Gdyńskie systemy przeciwminowe w światowej awangardzie

Fot./CTM

Kolejna partia zdalnie odpalanych ładunków wybuchowych Toczek, do niszczenia min morskich, właśnie trafia do polskiej marynarki.

Producent broni, Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej w Gdyni, który w Polskiej Grupie Zbrojeniowej zajmuje się zaawansowanymi systemami podwodnej walki, od lat należy do technologicznej czołówki w NATO.

Niepozorne toczki są podstawowym uzbrojeniem naszych przeciwminowych okrętów. Za transport do celu, wytropionej przez sonary nieprzyjacielskiej miny, odpowiadają zdalnie kierowane podwodne pojazdy.

Czytaj także: Gdyńskie toczki gotowe do podwodnej wojny

Na potrzeby polskiej floty opracowano trzy rodzaje ładunków. Wersje A i B są dostarczane w pobliże min przy użyciu podwodnych robotów. Służą w pierwszej kolejności do niszczenia najgroźniejszych min, w tym najtrudniejszych do wykrycia min zagrzebanych w osadach dennych. Trzeci wariant ładunku, Toczek C, przeznaczony jest do przecinania lin utrzymujących wrogie zapory minowe w określonej pozycji. Ten wariant mogą przenosić tak bezzałogowe pojazdy podwodne, jak również płetwonurkowie.

Enigmatyczna i błaha nazwa broni niech nikogo nie zmyli. To jeden z najbardziej skutecznych przeciwminowych środków bojowych naszej floty.

Sekret podwodnej komunikacji

Toczków zazdroszczą nam sojusznicy z NATO. Polscy inżynierowie z CTM opracowali unikalny sposób na zdalne inicjowanie wybuchu przeciwminowego. Odbywa się on za pomocą trudnego do zakłócenia kodowanego sygnału hydroakustycznego, przekazywanego za pośrednictwem bezprzewodowej komunikacji podwodnej.

– Zastosowaliśmy rzeczywiście unikatowe rozwiązanie na skalę europejską, a nawet światową – tłumaczy unikając szczegółów dr Hubert Jando rzecznik Ośrodka Badawczo Rozwojowego CTM.

Polskie rozwiązanie chronione jest patentem. Kilka renomowanych specjalistycznych zachodnich  ośrodków zajmujących się systemami podwodnej obrony do dziś nie może rozgryźć tajemnic konstruktorów gdyńskiego OBR CTM.

Czytaj także: Przeciwminowe roboty pomogą Kormoranom

– W dziedzinie morskiej ochrony przeciwminowej bez wątpienia liczymy się w NATO. A nasi fachowcy uchodzą już w Sojuszu za specjalistów od walki przeciwminowej na płytkich i trudnych akwenach. Takich jak środowisko południowego Bałtyku – dodaje dr Jando.

Toczki wielokrotnie potwierdzały swoje zalety w warunkach bojowych. M.in. w polskich i  sojuszniczych operacjach rozminowania dna Morza Bałtyckiego. Nawet teraz, wiele lat po ostatniej wojnie, podwodnych zagrożeń na Bałtyku nie brak. Szacuje się, że tylko w minionym wieku naznaczonym dwoma globalnymi konfliktami postawiono na Morzu Bałtyckim około 100 tys. min.

To takie jak toczek, unikalne morskie przeciwminowe systemy, doskonałe sonary czy podwodne, chroniące porty i kotwicowiska superczułe hydroakustyczne bariery, torują drogę gdyńskim badaczom z CTM do najambitniejszych obecnie  programów obronnych NATO i UE.

SCOT na mostku mine huntera

CTM wzięło np. odpowiedzialność za pokładową elektronikę wspierającą zarządzanie walką na niszczycielach min Kormoran II budowanych dla Sił Morskich RP

– Nasz okrętowy system zarządzania walką SCOT (Ship COmbat Tactical) to jednocześnie mózg, serce i układ nerwowy okrętu. Stanowią go kilometry kabli i światłowodów, serwery, komputery lokalne, różnorodne czujniki. Ten swoisty „krwiobieg” pozwala na przepływ informacji bojowych, danych nawigacyjnych, pogodowych, czy sygnałów sterowania maszynownią oraz stanu monitorowanych urządzeń, które mają wpływ na sprawność działania i bezpieczeństwo okrętu – tłumaczy dr Hubert Jando.

Czytaj także: „Albatros” i „Mewa” staną przy „Kormoranie”

To w CTM powstają także wyrafinowane systemy biernej osłony okrętów.

– Nasze urządzenia są w stanie zakłócać lub modyfikować pola fizyczne – magnetyczne, elektryczne  i akustyczne – wytwarzane przez okręty. Po to, aby skutecznie zmylić sonary przeciwnika albo oszukać detektory wrogich min – mówi.

We współpracy z ośrodkami NATO CTM doskonali np. podwodny trał do bezkontaktowego niszczenia min. Centrum pracuje także nad systemami zdalnego lokalizowania i dokładnego rozpoznawania (klasyfikacji) trudno wykrywalnych. M.in ukrytych w osadach dennych.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Postępy przetargu na zakup hełmów lotniczych

Inspektorat Uzbrojenia otworzył oferty w postępowaniu przetargowym dotyczącym zakupu partii hełmów lotniczych różnych typów. ...

Australia zamawia kolejne patrolowce typu Cape

Departament Obrony Australii podjął decyzję o zamówieniu w koncernie Austal kolejnej serii jednostek patrolowych ...

Dziewiczy lot koreańskiego śmigłowca

W zakładach koncernu Korea Aerospace Industries oblatano prototyp wielozadaniowego śmigłowca bojowego LAH (Light Attack ...