Przez ponad trzydzieści lat polscy zwiadowcy jeździli BRDM-ami. Pojazd zaprojektowany w Związku Radzieckim w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku dotrwał do czasów, w których rozpoznanie pola walki odbywa się przy pomocy radarów i dronów, a zebrane dane przekazywane są w szyfrowanej transmisji w czasie rzeczywistym. W związku z tym zastąpienie poradzieckich wozów stało się koniecznością – w tym celu uruchomiono program Kleszcz.
Czytaj więcej
Do 2030 roku liczba użytkowanych w Wojsku Polskim samobieżnych automatycznych moździerzy 120 mm Rak zwiększy się o 64. Łącznie w jednostkach bojowy...
To właśnie w ramach tego programu 29 maja Agencja Uzbrojenia podpisała z AMZ Kutno drugą umowę wykonawczą obejmującą dostawę 24 Lekkich Opancerzonych Transporterów Rozpoznawczych Bóbr-3. Przeznaczone są one dla batalionów czołgów K2GF i K2PL, trafią zatem do 16. Dywizji Zmechanizowanej, która broni Polski na odcinku królewieckim. Wartość kontraktu to około 570 mln zł netto – środki te będą pochodzić z unijnego programu SAFE. Dostawy mają zostać zrealizowane do 2030 roku
To drugi krok w realizacji szerszego programu. Umowa ramowa na 286 egzemplarzy Bobra-3 w ramach programu Kleszcz została podpisana z AMZ Kutno w lutym 2024 roku. Przewiduje dostawy tych wozów w latach 2025–2035. Pierwsza umowa wykonawcza, zawarta w sierpniu 2024 roku, objęła 28 pojazdów wartych z pakietem logistycznym i szkoleniowym łącznie około 800 mln zł. Dostawy z tej umowy mają nastąpić w latach 2026–2028.
Egzemplarze pozyskane w ramach drugiego kontraktu przeznaczone są dla jednostek wyposażonych w koreańskie czołgi K2. Łącznie w ramach obu umów wykonawczych zamówiono już 52 pojazdy. Program będzie kontynuowany przez kolejną dekadę.
Bobry, czyli dodatkowe oczy dla Czarnych Panter
Sam pojazd Bóbr-3 to amfibijna platforma kołowa 4x4 produkowana przez AMZ Kutno, rozwinięta w ramach projektu badawczo-rozwojowego finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) od 2013 roku.
W wersji dla programu Kleszcz platforma została wyposażona w radar pola walki, głowicę optoelektroniczną firmy Aselsan, zdalnie sterowany moduł uzbrojenia Kongsberg z karabinem maszynowym 12,7 mm oraz systemy łączności umożliwiające szyfrowaną wymianę danych do szczebla batalionu. Pojazd waży do 15,6 ton, osiąga 90 km/h na drodze, ma zasięg 600 km i jest zdolny do pokonywania przeszkód wodnych. Pięcioosobowa drużyna rozpoznawcza może działać samodzielnie, bez uzupełnienia zapasów, do pięciu dni.
Bóbr-3 nie jest klasycznym wozem rozpoznawczym w zimnowojennym rozumieniu. To węzeł systemu rozpoznania sieciocentrycznego: jego zadaniem jest zbierać dane, analizować je i przekazywać w górę łańcucha dowodzenia. Radar i głowica optoelektroniczna pozwalają obserwować pole walki bez wystawiania pojazdu na ostrzał. To szczególnie istotne w środowisku, gdzie drony artyleryjskie polują na każdy ruch w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od frontu. W tym kontekście pojawienie się Bóbrów przy batalionach K2 ma logikę: czołg bez dobrego rozpoznania jest dziś praktycznie ślepy.
Polska długo odwlekała wymianę wozów rozpoznania modernizując poradzieckie BRDM-y
Polska próbowała odwlec chwilę wymiany wozów rozpoznawczych tak długo, jak się dało. W latach dziewięćdziesiątych Wojskowe Zakłady Mechaniczne z Siemianowic Śląskich uruchomiły program modernizacji pod kryptonimem Tukan. Efektem były kolejne warianty: Żbik-B z nowym silnikiem i wzmocnionym opancerzeniem, a następnie Szakal z klimatyzacją i dodatkowymi modyfikacjami na potrzeby misji w Iraku.
Polska była wówczas pionierem w modernizowaniu posowieckich BRDM-ów i stała się wzorcem dla innych krajów. Zmodernizowane wozy trafiły na Bałkany i do Iraku, gdzie spisywały się całkiem nieźle. Problem w tym, że modernizacja nie zmieniła fundamentalnego faktu: BRDM to kadłub z lat sześćdziesiątych, zaprojektowany z myślą o rozpoznaniu w stylu zimnowojennym, opartym na bezpośredniej obserwacji wzrokowej i łączności głosowej. Żaden nowy silnik ani głowica optoelektroniczna nie zmienią tego, że pojazd nie był projektowany z myślą o cyfrowej wymianie danych, integracji z sensorami bezzałogowymi ani o pracy w środowisku nasyconym dronami. Modernizacja kupowała czas. Program Kleszcz z tą prowizorką kończy.
