O zawarciu umowy poinformował w poniedziałek Departament Marynarki Wojennej USA. Raytheon jest częścią RTX, amerykańskiego koncernu zbrojeniowego i lotniczego. Celem kontraktu jest przyspieszenie produkcji i dostaw pocisków Tomahawk, które Waszyngton zalicza do najważniejszych środków rażenia dalekiego zasięgu.

Umowa ma obowiązywać przez siedem lat. Według informacji opublikowanych przez RTX, kontrakt ma umożliwić zwiększenie rocznej produkcji do ponad tysiąca pocisków, obejmuje również pakiet wsparcia związanego z eksploatacją Tomahawków przez amerykańską flotę oraz państwa sojusznicze. Z dostępnych informacji wynika, że zamówienie dotyczy zarówno wariantu przeznaczonego do rażenia celów lądowych, jak i przeciwokrętowego Maritime Strike.

Czytaj więcej

Nowy pomysł Donalda Trumpa. Koncerny samochodowe mają produkować Patrioty

Ani zamawiający, ani producent nie ujawnili, ilu pocisków dotyczy kontrakt oraz jaka część z 22,9 mld dol. przypadnie na zakup samych rakiet. Tymczasem wartość umowy obejmuje najpewniej również obsługę techniczną, części zamienne, rozbudowę infrastruktury, inwestycje zwiększające moce produkcyjne oraz dostawy od podwykonawców, dlatego podanej kwoty nie należy dzielić przez jednostkową cenę pocisku i traktować uzyskanego wyniku jako liczby zamawianych egzemplarzy.

O skali planowanego zwiększenia produkcji świadczy porównanie z dotychczasowym tempem wytwarzania. W lutym RTX informował, że produkcja Tomahawków dla USA wynosi ok. 60 sztuk rocznie, a celem jest osiągnięcie poziomu ponad tysiąca egzemplarzy rocznie. Dostępne szacunki różnią się jednak między sobą. Część analiz mówi o ok. 90 pociskach rocznie, a niektóre źródła podawały, że w roku fiskalnym 2026 Marynarka Wojenna ma otrzymać 110 Tomahawków.

Stanowisko Raytheon na 53. Międzynarodowym Salonie Lotniczym, lotnisko Le Bourget pod Paryżem

Stanowisko Raytheon na 53. Międzynarodowym Salonie Lotniczym, lotnisko Le Bourget pod Paryżem

Foto: REUTERS/Pascal Rossignol

Rozbudowa amerykańskiego przemysłu amunicyjnego

Waszyngton traktuje kontrakt nie tylko jako zamówienie na gotowe pociski, lecz także jako instrument rozbudowy amerykańskiej bazy przemysłowej. Departament Wojny deklaruje, że wieloletnie i przewidywalne finansowanie pozwoli Raytheonowi zwiększyć zatrudnienie, podnieść zdolności produkcyjne oraz wzmocnić łańcuchy dostaw.

– Departament wezwał przemysł do rozszerzenia produkcji amunicji, a RTX odpowiedział na to wezwanie – powiedział Michael P. Duffey, podsekretarz wojny ds. pozyskiwania uzbrojenia i utrzymania zdolności operacyjnych sił zbrojnych. Jak dodał, kontrakt zwiększy zdolność wyposażania połączonych sił zbrojnych i ma zapewnić, że amerykańscy żołnierze nie będą musieli walczyć z przeciwnikiem dysponującym porównywalnym potencjałem.

Pocisk Tomahawk Land Attack Missile (TLAM) wystrzelony w ramach operacji Epic Fury, fotografia z 28

Pocisk Tomahawk Land Attack Missile (TLAM) wystrzelony w ramach operacji Epic Fury, fotografia z 28 lutego 2026 r.

Foto: U.S. Navy / U.S. Central Command Public Affairs via DVIDS

W komunikacie podkreślono, że umowa wpisuje się w Acquisition Transformation Strategy, czyli strategię transformacji procesu pozyskiwania uzbrojenia. Jej założeniem jest skrócenie czasu potrzebnego na zamawianie i dostarczanie broni oraz szybsze wprowadzanie nowych zdolności do jednostek operacyjnych.

Za koordynację programów związanych z pozyskiwaniem amunicji i uzbrojenia morskiego odpowiada Portfolio Acquisition Executive Munitions, czyli struktura Departamentu Marynarki Wojennej zajmująca się rozwojem, zamawianiem i dostawami amunicji morskiej oraz systemów rażenia.

Pełniący obowiązki sekretarza Marynarki Wojennej Hung Cao określił zamówienie mianem przełomowej inwestycji, która ma przyspieszyć dostawy Tomahawków w bezprecedensowym tempie. Według niego ścisła współpraca z przemysłem i zwiększenie zdolności produkcyjnych są odpowiedzią na potrzeby wynikające z bieżących operacji.

