Pete Bata: Chcemy być mocnym partnerem dla Polski

Pete Bata, wiceprezes polskiego programu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w firmie Raytheon. Fot./Raytheon

Raytheon otworzył właśnie duże biuro w Warszawie. W jakim celu?

Pete Bata, wiceprezes polskiego programu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w firmie Raytheon: Przede wszystkim dlatego, że chcemy być mocnym partnerem dla Polski. Biuro to element szerszego planu, mamy zamiar być blisko polskiego przemysłu obronnego, razem pracować nad najnowocześniejszymi technologiami i ich transferem. Mamy na pokładzie inżynierów, specjalistów od dostaw czy po prostu menedżerów różnych specjalności. Oni intensywnie współpracują z polskim przemysłem. Co ważne, nasi pracownicy są w stałym kontakcie z centralą w USA także po to, aby przekazywać sugestie i idee płynące z polskiego sektora zbrojeniowego.

Czytaj także: Fort Raytheon w nowej kwaterze w Warszawie

Jak to wygląda w szczegółach?

Najbardziej ścisłe i intensywne kontakty mamy oczywiście z PGZ. W pierwszej fazie programu Wisła spółki PGZ będą produkować elementy wyrzutni czy radary. Dlatego musimy być bardzo blisko tego, co się dzieje na przykład w Hucie Stalowa Wola, gdzie będą powstawały wyrzutnie. Nasi inżynierowie i polscy specjaliści intensywnie pracują nad tym, żeby stworzyć jak najlepszy system i żeby udział polskiego przemysłu był jak najbardziej efektywny. I żeby zostały spełnione wymagania zarówno nasze, jak i amerykańskiej armii. A to w przyszłości może zapewnić wejście waszych zakładów do globalnego łańcucha dostaw systemu Patriot i generalnie ułatwić biznes ze stroną amerykańską.

Ile osób pracuje dla Raytheona tutaj, w warszawskim biurze?

W tej chwili 55 – to najwyższej klasy specjaliści. Spodziewamy się podwojenia tej liczby i chcemy, żeby trzy czwarte tego zespołu stanowili Polacy.

Czytaj także: John Baird: Warto zapewnić osłonę przyszłych baz F-35

Jakich umiejętności oczekujecie?

Przede wszystkim inżynierskich, mechaniczno-inżynierskich, umiejętności budowy systemów, migracji technologii. A od menedżerów – zarządzania wielkimi programami przemysłowo-obronnymi. Tę kwestię w koncernie mamy bardzo dobrze opanowaną, robimy to od dekad, wiemy jak realizować potężne kontrakty, na czas i przy dobrej współpracy z klientami. Ale chcemy te zdolności przenieść tutaj, na polski grunt. Polski przemysł ma doświadczenie w budowie skomplikowanego sprzętu wojskowego, ale trochę brakuje mu kompetencji w zarządzaniu dużymi międzynarodowymi projektami. To właśnie w tym zakresie chcemy przedstawić nasze najlepsze doświadczenia.

Czy macie problemy z kandydatami? W Polsce brakuje rąk do pracy.

Na szczęście zgłaszają się do nas świetni kandydaci, zatrudniamy bardzo dobrych ludzi. Co ważne, są bardzo zmotywowani, przekonani, że uczestniczą w wielkim projekcie. Przyjmujemy to z wielkim uznaniem.

Czytaj także: Raytheon Technologies mocno osadzony w Polsce

Wspomniał pan, że chcecie być mocnym partnerem dla Polski. Co to oznacza? Czy angażujecie się np. w aktywności pozabiznesowe?

Oczywiście, chcemy być częścią polskiej społeczności. Ponieważ Raytheon wspiera STEM, czyli edukację w dziedzinie nauki, technologii, inżynierii i matematyki, robimy to również w Polsce, przede wszystkim angażując się w działalność warszawskiego Centrum Nauki Kopernik, To prawdziwa kuźnia innowatorów i innowacji, chcemy jednak, żeby dzieci uczestniczące w zajęciach nie tylko zdobywały np. umiejętności konstruktorskie, ale stawały się też dobrymi obywatelami, członkami społeczeństwa. Wspieramy w Koperniku działalność Wytwórni, w której rozwijane są umiejętności konstruktorskie i kreatywność z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii, na przykład druku 3D. Jesteśmy w Centrum również partnerem Laboratorium Robotycznego,

Jakie jest zainteresowanie tymi zajęciami?

Ogromne. Dzieci w Laboratorium Robotycznym są zafascynowane zadaniami, które tam dostają – jak choćby zaprogramowanie robota. Z kolei do Wytwórni przychodzą dzieci ze szkół, opowiadają o swoich problemach technicznych i potem razem z prowadzącymi próbują te problemy rozwiązać. Niektóre prace są znakomite – widziałem ostatnio samochód napędzany powietrzem wtłaczanym do balona.

Ale nasze zaangażowanie społeczne nie ogranicza się tylko do edukacji. Ponieważ jesteśmy firmą przemysłowo-obronną, tak w USA, jak i w Polsce bliskie nam są sprawy żołnierzy i ich najbliższych. Dlatego od kilku lat wspieramy stowarzyszenie Pamięć i Przyszłość, skupiające rodziny polskich żołnierzy poległych na misjach zagranicznych. Pomagamy im organizować warsztaty terapeutyczne, wyjazdy letnie, obozy językowe dla dzieci. W drugiej połowie lipca rodziny ze Stowarzyszenia pojadą na obóz terapeutyczny do Mrągowa.

Czytaj także: Coraz bliżej współpracy HSW i Raytheon

Jak wygląda wasza współpraca z polskimi uczelniami, studentami?

Bardzo ważny jest dla nas program stażowy. Co roku polscy studenci jadą do USA, gdzie wspólnie z naszymi pracownikami uczestniczą w budowie systemu Patriot. Są traktowani po partnersku, nabywają tam fantastyczną wiedzę i doświadczenie. Niektórzy z nich pracują z naszymi dostawcami, jeżdżą po całych Stanach, uczestniczą w spotkaniach. To cenne dla nich, ale także dla nas, gdyż możemy się zetknąć z waszą kulturą biznesową, kulturą działania i dzięki temu jest nam łatwiej funkcjonować tutaj w Polsce. Mam nadzieję, że niektórzy z tych stażystów zostaną naszymi pracownikami, tutaj w Polsce.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

„Udaw” został dopuszczony do seryjnej produkcji

Międzyresortowa komisja rosyjskiego rządu wydała zgodę na produkcję nowego pistoletu dla armii. Wcześniej taką ...

MEKO dla Brazylii

Brazylia rozstrzygnęła przetarg mający wyłonić dostawcę korwet wielozadaniowych typu Tamandaré (Corvetas Classe Tamandaré). Zwycięzcą ...

MON kupuje części do broni strzeleckiej

1. Regionalna Baza Logistyczna z Wałcza zawarła umowę z Zakładami Mechanicznymi Tarnów dotyczącą kontynuacji ...