Z tego artykułu się dowiesz:
- Jak Komisja Europejska planuje zwiększyć mobilność wojskową w Europie?
- W jaki sposób unijne fundusze obronne wspierają budżety państw członkowskich UE?
- Dlaczego budżety krajowe pozostaną głównym źródłem wydatków na obronność w Europie?
- Jakie są różnice w podejściu do finansowania obronności między krajami UE, takimi jak Niemcy, Francja i Polska?
Zgodnie z ostatnią propozycją Komisji Europejskiej, UE chce znacząco ułatwić możliwości przerzutu wojsk przez Europę. Temu ma służyć zaprezentowany w ubiegłym tygodniu pakiet mobilności wojskowej, który ma radykalnie ograniczyć biurokrację związaną z przerzutem wojsk jednego kraju przez terytorium innego kraju członkowskiego. O ile przyjmą ją państwa członkowskie, to od 2028 r. czas na wydanie pozwolenia bądź odmowy przejazdu zostanie ograniczony do trzech dni. W stanie kryzysu będzie to nawet krócej. To ma pozwolić na ustanowienie „militarnej strefy Schengen”.
Jak informowaliśmy na rp.pl, propozycja unijnych urzędników zakłada też dodatkowe środki na inwestycje w „wąskie gardła” infrastrukturalne, jak m.in. zwiększenie nośności mostów w kluczowych korytarzach transportowych. Chodzi o prawie 18 mld euro w kolejnej perspektywie budżetowej 2028-2035.
UE zwiększa zaangażowanie…
Jak obecnie kształtują się te nakłady UE na obronność? „Instrumenty unijne stanowią relatywnie niewielki odsetek całkowitych budżetów zbrojeniowych państw członkowskich – ok. 31 mld euro łącznych środków z inicjatyw obronnych i pokrewnych UE na lata 2021-27 stanowi bowiem ok. 9 proc. z łącznych wydatków zbrojeniowych grupy UE-27 w 2024 r. (343 mld euro). Instrumenty wspólnotowe pełnią zatem rolę wspierającą i w obecnej formie mogą jedynie pośrednio kształtować wydatki zbrojeniowe krajów członkowskich” – czytamy w raporcie „Transformacja europejskiej obronności: wydatki zbrojeniowe, polityka przemysłowa i wsparcie dla Ukrainy”, który w tym tygodniu ma opublikować Bank Gospodarstwa Krajowego.
Czytaj więcej
Kolejne transportery Rosomak, wozy zabezpieczenia technicznego dla czołgów czy system antydronowy. Plany zakładają, że do końca roku zakontraktujem...
To ma się jednak zmieniać. „Propozycja Wieloletnich Ram Finansowych (Multiannual Financial Framework – MFF) na lata 2028-34 odzwierciedla rosnące znaczenie kwestii obrony narodowej wewnątrz UE. Według Komisji Europejskiej udział polityk bezpośrednio związanych z obronnością miałby wzrosnąć z 1,3 proc. budżetu UE w obecnej do 7,1 proc. w przyszłej perspektywie finansowej (z 14,5 do 130,7 mld euro). KE jednocześnie podkreśla, że kwestie bezpieczeństwa, w tym wsparcie dla Ukrainy są dla UE jednym ze strategicznych priorytetów” – piszą analitycy BGK.
Te środki mają się znaleźć w Europejskim Funduszu Konkurencyjności w komponencie „Odporność, bezpieczeństwo, obrona i przestrzeń kosmiczna”. Jaki jest cel? „Konsolidacja szeregu inicjatyw w jednym instrumencie ma skorygować długotrwałe rozdrobnienie europejskiej bazy przemysłowej sektora obronnego, zmniejszyć zależność od dostawców z USA i Azji oraz zachęcać do realizacji wspólnych projektów zbrojeniowych”. Jest to więc spójne z polityką UE, która jest wdrażana m.in. w Instrumencie finansowym SAFE, który zakłada, że kraje członkowskie będą mogły pożyczyć do 150 mld euro przeznaczonych głównie na wspólne zakupy zbrojeniowe i zwiększenie konkurencyjności europejskiego przemysłu zbrojeniowego.
Czytaj więcej
Do złożenia przez Polskę wniosków do Komisji Europejskiej o 200 mld zł pożyczek na obronność zostało już tylko kilkanaście dni. Rząd wciąż jednak n...
