Należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) Huta Stalowa Wola (HSW) jest jednym z największych beneficjentów maratonu zamówień dla Wojska Polskiego w ramach finansowania z SAFE. Łączny portfel zamówień, który do niej trafił, ma wartość blisko 60 mld zł.

Z tej gigantycznej kwoty 7,5 mld przeznaczone jest na sfinansowanie produkcji kolejnych 146 bojowych wozów piechoty (BWP) Borsuk. Ich dostawa ma nastąpić do 2030 r. Łączna liczba wszystkich zamówionych dotychczas Borsuków wzrosła zatem do 257.

Czytaj więcej

SAFE przyniesie owoce po 2030 roku

Kontrakt podpisany 30 maja 2026 r. przez Agencję Uzbrojenia z konsorcjum PGZ i HSW to druga umowa wykonawcza zawarta przez obecny rząd w ramach programu Borsuk. Pierwsza umowa objęła 111 wozów o wartości przekraczającej 6,5 mld zł, z dostawami w latach 2025–2029. Wcześniej dostarczono pięć wozów przedseryjnych.

Obydwie umowy stanowią realizację umowy ramowej zawartej jeszcze przez poprzedni rząd w lutym 2023 r. Przewiduje ona docelowe pozyskanie łącznie około 1400 Borsuków w różnych wersjach – co najmniej 1000 w wariancie bojowym BWP i ponad 300 w różnych wariantach specjalistycznych. Tych ostatnich jak dotychczas jeszcze nie zamówiono.

Borsuki zwiększą siłę batalionów zmechanizowanych

Kolejne, drugie zamówienie na Borsuki to dobra wiadomość dla 16. Dywizji Zmechanizowanej – tej, która stoi na straży granicy z obwodem królewieckim. To do niej w pierwszej kolejności trafiają Borsuki. Jest szansa, że tuż po 2030 r. w BWP polskiej produkcji przezbrojonych zostanie wszystkich pięć batalionów zmechanizowanych tej dywizji.

BWP Borsuk

BWP Borsuk

Foto: PAP

Pierwsze BWP już do tej dywizji trafiły. Wojsko Polskie odebrało dotychczas partię 15 seryjnie wyprodukowanych Borsuków. Wszystkie trafiły do 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej (tzw. Zawiszacy) w 2025 r. Wcześniej, w latach 2020–2023, do jednostek trafiło pięć egzemplarzy przedseryjnych przeznaczonych do testów kwalifikacyjnych i szkolenia personelu.

Poza 15. Brygadą (trzy bataliony zmechanizowane), bataliony zmechanizowane w składzie dywizji posiadają także 20. Bartoszycka Brygada Zmechanizowana (dwa bataliony) oraz 9. Braniewska Brygada Kawalerii Pancernej im. Króla Stefana Batorego (jeden batalion). Ostatnia brygada dywizji (16. Nidzicka Brygada Zmotoryzowana) to jednostka wyposażona w bataliony KTO (kołowe transportery opancerzone).

Borsuk zastępuje w jednostkach bojowe wozy piechoty BWP-1 – radziecką konstrukcję z lat sześćdziesiątych, która przez dekady stanowiła i nadal stanowi podstawę wyposażenia polskich wojsk zmechanizowanych. Różnica możliwości jest fundamentalna. BWP-1 nie zapewniał ochrony balistycznej spełniającej współczesne standardy NATO, nie był przystosowany do cyfrowej wymiany danych ani do współpracy z bezzałogowcami. To konstrukcja z zupełnie innej epoki.

Ćwiczenia polskich żołnierzy w rejonie przesmyku suwalskiego

Ćwiczenia polskich żołnierzy w rejonie przesmyku suwalskiego

Foto: REUTERS/Ints Kalnins

Przed 2030 rokiem potrzebne będzie kolejne zamówienie

Zapotrzebowanie na Borsuki w 16. Dywizji, w zależności od przyjętego modelu batalionów (trzy czy cztery kompanie, a zatem 44 lub 58 wozów), wynosi od 264 do 348 wozów. W modelu „58” zamówionych dotychczas Borsuków wystarczy na pełne przezbrojenie czterech z sześciu batalionów (potrzeba do tego 232 Borsuki, należy jednak pamiętać, że są to tylko szacunki opierające się na potencjalnej strukturze dywizji). Albo zatem w niedalekiej przyszłości, w miarę zwiększania zdolności produkcyjnych HSW, rząd zamówi dodatkowe, brakujące wozy, albo dywizja przejdzie w batalionach zmechanizowanych na model z trzema kompaniami.

To wydaje się jednak mało prawdopodobne. 16. Dywizja budowana jest bowiem jako główna uderzeniowa pięść Wojska Polskiego na kierunku Królewca i dalej w kierunku państw bałtyckich. To jedna z jednostek pozostających w dyspozycji korpusu NATO z dowództwem w Szczecinie, czyli Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód, który choć nazywany jest potocznie „Eurokorpusem”, jest strukturą dowodzenia NATO, a nie – jak mylnie określa go część polityków – unijną.

