Czy rakiety Kim Dzong Una pochodzą z Rosji?

Start rakiety "Iskander" podczas ćwiczeń w 2017 roku w pobliżu Petersburga. Fot./flickr.com

Eksperci wojskowi dobrze znają północnokoreańskie rakiety. Są one bowiem podobne są do rosyjskich „Iskanderów”.

– Na tych rakietach jest dużo technologicznych, rosyjskich odcisków palców – powiedział amerykańskiej telewizji NBC niemiecki ekspert wojskowy Marcus Schiller. Jeśli nawet odrzucić bezpośrednie zakupy pocisków w Rosji to – zdaniem eksperta – Korea Północna mogła posiadać ich najważniejsze części dostarczone na przykład poprzez kraje trzecie. Korpus zrobiono na miejscu i „dlatego trajektoria lotu przypominała rosyjskiego Iskandera”.

Czytaj także: Nowa broń Kima

Według oficjalnej informacji Pjongjangu na wschodnim wybrzeżu Korei Północnej odbywały się „ćwiczenia broni odrzutowej dalekiego zasięgu i taktycznej broni sterowanej”. W ciągu 20 minut wystrzelono trzy rakiety, które przeleciały od 70 do 200 kilometrów.

NBC twierdzi, że „Iskandery” są bardzo interesujące z punktu widzenia komunistycznych Koreańczyków. Lecą na wysokości ok. 40 kilometrów i posiadają możliwość jego korygowania. Przede wszystkim jednak – według Amerykanów – wykorzystują one luki w przeciwrakietowej obronie wojsk USA w Korei Południowej i samego Seulu. Korei Południowej bronią baterie „Patriot” i THAAD. W razie ewentualnego konfliktu zostaną one użyte do ataku na amerykańskie bazy wojskowe na Półwyspie, gdzie stacjonuje ok. 28 tys. żołnierzy.

Koreańskie rakieta z rosyjskim rodowodem

Eksperci wojskowi jednak ostrożnie podchodzą do sugestii, że północnokoreańskie rakiety pochodzą z Rosji. W 2006 r. na Koreę Północną nałożono sankcje na dostawy broni i Moskwa raczej nie zaryzykowałaby obecnie jawnego łamania go.

Czytaj także: Pierwsze F-35 w siłach Korei Południowej

Pjongjang znany jest jednak z umiejętności kopiowania cudzych wynalazków. I nie tylko ona. Korea Południowa, dla przykładu, posiada na swym uzbrojeniu rakietę Hyunmoo-2 („Strażnik Północnego Nieba”) produkowaną od początku stulecia. Eksperci uważają, że jest ona „pochodną rosyjskiego Iskandera”, „efektem wycieku rosyjskiej technologii”. Już w obecnym stuleciu Seul i Moskwa prowadziły współpracę wojskową.

Jednocześnie południowokoreańska rakieta jest również podobna do chińskiego pocisku M20 (zwanego również DF-12), który z kolei również jest podobny do „Iskandera”. Chińskie rakiety trafiły także na eksport. Jednym z ich nabywców był Katar.

Sama Rosja także sprzedaje swoje „Iskandery” za granicę, jednak ze zmniejszonymi osiągami, by nie nabawić się kłopotów z powodu międzynarodowych ograniczeń nałożonych na rozprzestrzenianie broni balistycznej. „Iskander E” sprzedano Algierii i Armenii, ale rozmowy o zakupie prowadzone były również z Iranem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Malezją i Arabią Saudyjską.

Czytaj także: Samoloty Airbusa dla Korei Południowej

 

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Pancerne centaury będą bronić włoskiego przemysłu

Nowa generacja kołowych niszczycieli czołgów, Centauro II, zastąpi we włoskich siłach zbrojnych konstrukcje eksploatowane ...

Nowe Bieliki coraz bliżej odbioru

Włoscy spotterzy wykonali zdjęcia odrzutowych samolotów szkolenia zaawansowanego Leonardo M-346 Bielik. Maszyny należą do ...

Lockheed Martin przekroczył plan dostaw F-35

Lockheed Martin dostarczył Departamentowi Obrony USA 134. egzemplarza wielozadaniowego samolotu bojowego rodziny F-35 Lightning ...