Takie rzeczy – myślę o nieintencjonalnych trafieniach z przypadkowymi ofiarami w czasie wojennej zawieruchy się zdarzają. Niestety – mówi Jerzy Gruszczyński ekspert Zespołu Badań i Analiz Militarnych, były pilot, dziś szef fachowego pisma Lotnictwo. Aviation International.

Nie wykluczałbym jednak także innych scenariuszy – mówi Gruszczyński. Na pewno były one możliwe i prawdopodobne w ostatni koszmarny wtorek, gdy wojskom obrony przeciwlotniczej Ukrainy przyszło odpierać bezprecedensowa nawałę rakietową (wystrzelono ok. 90 pocisków) skierowaną przez Kreml na infrastrukturę krytyczną - przede wszystkim stacje energetyczne na terenie całego kraju od Kijowa i Odessy po Lwów. Zdaniem ekspertów był to największy atak bronią precyzyjną wojsk Putina przeciw przede wszystkim cywilnym instalacjom naszych wschodnich sąsiadów.

Radarowa inteligencja

S-300 to rodzina radzieckich, a potem rosyjskich, kierowanych radarowo rakietowych systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych o zasięgu ok. 200 km i pułapie 27 km, w zależności od wersji. System został opracowany do automatycznego namierzania, identyfikowania i zestrzeliwania szybko poruszających się obiektów, takich jak samoloty odrzutowe, a nawet pociski manewrujące). Chociaż zestawy S-300 po raz pierwszy zostały włączone do służby w 1979 roku, to dzięki kolejnym modernizacjom, system nadal jest uważany za jeden z najskuteczniejszych systemów obrony powietrznej na świecie. Na zestaw S-300 składa się kilka elementów. Zintegrowane z radarami mobilne stanowiska dowodzenia, wyrzutnie z charakterystycznym cylindrycznymi kontenerami na pociski i pojazdy zapasem rakietowej amunicji. W skład jednego zestawu mogą wchodzić także dodatkowe radiolokatory zwiększające obszar obserwacji oraz dodatkowe wyrzutnie. W zależności od używanego radaru i wersji S-300 może wykrywać statki powietrzne na odległość od 120 do 360 km i jednocześnie śledzić od 100 do 300 celów.

Wersja S-300 doczekała się wielu wariantów produkcyjnych. Najnowsze pociski z 2000 roku oznaczone symbolem 40N6, zdolne są do przechwytywania celów z odległości aż 400 km. Wersja S-300V została zaprojektowane dla wojsk lądowych. Dzięki zastosowaniu podwozi gąsienicowych może przemieszczać się w trudnym terenie razem z wojskami. Ośmiokołowa trakcja zapewnia natomiast transport podstawowemu wariantowi S300 zaprojektowanemu dla obrony przeciwlotniczej, który miał chronić przede wszystkim ważne obiekty strategiczne, miasta, centra dowodzenia czy lotniska.

Rówieśnik patriotów

Wersja S-300V jest w większym stopniu przygotowana do zwalczania precyzyjnych rakiet, nie tylko manewrujących, ale także balistycznych. Rolę efektorów spełniają dwukrotnie większe rakiety 9M82 oraz specjalny radar 9S19. Jerzy Gruszczyński mówi, że system S-300 powstawał w ukresie, gdy w USA projektowano Patrioty, potem przez całe dekady rosyjska broń uchodziła za skuteczną i coraz sprawniejszą dzięki modyfikacjom, choć system nie miał okazji sprawdzić się w warunkach bojowych aż do czasu konfliktu azersko-ormiańskiego i teraz – wojny w Ukrainie, gdzie oręż zgromadzony w arsenałach Kijowa zwrócił się przeciwko swoim producentom.

Samobieżna wyrzutnia 5P85SU słowackiego rakietowego systemu obrony przeciwlotniczej S-300PMU.

Samobieżna wyrzutnia 5P85SU słowackiego rakietowego systemu obrony przeciwlotniczej S-300PMU.

Andrzej Kiński

System S-300 zawsze był wyjątkowo drogi na rynku eksportowym, m.in z tego powodu w końcu lat 80-tych Warszawa zrezygnowała z planowanego zakupu broni. Dziś na liście użytkowników są oprócz Rosji i Ukrainy, m.in. siły zbrojne krajów NATO - Bułgarii, Grecji, a także Egiptu i Wenezueli. W kwietniu tego roku swoje zestawy S-300 obrońcom Ukrainy przekazała Słowacja.