Pocisk manewrujący Tomahawk

Pocisk manewrujący Tomahawk

Foto: PAP

Koncern poinformował, że w pierwszej połowie 2026 r. dostarczył trzy razy więcej Tomahawków niż w analogicznym okresie poprzedniego roku, nie ujawnił jednak konkretnych liczb. Zapowiedział natomiast współpracę z setkami małych i średnich amerykańskich dostawców, aby zwiększyć tempo produkcji.

Firma zaznaczyła, że wcześniejsze porozumienia ramowe zostały uwzględnione w jej prognozach finansowych na 2026 r. Jednocześnie docelowe tempo produkcji pozostaje celem, do którego koncern dopiero będzie dążył. Osiągnięcie poziomu ponad 1000 pocisków rocznie będzie wymagało czasu, inwestycji i rozbudowy całego łańcucha dostaw.

Czytaj więcej

Trump mówi, że USA mają „ogromne ilości amunicji”. I odpowiada na apel Zełenskiego

Zapasy Tomahawków pod presją wojny z Iranem

Kontrakt zawarto w czasie, gdy amerykańskie zapasy precyzyjnego uzbrojenia znajdują się pod presją. Stany Zjednoczone przekazały duże ilości broni sojusznikom, a równocześnie intensywnie zużywały pociski podczas operacji przeciwko Iranowi.

Operacja Epic Fury rozpoczęła się 28 lutego. Według doniesień „Washington Post”, powołującego się na niewymienionych z nazwiska amerykańskich oficjeli, w ciągu jej pierwszych czterech tygodni amerykańskie siły miały wystrzelić ponad 850 Tomahawków. Analizę porównawczą tych danych przygotował think tank CSIS m.in. na podstawie informacji Departamentu Obrony i opracowań Kongresu. Agencje prasowe zaznaczały, że nie były w stanie niezależnie zweryfikować tych liczb. Biały Dom odrzucał natomiast obawy dotyczące niewystarczających zapasów, zapewniając, że Stany Zjednoczone dysponują wystarczającą ilością amunicji do realizacji założonych celów operacji.

Pocisk BGM-109 Tomahawk wystrzelony z niszczyciela rakietowego USS Sterett

Pocisk BGM-109 Tomahawk wystrzelony z niszczyciela rakietowego USS Sterett

Foto: Department of Defense / U.S. Navy / Mass Communication Specialist Carmichael Yepez / domena publiczna

CSIS szacował przy tym zapasy Tomahawków na nieco powyżej trzech tysięcy sztuk. Mark Cancian z tego samego ośrodka oceniał, że ponad 800 pocisków użytych przeciwko Iranowi może odpowiadać ok. jednej czwartej całych zapasów.

Skala zużycia pozostaje przedmiotem sporów. Prezydencka administracja stara się bagatelizować problem, natomiast część amerykańskich mediów przedstawia sytuację w alarmistycznym wręcz tonie. Eksperci są podzieleni przede wszystkim co do rozmiarów niedoboru, a nie co do samego faktu, że intensywne działania bojowe w czasie Epic Fury zużywają zapasy w tempie wcześniej nienotowanym.

Czytaj więcej

Niewybuchy za miliony dolarów. USA moją problem z pociskami Tomahawk

Obecna umowa wpisuje się w szerszy program zwiększania produkcji amerykańskich środków precyzyjnego rażenia. 4 lutego RTX zawarł z Departamentem Wojny pięć wieloletnich porozumień ramowych. Zakładały one zwiększenie rocznej produkcji Tomahawków do ponad tysiąca egzemplarzy, pocisków powietrze–powietrze AMRAAM do co najmniej 1900 sztuk oraz pocisków SM-6 do ponad 500 sztuk.

AMRAAM to amerykański kierowany pocisk powietrze–powietrze średniego zasięgu. SM-6 jest wielozadaniowym pociskiem przeciwlotniczym i przeciwrakietowym, wykorzystywanym również do zwalczania celów nawodnych. Porozumienia obejmowały także zwiększenie produkcji pocisków SM-3 Block IIA i przyspieszenie wytwarzania wariantu SM-3 Block IB. Pociski SM-3 są przeznaczone przede wszystkim do zwalczania rakiet balistycznych poza atmosferą.

Czytaj więcej

Parasol za bilion dolarów zamiast tarczy. Miażdżący raport o Złotej Kopule Donalda Trumpa

W styczniu Raytheon otrzymał z kolei modyfikację kontraktu o wartości 380,8 mln dol. Umowa obejmuje recertyfikację i modernizację pocisków Tomahawk znajdujących się już na wyposażeniu sił zbrojnych, a także obsługę składów remontowych, sprzęt do recertyfikacji oraz części zamienne. Całkowita wartość tego kontraktu po modyfikacji wynosi 476,5 mln dol., a jego realizacja ma zakończyć się w kwietniu 2029 r.

