Stronami przygotowywanego kontraktu są Agencja Uzbrojenia MON oraz konsorcjum przemysłowe PGZ-Ottokar w skład którego wchodzą również: Huta Stalowa Wola, amunicyjno-rakietowa firma Mesko oraz Wojskowe Zakłady Elektroniczne. MON zapowiada, że podpisywanie umów wykonawczych przewidywane jest w przyszłym r.

Wojsko oczekuje, że w 2023 roku wykonawca dostarczy pierwsze prototypowe egzemplarze niszczycieli czołgów. Podstawowym zadaniem pojazdów przeciwpancernych Ottokar Brzoza będzie niszczenie celów opancerzonych z wykorzystaniem wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych. Broń ma być skuteczna w każdych warunkach atmosferycznych, zarówno w dzień jak i w nocy. W skład modułów ogniowych, oprócz niszczycieli czołgów i wozów wsparcia wejdą również docelowo – licencyjne pociski kierowane. Umowa przewiduje zapewnienie przez wykonawców pakietów szkoleniowych i logistycznych. Wojsko oczekuje, że wszystkie pojazdy wchodzące w skład formacji bojowych Ottokar – Brzoza zostaną przygotowane i dostarczone przez polski przemysł.

Podział zadań w konsorcjum PGZ – Ottokar jest już zaplanowany. Nadzór i koordynacje przedsięwzięcia zapewni Polska Grupa Zbrojeniowa. Podwozia ma wyprodukować – niezależnie od tego, czy będą kołowe czy gąsienicowe – Huta Stalowa Wola, a oręż – czyli pociski przeciwpancerne – docelowo dostarczy Mesko wraz innym krajowym partnerem Wojskowymi Zakładami Elektronicznymi, w oparciu o zagraniczne technologie.

Nowe rakietowe kompetencje

– Przedsiębiorstwa wchodzące w skład konsorcjum PGZ–Ottokar mają kompetencje, kadry oraz potencjał do tego, by razem współtworzyć nowe, przyszłościowe rozwiązanie w naszej ofercie, jakim bez wątpienia są niszczyciele czołgów. Naszym pierwszym docelowym klientem są wojska rakietowe i artyleryjskie, które poszukują rozwiązania tej klasy – zapowiadał ostatnio na łamach resortowej „Polski Zbrojnej" Sebastian Chwałek, prezes PGZ SA.

Już w maju tego roku konsorcjum PGZ–Ottokar oraz pięć spółek z zbrojeniowego holdingu: Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne z Poznania, grudziądzkie Wojskowe Zakłady Uzbrojenia, gliwicki OBRUM, samochodowa spółka Jelcz i siemianowicki „Rosomak" SA, podpisały z firmą MBDA UK porozumienie o współpracy badawczo - produkcyjnej przy budowie niszczycieli czołgów. Efektem porozumienia ma być przede wszystkim uruchomienie w Polsce na podstawie brytyjskiej licencji produkcji rakiet przeciwpancernych Brimstone, i to nie tylko na potrzeby programu „Ottokar–Brzoza".

– Porozumienie jest kolejnym krokiem na drodze do uruchomienia w kraju produkcji najnowszej generacji kierowanych rakiet przeciwpancernych – zapewnia prezes PGZ.

Nowoczesny następca „Malutkiej"

Wojska lądowe pilnie potrzebują nowoczesnego, sprawnego zabójcy czołgów, uzbrojonego w precyzyjne, kierowane pociski najnowszej generacji. Współpraca z producentem rakietowego , przeciwpancernego oręża - brytyjskim MBDA UK daje szansę, że taka broń szybko powstanie. Tym bardziej, że Brytyjczycy obiecują transfer technologii nie tylko samego pocisku, ale także wiedzy i kompetencji potrzebnej do integracji przeciwpancernych rakiet z różnymi platformami. W MON projekt polskiego niszczyciela czołgów dostał kryptonim Ottokar – Brzoza nawiązujący do nazwiska twórcy artylerii Legionów Polskich gen. bryg. Ottokara Brzozy-Brzeziny.

Przygotowania do uruchomienia produkcji przyszłych niszczycieli czołgów przyspieszyły w ostatnich miesiącach wskutek wojny w Ukrainie. Wojskowym chodzi o to by możliwie szybko zastąpić w Siłach Zbrojnych przestarzałe przeciwpancerne systemy Malutka transportowane dotąd na wysłużonych kołowych wozach rozpoznania BRDM-2, pamiętających jeszcze czasy Układu warszawskiego.