Na zwiększenie produkcji w przemyśle zbrojeniowym przyjdzie nam jeszcze poczekać

Wojna w Ukrainie i rosnące zagrożenie dla wschodniej flanki NATO zaskoczyła polskie firmy amunicyjne. Nic dziwnego: najpierw przez całe dekady armia skąpiła zamówień, bo pokój miał trwać wiecznie.

Publikacja: 12.06.2023 19:57

Maciej Nędzyński/CO MON

Maciej Nędzyński/CO MON

Potem coraz gorzej szła modernizacja firm bo za meblowanie zarządów w fabrykach broni zabrali się politycy.

Dotknięte intensywnym tasowaniem kadr rakietowe Skarżyskie Mesko, ale też amunicyjny Dezamet, Kraśnik czy prochowe Pionki próbują teraz za wszelką cenę przyspieszyć, ale trudno włączyć turbodoładowanie po dekadach zaniechań, inwestycyjnego marazmu i sterowanych politycznie eksperymentów z managementem.

Katastrofalne skutki braku wyobraźni i konsekwencji w zbrojeniówce na przykładzie skarżyskiego Mesko i ZPS Pionki opisuje ostatni Newsweek. Jakub Korus autor artykułu „Niewypał w fabryce amunicji" dotarł do świadków i dokumentów, które potwierdziły ostrzeżenia polityków opozycji, że koronne projekty modernizacyjne (tzw. „Projekt 44,7" ) w skarżyskiej fabryce, które miały rozpędzić produkcję środków bojowych utknęły. A budowa nowej fabryki prochów wielobazowych w Pionkach, na którą przeznaczono jeszcze przed wojną za wschodnią granicą 220 mln zł („Projekt 400") z trudem wychodzi z fazy robót ziemnych choć nowoczesne materiały miotające firma miała dostarczyć wojsku już... w zeszłym roku.

Pechowe Pionki

W przypadku ZPS, jak w soczewce, odbija się sytuacja wielu zakładów zbrojeniowych, których rozwoju zaniechano w spokojnych czasach bo decydentom z kolejnych, rządowych ekip nie starczyło wyobraźni że nagle, z dnia na dzień na wschodniej flance NATO może zrobić się niebezpiecznie.

Prochowe Pionki, wybudowane w czasach przedwojennego COP-u, miały się odrodzić jako regionalny potentat prochowy już całe dekady temu. Przewidywano, że inwestycję w modernizację zakładów zasilą wówczas środki ze zobowiązań offsetowych, a także, ok. 100 mln zł, uzyskane z prywatyzacji wojskowego, poznańskiego „Stomilu".

Czytaj więcej

Mesko: Nowe wcielenia superpocisków Piorun

O zamówienie na gruntowną modernizację Zakładów Produkcji Specjalnej zabiegały poważne firmy: szwajcarsko – niemiecka spółka Nitrochemie należąca do koncernu Rheinmetall w konsorcjum z austriackim, producentem wyspecjalizowanego wyposażenia Bowas Induplan Chemie i francuska EURENCO Bofors. - Jeśli wybór wykonawcy planu modernizacji nastąpi szybko, z budową nowych zakładów ruszymy w kilka miesięcy – zapewniali wtedy szefowie „Pionek".

Oczywiście skończyło się na zapowiedziach, budowy zaniechano i po staremu zdecydowano aby prochy wielobazowe nadal sprowadzać ze Słowacji. Decyzja o kontynuowaniu importu oznaczała, że grzebano w ten sposób szanse na rozwój Zakładów Produkcji Specjalnej - jedynego w kraju producenta czołgowej amunicji a od przedwojnia także dostawcę prochów dla spółek polskiej zbrojeniówki. W rodzimej ofercie pozostały materiały wysokoenergetyczne z innej epoki - przestarzałe robione według receptur sprzed 70 lat, z trudem nadążające za wymaganiami armii. Nic dziwnego, że kontrakty MON w „Pionkach", zwłaszcza wieloletnie, ograniczono do minimum . – W nie ma widoków na jakiekolwiek umowy, rwie się więc prochowy, kooperacyjny łańcuch – narzekał w tamtym czasie Stanisław Głowacki ówczesny szef Solidarności w sektorze obronnym. Armia wprawdzie obiecywała zakupy, ale zamówienia w oczekiwanej wielkości nie trafiały ani do Pionek - gdzie produkcje próbowano wygasić , ani jasielskiego Gamratu ( materiały wysokoenergetyczne, paliwa rakietowe) , ani do Dezametu z Nowej Dęby i Bolechowa (amunicja) ani też do bydgoskiej Belmy (miny).

Premier zapowiada

W listopadzie 2019, w przededniu wojny w Ukrainie wskrzeszenie i unowocześnienie Pionek zapowiada premier Mateusz Morawiecki. Rząd postanowił dokapitalizować spółki, na adres ZPS i Mesko miało poprzez Polska Grupę Zbrojeniową trafić 400 mln zł.

I znów miał nastąpić zwrot a wyszło – jak zwykle. – Szczegóły opisuje Newsweek: rozbudowa prochowych Pionek mimo wojny za miedzą i werbalnego zbrojeniowego wzmożenia wchodzi dopiero w fazę robót przygotowawczych i niwelowania terenu.

Czytaj więcej

Polska zbroi się na (światową) potęgę. Wydatki na obronność poszybowały

Zakłady Produkcji Specjalnej w Pionkach to jedyny w kraju producent czołgowej amunicji a od przedwojnia także dostawca prochów dla spółek całej zbrojeniówki. Technologie wytwarzania większości materiałów wysokoenergetycznych powstają według receptur sprzed 60 lat, z trudem nadążając za wymaganiami armii – przyznają eksperci. Plan modernizacji, wciąż na papierze pozostaje ambitny: uruchomienie linii technologicznych umożliwiających produkcję nowoczesnych prochów do amunicji małokalibrowej i najnowszych materiałów miotających do amunicji dużych kalibrów. Inwestycja ma przenieść wreszcie w XXI wiek produkcję prochów dotąd wytwarzanych tradycyjnymi metodami. Oczywiście wielkość nowej wytwórni ma być dostosowana do rzeczywistych rynkowych potrzeb krajowych i zagranicznych - dziś przede wszystkim ukraińskich odbiorców.

Modernizacja Sił Zbrojnych
Borsuk zatwierdzony. MON podpisał umowę na nowe bwp dla wojska
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Modernizacja Sił Zbrojnych
Jednak nie koreański? Ciężkiego bwp zbudujemy sami
Biznes
Pancerny drapieżnik z epoki cyfrowej. Borsuki dokonają rewolucji w polskiej armii
Przemysł Obronny
Miliardy dla polskiej zbrojeniówki. Huta Stalowa Wola zwiększa moce produkcyjne
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Modernizacja Sił Zbrojnych
Nowe Groty i karabiny wyborowe dla Wojska Polskiego