Moduły APKWS (Advanced Precision Kill Weapon System, czyli zaawansowany system precyzyjnego rażenia) są dziś, zaraz po pociskach do Patriotów, jednym z najbardziej poszukiwanych rodzajów uzbrojenia. Jest tak dlatego, że za jego pomocą tanie niekierowane rakiety kalibru 70 mm są zamieniane w naprowadzane laserowo pociski zdolne strącać drony. W tej roli sprawdziły się już w walce na Bliskim Wschodzie. Nic dziwnego, że po porozumieniach na pociski PAC-3 MSE do Patriotów, przechwytujące THAAD, rakiety AMRAAM, okrętowe SM-6 i manewrujące Tomahawk, Pentagon zajął się tym razem modułami APKWS.
19 października amerykański Departament Obrony (od września 2025 r. administracja Donalda Trumpa nazywa go Departamentem Wojny, ale Kongres nie zatwierdził dotąd formalnie nowej nazwy) podpisał z koncernem BAE Systems wieloletnią umowę ramową na produkcję APKWS. Podobnie jak poprzednie porozumienia, dokument nie przesądza jeszcze o zakupach. Ma natomiast stworzyć warunki, w których amerykańskie zakłady koncernu zwielokrotnią produkcję.
Pentagon chce kupić nawet 175 tysięcy modułów APKWS
Umowa przewiduje zakup do 25 tys. modułów rocznie przez maksymalnie siedem lat, czyli łącznie nawet 175 tys. sztuk. Podpisali ją Michael Duffey, podsekretarz ds. pozyskiwania uzbrojenia i wsparcia, oraz Tom Arseneault, prezes amerykańskiej spółki BAE Systems. Porozumienie wymaga jeszcze zgody Kongresu i przydzielenia finansowania w budżecie. Wartości tego finansowania nie ujawniono, podobnie jak przy wcześniejszych umowach ramowych na PAC-3, THAAD czy Tomahawki.
Dokument otwiera też drogę do produkcji nawet 35 tys. modułów rocznie. Wynikająca z tego „nadwyżka” 10 tys. sztuk miałaby trafiać do sojuszników USA. Jak informują Amerykanie, dodatkowe linie ruszą jednak dopiero wtedy, gdy państwa partnerskie złożą formalne wnioski w ramach amerykańskiej procedury sprzedaży zagranicznej (FMS).
To nie pierwsze porozumienie dotyczące APKWS. Amerykańska marynarka wojenna ma z BAE Systems pięcioletni kontrakt z sierpnia 2025 r., wart do 1,74 mld dol. (to pułap maksymalny), na maksymalnie 55 tys. modułów APKWS dla marynarki, wojsk lądowych i klientów zagranicznych. Amerykański tygodnik „Defense News” zauważa, że 25 tys. sztuk rocznie oznacza osiągnięcie mocy produkcyjnych, o których firma mówiła już w 2023 r.
Czym jest APKWS? Laserowy moduł zamienia zwykłą rakietę w pocisk przeciwdronowy
APKWS to moduł naprowadzania laserowego, który montuje się między głowicą bojową a silnikiem niekierowanej rakiety Hydra 70 kalibru 70 mm. Tak wyposażony pocisk leci w kierunku celu oświetlonego wiązką lasera z samolotu, śmigłowca lub stanowiska naziemnego.
BAE Systems prowadzi pełnoskalową produkcję tych modułów w USA od ponad dekady w zakładach w Hudson w stanie New Hampshire i w Austin w Teksasie. W lutym koncern chwalił się dostarczeniem 100-tysięcznego egzemplarza. To oznacza, że dotychczas roczna produkcja modułów była znacząco niższa od planowanych teraz 25 tys. sztuk.
Czytaj więcej
Rosyjskie drony odrzutowe latają od dwóch i pół do trzech razy szybciej od Shahedów. Problem z nimi mają Ukraińcy, wnioski z ich pojawienia się na...
Moduł powstał pierwotnie do precyzyjnego rażenia celów naziemnych. Jak się jednak okazało, wersja z zapalnikiem zbliżeniowym potrafi niszczyć także drony bez ich bezpośredniego trafienia. To właśnie ta zdolność spopularyzowała rakiety 70 mm. Amerykańskie lotnictwo używało APKWS m.in. przeciw dronom jemeńskich Huti i nadal korzysta z nich na Bliskim Wschodzie. Także Ukraina pokazała F-16 z wyrzutniami tych pocisków w konfiguracji antydronowej. Nie ma jednak potwierdzenia, że użyła ich bojowo, choć moim zdaniem Ukraińcy z nich korzystają.
O popularności APKWS decyduje cena. Dostępne szacunki mówią o cenie zamykającej się w przedziale od 15 do 50 tys. dol. za sztukę, wobec około 420 tys. dol. za pocisk AIM-9X Sidewinder i ponad 1 mln dol. za AMRAAM.
