NATO zaniepokojone niebywałą aktywnością rosyjskiej floty podwodnej

Wynurzenie okrętu podwodnego rosyjskiej Floty Północnej na północnym Atlantyku. Fot./mil.ru.

Rosja stale zwiększa liczbę operacji podwodnych, szczególnie na północnym Atlantyku i Morzu Norweskim – powiedziała rzeczniczka Sojuszu Oana Lungescu niemieckiemu wydaniu RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND).

Zaskoczone NATO obserwuje największą aktywność rosyjskiej floty od czasu zakończenia zimnej wojny.

– Marynarze Sojuszu początkowo nie wierzyli własnym oczom, gdy w połowie października na północnym Atlantyku pojawiło się całe stado najnowszych, rosyjskich okrętów podwodnych – czytamy w RND.

Czytaj także: Dania wzmacnia Arktyczną flankę. Powodem Rosja

– Przeszli na zachód przez tzw. Wyłom GIUK i za nim osiągnęli największe zanurzenie – dodaje.

„Wyłom GIUK” to znana od czasów drugiej wojny światowej umowna lina na północnym Atlantyku. Rozciąga się od Grenlandii poprzez Islandię po wybrzeże brytyjskie (Greenland – Iceland – United Kingdom – GIUK). Stanowi drugą rubież obrony Sojuszu na Atlantyku przed obecnie rosyjską (a poprzednio radziecką) ekspansją morską. Pierwsza to linia między leżącym w Norwegii Przylądkiem Północnym, a Wyspą Niedźwiedzią (najbardziej na północ wysunięta część archipelagu Svalbard).

– Północny Atlantyk ma zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa Europy – stwierdziła Lungescu, opisując działania rosyjskiej floty. Oficerowie Sojuszu podejrzewają, że Rosjanie ćwiczą przecinanie szlaków komunikacyjnych między USA i Europą. Dodatkowo trenują także niszczenie kabli komunikacyjnych łączących oba kontynenty (w tym łączności internetowej).

Czytaj także: Rosjanie zwiększają obecność na Oceanie Arktycznym

Dowództwo NATO niepokoi to, że w przyszłym roku rosyjska flota podwodna otrzyma nowe okręty podwodne. Mowa o zmodernizowanych i znacznie cichszych od obecnych jednostkach klasy „Borei” uzbrojone w znacznie szybsze od obecnych pociski „Cirkon”.

– Nie wiadomo, czy obecne systemy antyrakietowe państw natowskich są w stanie je przechwycić. (Jeśli nie) stworzy to zupełnie nową sytuację strategiczną – pisze RND.

Flota podwodna Kremla będzie mogła realnie zagrozić wschodniemu wybrzeżu USA oraz atlantyckiemu wybrzeżu Europy.

Sojusz próbuje bronić się przed taką perspektywą tworzą nowe łańcuchy znacznie wrażliwszych czujników rozmieszczonych na północnym Atlantyku. Równolegle zwiększa liczbę morskich patroli oraz rozwija metody zwalczania okrętów podwodnych z powietrza. W przypadku jednostek, które będą próbowały atakować kable telekomunikacyjne ,trwają prace nad robotami bojowymi zdolnymi atakować okręty pod wodą.

Czytaj także: Rosjanie rozpoczynają budowę dwóch okrętów podwodnych

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Wielkie zainteresowanie udziałem w programie Sona

Do dialogu technicznego związanego z planami zakupu systemów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu Sona zgłosiło się ...

Kolejne umowy na F-35 podpisane

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych i koncern Lockheed Martin podpisali dwie umowy dotyczące kontynuacji programu ...

Witold Słowik: Za naszą koncepcją stoi bezpieczeństwo państwa i rachunek ekonomiczny

Polski przemysł obronny powinien być w naszej koncepcji bramą, przez którą sprzęt wojskowy i ...