Wirus zmienia strategię Leonardo

AW139. Fot./Leonardo

Uderzenie koronawirusa w biznes Grupy Leonardo nastąpiło z pełną siłą dopiero w marcu ale konsekwencje pandemii widać już wyraźnie w wynikach I kwartału największego włoskiego gracza przemysłowego i technologicznego.

Firma po udanym pod każdym względem minionym roku – który zamykano 36 proc. wzrostem zamówień – wyraźnie zaczyna hamować. Przychody w I kw 2020 r. (liczone rok do roku) spadły ok. 5 proc, strata netto to już 59 mln euro pod kreską. Zarząd Leonardo mówi wprost o spowolnieniu produkcji, mniejszej efektywności spółek i opóźnieniach w realizacji terminowych kontraktów.

Plan 2020 zawieszony

Szefowie koncernu podkreślają, że mimo błyskawicznej reakcji i wprowadzeniu nakazanych przez władze sanitarnych procedur, raczej nie uda się w najbliższych latach zachować planów rozwojowych firmy w dotychczasowym kształcie. Menadżerowie Leonardo tłumaczą, że analizują sytuację.

Czytaj także: Śmigłowce Leonardo na globalnej wojnie z zarazą

Dane na temat wpływu pandemii na firmę wciąż nie są pełne. Wiele zależy od rozwoju wydarzeń. Już dzisiaj wiadomo jednak, że wiele elementów biznesowej strategii trzeba będzie zawiesić albo poddać głębokiej rewizji. Jest już oczywiste, że ograniczone zostaną do absolutnie niezbędnych wszelkie koszty. Cięcia obejmą przede wszystkim najmniej pilne inwestycje.

Odbudowa potencjału

Rezultatem rozpoczętych właśnie analiz, uwzględniających także szanse na pozyskanie zamówień na globalnych rynkach, ma być plan odbudowy potencjału produkcyjnego po kryzysie.

Czytaj także: Śmigłowce pomogą unieść Leonardo

Alessandro Profumo, prezes Leonardo, przekonuje, że atutem firmy jest imponujący dorobek koncernu z ostatnich lat. To on zapewnia firmie „solidne, biznesowe fundamenty”. Finansowym wsparciem dla utrzymania płynności w spółkach mają być m.in. zaciągane obecnie kredyty. Ich wartość na obecnym etapie szacowana jest na ok. 5 mld euro.

Przetrącone skrzydła awiacjii

W ocenie zarządu Leonardo w najtrudniejszej sytuacji są już teraz te działy koncernu, które odpowiadają za produkcję i dostawy samolotów, śmigłowców oraz komponentów i usług dla cywilnej awiacji. Ma to związek z wstrzymaniem w globalnej skali pasażerskiego ruchu lotniczego. W przypadku Leonardo dostawy komercyjnych statków powietrznych oraz części i serwis tylko w zeszłym roku odpowiadały za ok. 18 proc. firmowych przychodów.

– Ten kwartał pokazał pierwsze poważne sygnały spadku popytu na rynku cywilnym – potwierdza jednoznacznie w swym raporcie zarząd koncernu.

Czytaj także: Leonardo w cieniu pandemii

Okazuje się też, że w dobie kryzysu gospodarczego o trudnej do oszacowania skali, zdecydowanie mniej pewne są także zamówienia wojskowe. Oszczędności i redukcje wydatków dotknęły na całym świecie wszystkie instytucje, w tym mundurowe.

Niepewność

Prezes Profumo powtarza, że nadal trudno ocenić w pełni wpływ COVID-19 na na wiele aspektów firmowego biznesu Leonardo.

Nieco optymizmu wnosi informacja, że według wciąż aktualnego stanu portfela zamówień pracy wielkiej rodzinie spółek Leonardo powinno starczyć na ok. 2,5 roku.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Okręt podwodny „La Minerve” odnaleziony po ponad 50 latach

Ekipy specjalistów odnalazły wrak francuskiego okrętu podwodnego „La Minerve”. Jednostka zatonęła wraz z 52-osobową ...

Panavia Tornado GR.4

Ostatnia misja brytyjskich Tornado

W bazie lotniczej Marham odbyła się uroczystość powitania ostatnich samolotów bojowych Panavia Tornado GR.4. ...

Leonardo na MSPO 2019. Fot./Roman Bosiacki

Nowe zamówienia w roku pandemii obroniły Leonardo

Włoski gigant technologiczny i zbrojeniowy chwali się zeszłorocznymi wynikami. Są tylko nieznacznie niższe od tych ...