Z kolei na potrzeby jednostek zmechanizowanych, wyposażonych w zdecydowanej większości w stare poradzieckie BWP-1, prowadzony jest osobny program modernizacji rozpoznawczej wersji tej konstrukcji, czyli BWR.
Bóbr-3 – dane techniczne
Bóbr-3 to platforma kołowa 4x4, amfibijna
Producent: AMZ Kutno
Masa: do 15 600 kg
Załoga: 5 żołnierzy
Silnik: diesel 7,2 l, 330 KM, skrzynia automatyczna
Prędkość (ląd): do 90 km/h
Prędkość (woda): do 7 km/h
Zasięg: 600 km
Autonomia: do 5 dni
Ochrona balistyczna: STANAG 4569 poziom 2 (opcja: poziom 3)
Uzbrojenie ZSMU: Kongsberg Protector z WKM-B 12,7 mm i UKM 7,62 mm
Sensory: Radar pola walki, głowica optoelektroniczna Aselsan
Łączność: Szyfrowana transmisja danych do szczebla batalionu
Warianty: Lekki pływający (niższa ochrona), ciężki niepływający (wyższa ochrona)
Program Kleszcz nie jest wolny od wątpliwości. Cena jednostkowa z pierwszej umowy to ponad 28 mln zł za pojazd, co wynika w dużej mierze z kosztów wdrożenia produkcji i pakietu logistycznego, a nie samego wozu. W nowym kontrakcie cena jednostkowa to już jednak nieco poniżej 24 mln zł, co nie wydaje się wygórowane jak na tak specjalistyczny pojazd. Poza tym układ 4x4 przy masie przekraczającej 15 ton budzi wątpliwości co do mobilności w trudnym terenie w porównaniu z rozwiązaniami 6x6. Koncepcja pojazdu powstała w 2013 roku, zanim drony zmieniły naturę pola walki, a pytanie o to, jak Bóbr-3 poradzi sobie w środowisku nasyconym bezzałogowcami, pozostaje otwarte.
Czytaj więcej
Polskie firmy skupione w konsorcjum PGZ – Ottokar zbudują niszczyciela czołgów - nową, mobilną broń posadowioną na pojazdach i uzbrojoną w przeciwp...
Bóbr, czyli oczy i uszy dowódcy brygady
Bobry trafią przede wszystkim do batalionów czołgów K2, a to oznacza konkretny szczebel dowodzenia z konkretną strukturą rozpoznawczą. Kompanie rozpoznawcze w Wojsku Polskim funkcjonują jako samodzielne pododdziały na szczeblu brygady, podlegające bezpośrednio jej dowódcy. Na poziomie batalionu struktura jest mniejsza: nie ma osobnej kompanii, a rozpoznaniem zajmuje się pluton rozpoznawczy wchodzący w skład kompanii dowodzenia batalionu.
AMZ Kutno. Od ambulansów do dostaw dla wojska
Za programem Kleszcz stoi firma, która zaczynała od ambulansów. AMZ Kutno powstało w 1999 roku jako niewielki zakład produkujący zabudowy specjalne pojazdów użytkowych.
Przełom przyszedł w 2005 roku, kiedy spółka zrealizowała kontrakt na 600 pojazdów Dzik-3 dla nowej armii irackiej. Ten kontrakt otworzył jej drzwi do poważnych zamówień wojskowych i dał kapitał na rozwój kolejnych platform.
Z biegiem lat AMZ Kutno wyrosło na jednego z kluczowych polskich dostawców lekkich pojazdów opancerzonych, budując kolejne rodziny konstrukcji: Dzik, Tur, Żubr i wreszcie Bóbr-3.
Dziś firma zatrudnia kilkaset osób w zakładzie w Kutnie i jest jednym z niewielu polskich przedsiębiorstw prywatnych, które zdołały zbudować własną, oryginalną platformę wojskową od podstaw, bez licencji zagranicznego producenta.
To umiejscowienie nie jest przypadkowe. Kompania rozpoznawcza jest oczami i uszami całej brygady, a jej zadaniem jest zdobywanie informacji o przeciwniku i terenie oraz wskazywanie celów dla artylerii. Żaden dowódca nie podejmuje decyzji o natarciu bez danych, które dostarcza rozpoznanie.
W batalionie czołgów pluton rozpoznawczy działa jako szpica: wykrywa pozycje obronne przeciwnika, wytycza bezpieczne drogi marszu dla czołgów i prowadzi patrolowanie w pasie natarcia. Działa zazwyczaj kilkanaście kilometrów przed linią własnych wojsk, wykrywając zasadzki, pola minowe i zapory inżynieryjne. W tym samym batalionie, w kompanii dowodzenia, funkcjonuje też sekcja strzelców wyborowych, z którą zwiadowcy ściśle współpracują przy eliminacji kluczowych celów.
Dotychczas plutony rozpoznawcze batalionów czołgów były wyposażone w BRDM-2, Żbiki lub gąsienicowe wozy rozpoznawcze BWR. Bóbr-3 ma to zmienić, dostarczając tym plutonom pojazd z radarem, głowicą optoelektroniczną i szyfrowaną transmisją danych, zdolny do działań na współczesnym polu walki.