Dalekosiężne kraby zajmują pozycję

Z Huty Stalowa Wola do Sulechowa wyruszył pierwszy transport z elementami zestawu bateryjnego 155 mm samobieżnych armatohaubic Krab. Fot./HSW

W środę kanonierzy 5. Lubuskiego Pułku Artylerii w Sulechowie przyjmą do służby kolejną baterię dywizjonowego modułu ogniowego Regina. To 8 nowych „luf” samobieżnych haubic Krab.

W pierwszej połowie tego roku sulechowska jednostka uzbrojona została w 2 moduły bateryjne  Krabów. Dalekosiężnym superdziałom towarzyszą w formacji bojowej pojazdy wsparcia. Wozy dowodzenia, ciężarówki do transportu amunicji oraz pojazdy remontowo–techniczne.

Po przekazaniu kolejnej partii 5 Lubuski Pułk Artylerii będzie dysponował 24 krabami.

Ciężka artyleria z HSW

155-milimetrowa samobieżna haubica Krab to obecnie najpotężniejsze działo, jakim dysponują polscy artylerzyści. Ważąca ponad pięćdziesiąt ton haubica jest w stanie wystrzelić do 6 pocisków na minutę na odległość około 40 kilometrów. Załoga działa liczy 5 osób. Obecnie Kraby przejmują rolę podstawowych środków ogniowych dywizjonu artylerii. Pododdziału przeznaczonego do realizacji zadań wsparcia ogniowego w wojskach lądowych RP.

Czytaj także: Kraby wzmocniły lubuską artylerię

Zupełnie wyjątkową pozycję samobieżne armato-haubice  ajmują także w zbrojeniówce, zwłaszcza w  biznesie podkarpackiej HSW.

To dzięki kontraktowi na system „Regina”, czyli zamówieniom na 120 armato-haubic Krab i kilkaset pojazdów towarzyszących, należąca do PGZ Huta Stalowa Wola pisze nowy rozdział historii kluczowej zbrojowni RP. Zamówienie na 4 dywizjony superdział, warte ponad 4 mld zł, jest jednym z największych w historii sił lądowych RP.

Trudne początki

Armatohaubice Krab to bez wątpienia dzieło inżynierów HSW, choć, jak w przypadku każdej wyjątkowo złożonej konstrukcji, technologie podkarpacka zbrojownia pozyskiwała z różnych źródeł.  Pierwsze decyzje rozpoczynające tworzenie systemu samobieżnych haubic zapadały w końcówce lat 90 XX wieku. Licencję na wieżę bojową kupiliśmy w 1999 r. od brytyjskiego koncernu GEC Marconi (obecnie BAE Systems). Ówczesny system Braveheart przemianowano wówczas na Chrobry.

Czytaj także: Na Radarze TV: Kraby pojechały do jednostek Wojska Polskiego

Andrzej Kiński, szef fachowego pisma Wojsko i Technika, twierdzi, że wielkie zamówienia wojskowe dla  Huty Stalowa Wola to nie uśmiech losu ani przypadek. HSW zapracowała na swoją pozycję i jest w polskiej zbrojeniówce przykładem przemyślanych inwestycji i konsekwentnego budowania kompetencji firmy przez kolejne ekipy menedżerskie i zarządy.

Owocna kooperacja

W podkarpackiej spółce nawet w trudnych czasach, i nie zawsze sprzyjających politycznych wiatrach, nie zaniedbywano prac rozwojowych. Starano się znaleźć na nie pieniądze. HSW, wcześniej niż inne państwowe przedsiębiorstwa, dostrzegła także korzyści ze współpracy z prywatnymi, innowacyjnymi, spółkami. Sukcesy systemów broni wykorzystujących haubice Krab, a także moździerze Rak, są tego dowodem.

8 pierwszych samobieżnych armatohaubic Krab trafiło z Huty Stalowa Wola do 5. Lubuskiego Pułku Artylerii w Sulechowie. Fot./materiały prasowe

–  To dzięki tym konstrukcjom dołączamy do grona właścicieli zupełnie przyzwoitych systemów artyleryjskich. Rozwiązań wyposażonych w komputerowe systemy kierowania ogniem i zaawansowaną automatyką – potwierdza Mariusz Cielma, szef pisma Nowa Technika Wojskowa.

Niszczycielska precyzja

Eksperci są pełni uznania dla możliwości bojowych dalekosiężnych Krabów kierowanych właśnie do liniowych jednostek.

– To brzmi niewiarygodnie, ale podczas testowych strzelań na dystansie 30 km z uwzględnieniem aktualnych danych meteo, rozrzut trafień wokół wyznaczonego punktu nie przekracza 15 metrów – podkreślają.

Czytaj także: Rośnie moc gniazda artyleryjskich krabów i raków

To również zasługa prywatnej ożarowskiej grupy WB Electronics. To ona odpowiadała za cyfrowe systemy kierowania ogniem, środki komunikacji i elektronikę superdziała.

Mariusz Cielma od lat obserwuje pozytywne efekty wynikłe z realizacji programu „Regina”. Współpraca w międzynarodowym układzie, rodzące się w bólach relacje z prywatnym sektorem, a także nowy styl zarządzania projektami. To wszystko zmienia tradycyjną mentalność menadżerów i urzędników w MON i zbrojeniówce.

– Chyba nikt nie przypuszczał, że produkcja krabów wywoła tak znaczące przemiany korporacyjne w firmie – ocenia.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Bezzałogowy wóz bojowy z Milrem Robotics

Pod koniec maja firma Milrem Robotics z Estonii poinformowała o prowadzeniu prac nad bezzałogowym ...

Nowa ekipa przejęła stery państwowych fabryk broni

Polską Grupa Zbrojeniową pokieruje Andrzej Kensbok. Doświadczenie w pracy menadżerskiej zdobywał m.in. w polskich ...

Początek budowy MMSC dla Arabii Saudyjskiej

Lockheed Martin wystartował z budową pierwszego okrętu wielozadaniowego typu MMSC zamówionego przez Arabię Saudyjską. ...