– Model “Echo” zapewnia lepszą wydajność i interoperacyjność w zdigitalizowanym środowisku walki, a także zwiększoną świadomość sytuacyjną i przeżywalność przy zmniejszonych kosztach operacyjnych i nakładach na utrzymanie – zachwala swoje najnowsze szturmowe wiropłaty amerykański gigant lotniczy i zbrojeniowy.
Czytaj także: Seahawki i Apache dla Indii
Boeing podkreśla, że nadal z powodzeniem kontynuuje produkcję sprawdzonych maszyn i testy nowych rozwiazań modewrnizujących apacze serii E w zakładach Mesa w stanie Arizona.
Wielozadaniowy wojownik
Wersja AH-64E Apache, po raz pierwszy dostarczona w 2011 r., jest stale używana w operacjach bojowych na całym świecie. Śmigłowiec jest wciąż rozwijany, a planowana modernizacja świadczy o jego wciąż znacznym bojowym potencjale i sporych możliwościach rozwijania konstrukcji. – Wszystko po to, by dostosować ją do najnowszych zagrożeń i współczesnych wyzwań na polu walki – zapewnia producent.
Fot./Boeing
Już od lat Boeing zabiega w Warszawie o to, by jego śmigłowce były faworytami planu modernizacyjnego w ramach Programu Kruk. Zakłada on pozyskanie przez Siły Zbrojne RP ok. 32 uderzeniowych śmigłowców.
Kruk ciągle w planach
Od niemal dekady program Kruk, inicjowany jeszcze za rządów PO-PSL, uważany był w MON za priorytetowy. Za pilny uznali go także autorzy opracowanego za rządów PiS, za kierownictwa Antoniego Macierewicza, Strategicznego Przeglądu Obronnego.
Czytaj także: Boeing zmodernizuje holenderskie Apache
Wytyczne płynące z SPO nie pozostawiały wątpliwości. Armia musi rozpocząć jak najszybciej proces wymiany „latających czołgów” Mi-24.
Jednak plan śmigłowcowych zamówień szybko utknął na poziomie wstępnych analiz rynkowych ofert. Okazało się bowiem, że na wszystkie ważne inwestycje polskiego wyścigu zbrojeń – m.in. na przeciwrakietową tarczę Wisła – nie wystarczy budżetowych pieniędzy. W efekcie MON zdecydowało się na oszczędnościową, tymczasową protezę. Jest nią pobieżna modernizacja i przedłużenie żywota wysłużonych poradzieckich Mi-24.
Wzorzec szturmowca
Uderzeniowe AH-64E Apache uchodzą za wzorzec helikoptera szturmowego na świecie. Wystarczy porównać wygląd śmigłowców, by przekonać się, że to na nich wzorowali się konstruktorzy zespołu Mila. Widać to w przypadku śmigłowca Mi-28, zamawianego obecnie w zakładach w Rostowie przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej.
Czytaj także: Dwóch finalistów w konkursie na następcę Black Hawka
Cena ważących niemal dziesięć ton śmigłowców (licząc z bojowym wyposażeniem) przekracza 60 mln dol. za sztukę. Maszyny mogą przenosić nawet 16 przeciwpancernych kierowanych rakiet Hellfire,pozwalających zwalczać czołgi i niszczyć umocnione cele. Amerykański szturmowiec jako jedyny na tle konkurencyjnych wiropłatów dysponuje taktycznym radarem. Umożliwia on prowadzenie rozpoznania w najtrudniejszych warunkach i precyzyjne zarządzanie polem walki.