Pocisk powietrze-powietrze AIM-120D3
Gdzie poza USA trafią moduły APKWS? Bliski Wschód pierwszy w kolejce
Niska cena to jeden z powodów, dla których popyt na moduły APKWS wśród sojuszników rośnie szybciej niż moce produkcyjne. Departament Stanu zgodził się w lipcu na sprzedaż Arabii Saudyjskiej do 20 tys. modułów za 1,96 mld dol., po połowie w wersjach powietrze–powietrze i powietrze–ziemia. W sierpniu przyszła zgoda dla Włoch na ok. 5 tys. modułów przeciwlotniczych za 364 mln dol., a 6 października dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich na 10 tys. sztuk za ok. 1 mld dol. Kwoty te obejmują też silniki, głowice, wyrzutnie i szkolenie.
Tak duże zainteresowanie modułami APKWS to spory kłopot dla Polski. Same zgody dla Rijadu i Abu Zabi obejmują 30 tys. modułów, czyli trzy lata pracy planowanej dodatkowej linii przeznaczonej dla sojuszników USA (o ile linia ta w ogóle powstanie, bo nie jest to wcale przesądzone).
Państwa Zatoki Perskiej, ostrzeliwane przez irańskie drony, mają powody, by zamawiać szybko i dużo. Po wojnie z Iranem (bynajmniej jeszcze nie zakończonej) Waszyngton najpierw odbudowuje własne zapasy, a zaraz potem zaopatruje Bliski Wschód. W maju administracja Donalda Trumpa w trybie nadzwyczajnym zgodziła się na sprzedaż Izraelowi, Katarowi, Kuwejtowi i Emiratom uzbrojenia za 8,6 mld dol., w tym modułów APKWS. W tym samym miesiącu, jak podał „Financial Times”, Polska i Wielka Brytania usłyszały ostrzeżenia o możliwych opóźnieniach dostaw.
Moim zdaniem Europa, w tym Polska, nie stoi wysoko na liście amerykańskich priorytetów, a stale podkreślane przez Amerykanów dobre relacje polsko–amerykańskie niewiele tu zmieniają. Paradoksalnie, lutowe rozporządzenie Trumpa każe pierwszeństwo w sprzedaży broni dawać państwom, które najwięcej inwestują we własną obronę, a takim państwem jest właśnie Polska.
Polska już zresztą odczuła zmianę amerykańskich priorytetów. Gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, przyznał niedawno w wywiadzie, którego udzielił Maciejowi Szopie, że liczył na szybsze uzbrojenie F-16 w APKWS II, ale produkcja nie nadąża za światowym popytem, a dostawy poszły na Bliski Wschód.
F-16, FA-50, Apache i SAN. Tak polska armia może wykorzystać moduły APKWS
Zasobniki celownicze Sniper polskich F-16 mają już oprogramowanie do tych pocisków. Pociski z APKWS to jednak uzbrojenie planowane nie tylko dla polskich F-16.
W sierpniu 2023 r. Departament Stanu zatwierdził w pakiecie z 96 śmigłowcami AH-64E Apache sprzedaż Polsce 7 650 modułów APKWS II. Pociski kierowane laserowo mają też tworzyć jedną z warstw systemu antydronowego SAN, zamówionego 30 stycznia za ok. 15 mld zł netto u konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej, firmy APS i norweskiego Kongsberga.
Pociski takie mają także trafić na uzbrojenie kupionych przez Polskę w Korei Południowej samolotów FA-50. W „Rzeczpospolitej” pisaliśmy, że koreański samolot potrzebuje jednak jeszcze zgody USA na integrację z tymi pociskami, umowy ze Stanami Zjednoczonymi, prób i certyfikacji, zaś dostawy samych samolotów w wersji FA-50PL z zasobnikiem Sniper przesunięto na okres od połowy 2027 do początku 2029 r.
Nowa umowa Pentagonu z BAE Systems nie skraca polskiej drogi do APKWS, ale daje naszemu krajowi miejsce w długiej kolejce chętnych. Dodatkowe linie dla sojuszników ruszą dopiero po formalnych wnioskach, a o miejscu w kolejce zdecyduje zapewne dopiero podpisany kontrakt. Tymczasem rakiety z APKWS II są Polsce potrzebne jako tanie środki zwalczania dronów i ważne uzupełnienie planowanej w Polsce produkcji rakiet 70 mm. Bydgoski Nitro-Chem rozmawia z General Dynamics o montażu rakiet Hydra w Polsce. Nawet jednak jeśli to się uda, moduł naprowadzania nadal będzie powstawał w New Hampshire i Teksasie. Bez niego „polska” rakieta pozostanie zaś bronią do ostrzału obszarowego, a nie w miarę tanim środkiem do polowania na drony, tak jak zaplanowało to dowództwo polskich Sił Powietrznych.