Materiał powstał we współpracy z GE AEROSPACE

Firma GE Aerospace podpisała umowę z WZL-2. Co ta umowa obejmuje?

W ramach porozumienia będziemy badać możliwości rozwoju zdolności w zakresie obsługi technicznej, napraw i przeglądów oraz obsługi zakładowej w WZL-2, silników F404, które są stosowane w samolotach FA-50 będących na stanie polskiego lotnictwa. Rozumiemy potrzeby sektora obronnego i zdajemy sobie sprawę, że gotowość bojowa ma zasadnicze znaczenie. Staraliśmy się opracować umowę, która pozwoli rozwijać w Polsce kompetencje w zakresie konserwacji, napraw i remontów samolotów FA-50. Przypomnę, że w samolocie FA-50 znajduje się silnik GE F404, produkowany przez naszego partnera, koreańską firmę Hanwha.

Teraz współpracujemy z Hanwha oraz Inspektoratem Sił Zbrojnych, gdyż chcemy zrozumieć potrzeby Polski oraz ustalić, w jaki sposób możemy je zaspokoić w WZL-2.

Jakie działania podejmie WZL-2 po zawarciu umowy?

Punktem wyjścia jest wcześniejsza umowa dotycząca śmigłowców Apache, która obejmuje konserwację, naprawy i remonty generalne silników T-700. Dzięki nowej umowie rozwiniemy naszą dotychczasową działalność w tym obszarze i umożliwimy stronie polskiej przeprowadzanie konserwacji samolotów FA-50 na takim samym poziomie.

Chcemy, aby w Polsce można było przeprowadzać pełną konserwację przy wsparciu firm GE Aerospace i Hanwha, dzięki temu silniki będą zawsze gotowe do użytku w samolotach FA-50.

Jak ważna jest dla GE Aerospace współpraca z WZL-2?

Bardzo. Nie mam na myśli tylko WZL-2. Dla nas liczą się czyny, nie tylko słowa. Jako GE Aerospace wspieramy producentów samolotów oraz klientów w regionie. Musimy zapewnić im umiejętności niezbędne do samodzielnego wykonywania tych zadań na miejscu. Sami nie damy rady tego zrobić. Nie chcemy sprowadzać tu naszych pracowników, chcemy wykorzystać w tym celu dostępną infrastrukturę i być kluczowym partnerem dla WZL-2 w tym zakresie.

Jaka jest obecność GE Aerospace w Polsce?

W przyszłym roku minie 35 lat od rozpoczęcia naszej działalności w Polsce. Zatrudniamy tu ponad 2,3 tys. osób. Mamy w Polsce pięć zakładów. Skupiamy się przede wszystkim na badaniach i technologii. W Warszawie mamy centrum inżynieryjne, w którym ponad tysiąc pracowników zajmuje się opracowywaniem nowych programów i rozwojem już istniejących. Mamy tu również zakłady zajmujące się konserwacją, naprawami i remontami silników do samolotów pasażerskich. To ważna część działalności GE Aerospace. Zajmujemy się nie tylko silnikami do zastosowań obronnych, ale także o silnikami do zastosowań komercyjnych, dlatego musieliśmy stworzyć w Polsce odpowiednie zakłady i zaplecze.

Jakie będą następne kroki?

Słuchamy naszych klientów. To podstawa. W zeszłym roku podpisaliśmy umowę dotyczącą silnika F110, który jest wykorzystywany w myśliwcu F-15EX – samolocie, którego zakup jest rozważany przez polskie siły zbrojne. Biorąc pod uwagę, że Polska może zakupić ten samolot, postanowiliśmy podpisać umowy z WZL-2 w celu zweryfikowania możliwości jego serwisowania w Polsce. Nadal analizujemy przyszłe zakupy polskich sił zbrojnych i analizujemy, jak my jako producent silników możemy zapewnić wsparcie serwisowe w regionie.

Czy rozważają państwo nawiązanie szerszej współpracy w zakresie serwisowania silników do śmigłowców Apache, tutaj w Polsce?

Prace nad prowadzeniem konserwacji silników Apache w Polsce już trwają. Również w tym przypadku współpracujemy z PGZ, z WZL-1. W najbliższych tygodniach podpiszemy umowę wykonawczą, aby sfinalizować tę sprawę i faktycznie rozpocząć realizację usług w zakresie konserwacji, napraw i przeglądów. Ponadto we współpracy z Wojskową Akademią Techniczną zamierzamy zapewnić przeszkolenie instruktorów. Z jednej strony będziemy mieć pracowników technicznych odpowiedzialnych za serwisowanie silników i ich dostępność, a z drugiej strony kadrę, która będzie wspierać szkolenia w zakresie obsługi tych maszyn. Oba projekty rozwijają się zgodnie z planem i zostaną zrealizowane w ciągu najbliższych lat.

Materiał powstał we współpracy z GE AEROSPACE