Prowadzi pan unijny projekt dotyczący dronów i systemów antydronowych. Na czym on polega?
Gen. Ronald Rietbergen: Dwa lata temu premierzy państw UE wspólnie uznali, że europejska obronność nie jest wystarczająca. Postanowili więc coś z tym zrobić i wyznaczyli dziewięć tzw. priorytetowych obszarów zdolności, w które chcą inwestować. Część z nich dotyczy morskich lub lądowych systemów walki, amunicji, systemów artyleryjskich, przestrzeni kosmicznej. Jednym z priorytetów były zdolności w obszarze dronów i systemów antydronowych. Holandia była zainteresowana właśnie tym obszarem, a nasz premier powiedział: „Chcemy być państwem wiodącym”. Razem z Holandią także Łotwa i Chorwacja chciały pełnić rolę państw wiodących. Z tymi trzema państwami rozpoczęliśmy więc pracę w tym priorytetowym obszarze zdolności. Mamy Europejską Agencję Obrony jako naszego administratora. Na tej podstawie zaczęliśmy określać, gdzie są luki. Przeanalizowaliśmy wymagania NATO, wymagania UE, różne modele obrony oraz oczywiście to, co dzieje się na Ukrainie. Dzięki temu wytyczyliśmy dalszą drogę działania.