Zapowiedź prezentacji systemu na targach padła jeszcze w lipcu. Przy okazji podpisania przez PGZ i Targi Kielce umowy o dalszej, dwuletniej współpracy strategicznej prezes koncernu Adam Leszkiewicz obiecał, że na 34. Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego po raz pierwszy publicznie zaprezentowany zostanie kompletny pluton systemu SAN. – Mogę powiedzieć, że złożymy tu pierwszy pluton z tych polskich, PGZ-owskich elementów, jeśli chodzi o system ochrony antydronowej SAN – mówił wówczas prezes Leszkiewicz. Obietnicę udało się dotrzymać: pluton stoi na ekspozycji koncernu w nowej hali targowej.

Reklama
Reklama

PGZ pokazuje „Potwora z Tarnowa” w dwóch odsłonach

Najbardziej interesującym elementem pokazywanego w Kielcach plutonu jest wielkokalibrowy karabin maszynowy WLKM kal. 12,7 mm, znany jako „potwór z Tarnowa”. PGZ pokazuje go w dwóch odmianach: lądowej, przeznaczonej dla systemu SAN, oraz lżejszej, do podwieszania pod śmigłowce.

Czytaj więcej

Polska buduje przemysł obrony powietrznej. Najsłabszym ogniwem pozostają pociski

WLKM to własne opracowanie Zakładów Mechanicznych Tarnów. Wielolufowy karabin maszynowy o maksymalnej szybkostrzelności teoretycznej dochodzącej do 3600 strzałów na minutę, zdolny zwalczać cele naziemne na dystansach do 2 km, a powietrzne do 1,5 km. To właśnie wysoka szybkostrzelność, kluczowa przy zwalczaniu bezzałogowców, przyniosła konstrukcji przydomek „potwora”. Broń ma wejść na wyposażenie większości plutonów ogniowych systemu SAN. Osadzona jest na opancerzonym pojeździe 4×4 Legwan (Rosomak SA, technologia KIA LTV).

Wersja stojąca w Kielcach jest osłonięta, co lepiej zabezpiecza karabin przed uszkodzeniem w porównaniu z wcześniejszymi, „otwartymi” konfiguracjami. Druga, lżejsza odmiana przeznaczona do podwieszania pod śmigłowce, otwiera przed WLKM rynek uzbrojenia statków powietrznych.

Czytaj więcej

Tarcza za 200 mld zł ma chronić Polskę. Nie oznacza, że każda rakieta zostanie zestrzelona

Konstrukcja ma także swoją wersję morską. W 2025 roku prezentowano wariant okrętowy z głowicą optoelektroniczną.

Armata SA-35 z okrętowym rodowodem

Drugim polskim elementem warstwy artyleryjskiej SAN jest armata SA-35 z PIT-Radwaru, konstrukcja o rodowodzie morskim. Powstała na bazie okrętowego systemu uzbrojenia OSU-35K, złożonego z armaty AM-35K kal. 35 mm i zintegrowanej głowicy śledzącej ZGS-35 i przeznaczonego dla seryjnych niszczycieli min projektu 258 Kormoran II.

Demonstrator wersji lądowej na podwoziu samochodu Jelcz P663.45 T60 PIT-Radwar zbudował, wykorzystując system zdjęty z pokładu niszczyciela min ORP Albatros (602). Okręt przez pewien czas pozostawał bez docelowego uzbrojenia artyleryjskiego. Producent wykonał jednak w zamian nowy zestaw, który zamontowano w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni 28 lipca 2026 roku. Podpisana 30 stycznia 2026 roku umowa na 18 baterii SAN obejmuje 18 seryjnych armat SA-35.

Czytaj więcej

Pierwsze baterie antydronowe SAN trafią do wojska jeszcze w tym roku

Sama armata to jednak dopiero połowa zdolności. Podczas poprzedzającego targi śniadania prasowego z udziałem członków zarządu PGZ poinformowano, że programowalna amunicja kal. 35 mm pomyślnie przeszła próby prowadzone w ramach programu badawczego NCBR. Projektem kieruje Wojskowa Akademia Techniczna, a uczestniczą w nim Mesko i PIT-RADWAR.

Amunicja używana dotychczas w polskich armatach 35 mm, czyli amunicja podkalibrowa FAPDS-T oraz odłamkowo-zapalająca HEI-T, wymaga bezpośredniego trafienia w cel. Przy klasycznych celach powietrznych sprawdza się ona dość dobrze. Jednak przy zwalczaniu małych dronów znacznie gorzej. Zwyczajnie taki cel trudniej jest bezpośrednio trafić. Co oczywiście nie oznacza, że jest to niemożliwe. Rośnie jednak zużycie amunicji potrzebnej do zniszczenia pojedynczego celu. Pocisk programowalny działa inaczej. Jest programowany w chwili opuszczania lufy, na podstawie danych o położeniu celu, tak by rozczłonkować się i utworzyć chmurę odłamków w rejonie, w którym cel powinien się znaleźć. To podnosi skuteczność takiej amunicji przeciwko niewielkim dronom.

Dostawa systemów SAN do polskiej armii zakończy się w styczniu 2028 roku

Dywizjony, na wyposażenie których ma trafić SAN, są już w wojsku formowane i czekają na pierwsze dostawy sprzętu. Obecnie mówi się, że do końca roku powinna nastąpić dostawa trzech baterii SAN w pełnym ukompletowaniu (pojazdy, sensory, systemy dowodzenia i efektory). Mają one dozbroić pułki przeciwlotnicze. Takie pułki ma każda z istniejących dywizji. Można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że jako pierwsze nowy system otrzymają 16. i 18. Dywizje Zmechanizowane.

Umowę na dostawę SAN podpisano 30 stycznia 2026 roku. Jej wartość to ok. 15 mld zł, zaś jej realizacja ma się zakończyć do stycznia 2028 roku. Wśród polskich dostawców są m.in. APS, PIT-RADWAR, ZM Tarnów, Jelcz, HSW, Mesko i Transbit.

SAN to system warstwowy, który obejmuje: zakłócenia elektroniczne, drony przechwytujące, artylerię (armata SA-35 i karabin WLKM z Tarnowa), a na końcu rakiety APKWS II.