Kolejne umowy ramowe są więc stopniowo przekuwane w kontrakty wykonawcze warte dziesiątki miliardów dolarów. Skala obecnego zamówienia wskazuje, że Stany Zjednoczone chcą nie tylko utrzymać zapasy uzbrojenia dalekiego zasięgu, lecz także zbudować zdolność ich szybkiego odtwarzania w warunkach konfliktu wysokiej intensywności.

Czytaj więcej

Duża zmiana w Marynarce Wojennej USA. Tomahawki znikają z okrętów podwodnych

Doświadczenia ostatnich lat pokazały, że zużycie pocisków i innych środków precyzyjnego rażenia może być znacznie większe, niż zakładano w planowaniu pokojowym. Zwiększenie mocy produkcyjnych ma zatem znaczenie nie tylko dla bieżących operacji, lecz także dla przygotowań do potencjalnego konfliktu z równorzędnym przeciwnikiem, jak w przypadku ewentualnego konfliktu z Chinami o Tajwan.

Czym jest pocisk Tomahawk i do czego służy

Tomahawk jest poddźwiękowym pociskiem manewrującym przeznaczonym do atakowania celów lądowych z dużej odległości. Pociski mogą być odpalane z okrętów nawodnych oraz okrętów podwodnych amerykańskiej i brytyjskiej marynarki wojennej.

Czytaj więcej

Lasery i pociski hipersoniczne. Amerykańskie niszczyciele zmieniają oblicze

Najnowsza rodzina pocisków, oznaczona jako Block V, otrzymała zmodernizowane systemy nawigacji i łączności. Umożliwiają one między innymi aktualizowanie danych o celu w trakcie lotu. Wariant Block Va, znany jako Maritime Strike Tomahawk, ma służyć również do zwalczania celów nawodnych. Przyszły wariant Block Vb ma otrzymać głowicę JMEWS (Joint Multiple Effects Warhead System), zaprojektowaną tak, aby skuteczniej razić różne typy celów, między innymi umocnienia, stanowiska dowodzenia i cele o wzmocnionej konstrukcji.

Według danych NAVAIR, czyli dowództwa amerykańskiej Marynarki Wojennej odpowiedzialnego za rozwój, pozyskiwanie i utrzymanie lotnictwa morskiego oraz jego uzbrojenia, Tomahawk ma długość 20,3 stopy, czyli ok. 6,2 m, średnicę 21 cali, czyli ok. 53 cm, oraz masę ok. 3330 funtów, a więc 1510 kg wraz z silnikiem startowym.

Pocisk Tomahawk wystrzelony z niszczyciela rakietowego USS Laboon

Pocisk Tomahawk wystrzelony z niszczyciela rakietowego USS Laboon

Foto: Department of Defense / U.S. Navy / Mass Communication Specialist 3rd Class Kallysta Castillo / domena publiczna

Zasięg współczesnych wariantów Block IV i Block V szacuje się na około 1600 km, przy prędkości przelotowej rzędu 880-920 km/h, czyli Mach 0,74. Poddźwiękowa prędkość jest rozwiązaniem celowym, ponieważ pozwala oszczędzać paliwo i tym samym wydłużyć zasięg. Pocisk leci przy tym na wysokości 30-50 metrów nad terenem, kopiując jego ukształtowanie, co utrudnia wykrycie przez radary. Naprowadzanie zapewnia kombinacja GPS, nawigacji inercyjnej oraz systemów porównujących rzeźbę terenu i obraz celu z zapisanymi wcześniej mapami.

Orientacyjny koszt jednostkowy pocisku Block V wynosił około 2,4 mln dol. według cen z 2022 r. Od pierwszego użycia bojowego w 1991 r. wystrzelono ponad 2300 Tomahawków podczas operacji bojowych, między innymi w czasie wojny w Zatoce Perskiej, działań w Libii oraz operacji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu w Syrii. Pocisk przeszedł ponad 550 prób w locie.

Czytaj więcej

Chińska flota wygrywa hipersoniczny wyścig z USA

Jeżeli doniesienia o wystrzeleniu ponad 850 Tomahawków w pierwszych czterech tygodniach operacji Epic Fury są prawdziwe, oznaczałoby to największe jednorazowe użycie tych pocisków w historii. Byłaby to również skala większa niż podczas inwazji na Irak w 2003 r., kiedy wykorzystano 802 Tomahawki. Dla porównania w trwającej 42 dni operacji Desert Storm w 1991 r. wystrzelono ich 288. Dane dotyczące operacji przeciwko Iranowi powinny być jednak traktowane jako spekulacje prasowe i szacunki analityczne, a nie oficjalnie potwierdzony bilans zużycia tych rakiet.

Warto też podkreślić, że kontrakt z Raytheonem jest jednocześnie zamówieniem na pociski i inwestycją w zdolność amerykańskiego przemysłu do ich masowej produkcji. Jego znaczenie będzie zależało od faktycznej liczby zamówionych egzemplarzy, harmonogramu dostaw oraz tempa, w jakim uda się rozbudować moce wytwórcze.