Warto jednak pamiętać, że przyszłe ramy finansowe UE zakładają również rozszerzenie środków pozabudżetowych, które mogą zostać przeznaczone na cele wojskowe. Chodzi m.in. o Europejski Instrument na rzecz Pokoju (EPF) czy program Catalyst Europe, który ma działać podobnie jak SAFE.
…ale państw narodowych nie zastąpi
– Budżety krajowe są i pozostaną dominującym źródłem finansowania obrony. Instytucje UE skupiają się na dwóch priorytetach: kreowaniu polityki przemysłowej wspierającej europejski sektor zbrojeniowy oraz proponowaniu instrumentów wsparcia promujących współpracę i interoperacyjność krajowych sił zbrojnych – komentuje jednak Mirosław Czekaj, prezes zarządu BGK.
Czytaj więcej
Dokapitalizowanie Polskiej Grupy Zbrojeniowej nie wystarczy, by zbudować nad Wisłą silny przemysł obronny. Potrzebne są też wieloletnie zamówienia...
Widać to w liczbach. Prognozowane środki na obronność pięciu największych państw UE (Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii i Polski) przy założeniu wydatków na poziomie 3,5 proc. PKB tylko w 2035 r. przekroczą 650 mld euro. Jeśli dorzucić do tego kolejne 1,5 proc., które zgodnie z deklaracją po czerwcowym szczycie NATO w Hadze, państwa członkowskie powinny także przeznaczać na infrastrukturę dual use, dochodzimy do astronomicznej kwoty ponad 900 mld euro. Rocznie. Na marginesie można zauważyć, że w te wydatki będzie się także wliczać pomoc dla Ukrainy.
Warto jednak zwrócić uwagę, że o ile poziom zadłużenia Polski czy Niemiec pozwoli na stosunkowo duże wydatki na obronność finansowane z długu, to w krajach południa, jak Włochy, Francja czy Hiszpania, poziom długu publicznego już teraz przekracza 100 proc. PKB.
A to może mieć poważny wpływ na (nie)realizowanie planowanego wzrostu wydatków. W Niemczech dwie obecnie dominujące partie rządzące – chadecy i socjaldemokraci, jasno opowiadają się za zwiększeniem wydatków na obronność, ale już mająca bardzo duże poparcie społeczne, ale nie będąca u władzy, Alternatywa dla Niemiec ma inne poglądy. Z kolei w Hiszpanii lewica jest przeciw dalszemu podnoszeniu wydatków, a co więcej budzi to duży sprzeciw społeczny. We Francji prowadzące w sondażach popularności, ale nie tworzące rządu, Zjednoczenie Narodowe jasno opowiada się przeciw zwiększeniu zbrojeń. We Włoszech rząd wspiera zbrojenia, a na tle tych państw w Polsce postawy społeczeństwa są zupełnie inne, ponieważ u nas zdecydowana większość zarówno partii, jak i społeczeństwa opowiada się za dużymi wydatkami na obronność.
USA wciąż kluczowe dla obronności Unii Europejskiej
Trzeba jednak pamiętać, że mimo zwiększenia zaangażowania w obronność Unii Europejskiej i poszczególnych państw członkowskich, to jednak wciąż Stany Zjednoczone pozostają niekwestionowanym hegemonem militarnym. Jeśli chodzi o NATO, to Waszyngton odpowiada za ok. 63 proc. budżetów obronnych krajów Sojuszu. Ale tendencja jest spadkowa, bo w 2021 r. było to aż 70 proc.
Prezentacja systemu obrony rakietowej Patriot w siedzibie niemieckiego kontyngentu wojskowego w Rzeszowie
Nie zmienia to faktu, że pod kątem strategicznych zdolności, jak rozpoznanie, transport lotniczy czy możliwość uderzenia na długi zasięg, bez USA, europejscy członkowie NATO obecnie mieliby problemy w samodzielnym zatrzymaniu Rosji. Potrzeba co najmniej 5, a raczej więcej lat, by tę lukę zasypać, ale to się będzie zmieniać. UE będzie w tym procesie, szczególnie w obszarze regulacji i kształtowania polityki przemysłowej pomocna, ale nie przejmie na siebie obciążeń, które muszą ponieść państwa narodowe.