietowych i dronowych,...
Za „oczy i uszy” systemu odpowiada gdyńska firma Advanced Protection Systems (APS), która dostarczy radary antydronowe oraz oprogramowanie integrujące SanView C2. W skład zestawu sensorów wejdą dwa radary 3D MIMO produkcji APS – FIELDctrl Ultra (zasięg wykrywania mikrodronów do 6 km) i FIELDctrl Follow (do 16 km) – oraz duński radar bateryjny Xenta-M firmy Weibel Scientific z systemem IFF (identyfikacji swój-obcy), zdolny do obserwacji celów w promieniu do 75 km w zakresie pełnych 360°.
„Potwór z Tarnowa” jako ważny element systemu zwalczania dronów
Kluczowym tarnowskim wkładem w SAN jest czterolufowy wielkokalibrowy karabin maszynowy (WLKM) kalibru 12,7×99 mm – system Gatlinga o szybkostrzelności od 250 do 3600 nabojów na minutę, ze skutecznym zasięgiem ognia przekraczającym dwa kilometry. Broń była już testowana z dobrymi wynikami przeciwko dronom na poligonie w Ustce i ochrzczona przez media „Potworem z Tarnowa”. System ten zwrócił uwagę rosyjskich analityków i mediów państwowych już w 2022 roku jako potencjalne zagrożenie dla rosyjskich systemów bezzałogowych.
Drugim artyleryjskim elementem systemu SAN jest samobieżna armata SA-35 kalibru 35 mm, wywodząca się z morskiej wieży OSU 35K. Osadzona na podwoziu Jelcz 663.45 T60 (6×6), może wykorzystywać amunicję programowalną ABM, detonującą tuż przed celem, co znacząco podnosi skuteczność przeciwko dronom. Na tle zachodnich konkurentów, takich jak Rheinmetall Skyranger 35, SA-35 cechuje prostsza architektura i niższe koszty produkcji przy porównywalnej sile ognia.
Warstwę obrony rakietowej zapewni APKWS II (AGR-20) – laserowo kierowana rakieta 70 mm o celności poniżej 0,5 m i zasięgu do 11 km, sprawdzona już na ukraińskim polu walki. Jej jednostkowy koszt szacuje się na 25–35 tys. dolarów, co czyni ją najtańszym w swojej klasie efektorem rakietowym – wielokrotnie tańszym od polskiego Pioruna, o pociskach do Patriota nie wspominając. Integracją rakiet z systemem armat zajmie się norweski Kongsberg Defence & Aerospace.
System SAN trafi do polskich brygad w rekordowo szybkim tempie
Plan zakłada produkcję 18 modułów bateryjnych rozlokowanych na około 700 pojazdach – ok. 400 Jelczach (radary, wozy dowodzenia, warsztaty) i 300 Legwanach (moduły ogniowe). Struktura odpowiada docelowej liczbie 18 brygad bojowych planowanych w sześciu dywizjach ogólnowojskowych Wojska Polskiego, co wskazuje, że SAN ma trafić właśnie na wyposażenie brygad, uzupełniając ich dywizjony artylerii przeciwlotniczej wyposażone już wcześniej w system Pilica+.
Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A. zostały już wcześniej dokapitalizowane kwotą 310 mln zł, co umożliwiło budowę nowej hali produkcyjnej. Finansowanie z programu SAFE, które pokryje szacunkowo 90 proc. wydatków na obronę powietrzną i przeciwdronową w ramach SAN, umożliwia tempo dostaw dotąd niespotykane w polskich programach zbrojeniowych – wszystkie baterie mają być gotowe w niespełna dwa lata.
Czytaj więcej
Minister Obrony Narodowej bierze udział w czacie na żywo z internautami. Zapowiedział, że zależy mu na otwartej rozmowie o tym, jakie emocje się ro...
Wicepremier Kosiniak-Kamysz w czasie wizyty w Tarnowie nie ukrywał, że ambicje sięgają poza krajowe zamówienia. System Pilica, produkowany w tych samych zakładach, wzbudził już zainteresowanie państw Zatoki Perskiej narażonych na irańskie ataki dronami: jako potencjalnych importerów polskiego systemu wicepremier wymienił Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Jeśli SAN sprawdzi się operacyjnie w Polsce, tarnowski „Potwór” ma realne szanse stać się polskim produktem eksportowym na rynku, na którym po doświadczeniach Ukrainy popyt na skuteczne systemy antydronowe rośnie szybciej niż podaż.