146 bojowych wozów piechoty Borsuk, 96 armatohaubic Krab, 64 samobieżne moździerze Rak, ponad 400 zestawów amunicji krążącej Warmate – wymieniać można długo. W poniedziałek w obecności m.in. wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, pełnomocnik rządu ds. SAFE Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, szefa sztabu gen. Wiesława Kukuły czy dowódcy operacyjnego gen. Macieja Klisza podsumowano zakupy, które Agencja Uzbrojenia zrealizowała z pożyczek z unijnego Instrumentu SAFE. Z polskimi firmami podpisano 62 umowy, które muszą zostać zrealizowane do 2030 r.

Czytaj więcej

Borsuki, Kraby, Rosomaki. Kolejne umowy z SAFE

Zdolności wojskowe znacznie wzrosną

Choć niektóre dostawy zaczną się jeszcze w tym roku (m.in. obserwacyjne bezzałogowce FlyEye od grupy WB), to jednak zdecydowana większość ciężkiego sprzętu trafi do żołnierzy Wojska Polskiego w latach 2029–2030. Biorąc pod uwagę, że później na wyszkolenie żołnierzy potrzeba ok. 2 lat, to realnie skok zdolności bojowych odczujemy na początku kolejnej dekady.

Choć cztery lata to sporo czasu, to jednak przy zamówieniach wojskowych nie jest to w żaden sposób wyjątkowe – np. samoloty F-35, których pierwsze egzemplarze trafiły do nas w połowie maja, zamówiliśmy w 2020 r. To, co może cieszyć, to fakt, że zakupy finansowane z pożyczek z SAFE są kontynuacją wcześniejszych zakupów finansowanych pożyczkami z Korei Południowej, USA czy Wielkiej Brytanii. Modernizacja Wojska Polskiego to proces, który kontynuowany jest przez rządy różnych opcji, dzięki czemu na początku przyszłej dekady nasze zdolności do odstraszania na pewno będą znacznie większe.

– Największa w naszej historii transformacja Sił Zbrojnych koncentruje się na tym, by w jak najkrótszym czasie zbudować jak największy potencjał do odstraszania – tłumaczył gen. Wiesław Kukuła.

Zwiększenie zdolności produkcyjnych polskiej zbrojeniówki

Warto podkreślić, że te umowy zostały zawarte z polskimi podmiotami – głównie z Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Grupy WB. Biorąc pod uwagę, że wszelkie umowy muszą zostać zrealizowane do 2030 r., polski przemysł będzie musiał znacznie zwiększyć swoje zdolności produkcyjne. Wzrośnie więc nasza zdolność do produkcji m.in. wozów bojowych czy amunicji 155 mm. A to właśnie zaplecze przemysłowe jest podstawą do odtwarzania zdolności bojowych.

Drugim olbrzymim plusem przemysłowym jest fakt, że wreszcie pojawia się szansa na zwiększenie zamówień eksportowych naszej zbrojeniówki. Już wiadomo, że Grupa WB sprzeda bezzałogowce Rumunii i Kanadzie, ale można zakładać, że także niektóre produkty Polskiej Grupy Zbrojeniowej, takie jak np. przeciwlotnicze Pioruny, znajdą więcej odbiorców.