Czytaj więcej

Borsuki, Kraby, Rosomaki. Kolejne umowy z SAFE

Moce produkcyjne HSW rosną sukcesywnie i według planów mają osiągnąć około 100 wozów rocznie. Jednak w 2026 roku zdolności produkcyjne szacowane są tylko na około 30 sztuk rocznie. Realizacja nowego kontraktu wymaga zatem dalszego intensywnego rozbudowywania linii produkcyjnej – szczególnie że stosunkowo szybko zamówienia powinny być uzupełnione o kolejny kontrakt, który pozwoliłby skompletować sprzęt w jednostkach zmechanizowanych przynajmniej jednej dywizji.

Polski pojazd, polska wieża, polska produkcja

Trzeba podkreślić, że Borsuk to w pełni polska konstrukcja, opracowana przez konsorcjum pod przewodnictwem HSW i produkowana w jej zakładach w Stalowej Woli. Wóz oparty jest na Uniwersalnej Modułowej Platformie Gąsienicowej (UMPG) i wyposażony w Zdalnie Sterowany System Wieżowy ZSSW-30, również polskiej produkcji.

Wieża produkowana przez HSW powstaje we współpracy z inną ważną firmą polskiego przemysłu zbrojeniowego, jaką jest WB Electronics (odpowiedzialna za systemy elektroniczne i kierowania ogniem). Swój udział w produkcji Borsuka ma też Ponar Wadowice (producent zaawansowanego zawieszenia do ciężkich wojskowych pojazdów gąsienicowych, a także dostawca komponentów hydrauliki siłowej). Lista firm zaangażowanych w produkcję Borsuka jest oczywiście znacznie dłuższa.

Czytaj więcej

Polska kupuje 64 moździerze Rak za pieniądze z SAFE. Na Ukrainie są koszmarem dla Rosjan

Głównym uzbrojeniem jest armata automatyczna Bushmaster Mk.44S kalibru 30 mm, umożliwiająca prowadzenie ognia pięcioma typami amunicji, w tym amunicją programowalną. Uzbrojenie wieży uzupełnia karabin maszynowy UKM-2000C kalibru 7,62 mm oraz podwójna wyrzutnia przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike LR. Trzyosobowa załoga (dowódca, operator uzbrojenia, kierowca) przewozi sześciu żołnierzy desantu.

Borsuk (formalnie: bojowy, pływający wóz piechoty) waży 28 ton w wersji podstawowej, osiąga 65 km/h na drodze i 8 km/h na wodzie, a jego zasięg wynosi 550 km. Pojazd może pływać i jest zdolny do działania w różnych warunkach klimatycznych.

Sprzęt dla dywizji, która trzyma w szachu Królewiec

16. Pomorska Dywizja Zmechanizowana jest nie tylko pierwszą, która otrzymuje Borsuki – to także pierwsza jednostka Wojska Polskiego, która w całości przezbrojona zostanie w czołgi K2 Czarna Pantera (drugą będzie prawdopodobnie nowo formowana 1. Dywizja Piechoty).

Żołnierz 20. Brygady Zmechanizowanej w czołgu K2 na defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego 15 s

Żołnierz 20. Brygady Zmechanizowanej w czołgu K2 na defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia 2024 r.

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Polska w ramach dwóch umów wykonawczych zamówiła dotychczas łącznie 360 tych czołgów (w wersji K2GF i K2PL), z których 180 już dostarczono (zasiliły one 9., 15. i 20. Brygadę). Dywizja po całkowitym ukompletowaniu (niektóre bataliony są dopiero formowane) posiadać będzie łącznie siedem batalionów czołgów, co w modelu „58" daje 406 Czarnych Panter.

Równolegle trwa przezbrojenie 16. Dywizji w nową artylerię rakietową Homar-K i nowe systemy przeciwlotnicze oraz artylerię obejmującą m.in. armatohaubice K9, systemy uderzeniowe Gladius oraz moździerze samobieżne M120K Rak.

W efekcie w horyzoncie kilku lat będzie to pierwsza w pełni przezbrojona dywizja Wojska Polskiego. Druga przechodząca ten proces dywizja – 18. Dywizja Zmechanizowana (rozlokowana na kierunku białoruskim) – zakończy go później z uwagi na konieczność przezbrojenia w nowe ciężkie bojowe wozy piechoty, najprawdopodobniej polski CBWP Ratel, którego pierwszego prototypu można się spodziewać najwcześniej jesienią, na targach zbrojeniowych MSPO w Kielcach.

Czytaj więcej

AMW wyprzedaje sprzęt. Część oferty może zaskoczyć

Cele modernizacji 16. Dywizji są dwa: obrona i odstraszanie. Polska nie buduje co prawda 16. Dywizji po to, by atakować Królewiec, buduje ją jednak tak, by stanowiła wystarczającą siłę do neutralizacji rosyjskiej eksklawy w przypadku agresji na Polskę ze strony Rosji.

Buduje ją zatem po to, by atak na Polskę lub państwa bałtyckie przestał być dla Rosji opłacalną opcją. Jak długo obwód królewiecki pozostaje wysuniętym rosyjskim bastionem zdolnym do rażenia celów NATO i blokowania linii zaopatrzenia państw bałtyckich, tak długo Rosja może budować mniej lub bardziej realne scenariusze uderzeń na wschodniej flance NATO. Dywizja zdolna do szybkiej neutralizacji tego przyczółka zmienia tę kalkulację.