– Całkowicie usuniemy problem czarnego dymu wydobywającego się z komina – zapewnił na konferencji prasowej Aleksiej Rachmanow, szef Zjednoczonej Korporacji Stoczniowej (OSK) która remontuje okręt w wojskowej stoczni w pobliżu Murmańska.

Czytaj także: „Admirał Kuzniecow”: najbardziej pechowy lotniskowiec

Nawiązał do słynnego rejsu lotniskowca w 2017 r. do i z Syrii, gdy przechodząc Kanał La Manche okręt wzbudził powszechne zdumienie, puszczając kłęby czarnego dymu z komina.

Jednak „Admirał Kuzniecow” ma większe problemy, niż dym. Po powrocie z zadania u syryjskich wybrzeży okręt od razu wysłano na remont. W październiku 2018 r. zatonął suchy dok, którym go naprawiano. Na pokład runął jeden z dźwigów doku, powodując znaczne szkody. Okazało się też, że w Rosji był to jedyny suchy dok mogący pomieścić lotniskowiec. Slatego z remontem okrętu trzeba było zaczekać do czasu jego naprawienia. Początkowo planowano odholowanie go Północną Drogą Morską do chińskich stoczni. Z pomysłu zrezygnowano ze względu na zbyt duże ryzyko zatonięcia okrętu w czasie rejsu.

""

Na razie Rosja ma jeden lotniskowiec „Admirał Kuzniecow”. Fot./Wikipedia

radar.rp.pl

Ale w grudniu 2019 r. na „Admirale Kuzniecowie” wybuchł pożar, w którym zginęły dwie osoby a 14 zostało rannych. Po czterech miesiącach OSK oszacowała straty na okręcie na 0,5 mld rubli (ok. 90 mln dol.).

Mimo to, od momentu gdy okręt trafił do stoczni w 2017 r. nie zmienił się termin zakończenia prac na nim.

Czytaj także: Odbudowa rosyjskiego lotniskowca bliska nieopłacalności

– Plany nie zmieniają się, w 2022 r. lotniskowiec wróci w skład floty – zapewnił Rachmanow. Jeszcze w kwietniu szacował jednak opóźnienie prac z powodu pożaru na 5-6 miesięcy.

Po pożarze na okręcie w rosyjskim sztabie generalnym zaczęto rozważać oddanie okrętu na złom. Zwyciężyło jednak przekonanie, że zwodowany w 1985 r. jedyny lotniskowiec jest symbolem floty i jej siły.