Materiał powstał we współpracy z RTX

Jak wygląda rozwój obecności w Polsce grupy RTX, do której należy Pratt&Whitney?

Zmienia się sporo. 2026 rok to już 50 rok rozwoju RTX w Polsce. Ogłosiliśmy szereg inwestycji, które potwierdzają naszą długoterminową strategię budowania krytycznych zdolności w obszarze produkcji cywilnej i wojskowej w Polsce. Collins Aerospace, również wchodzący w skład RTX, zakończył rozbudowę firmy w Tajęcinie. Zwiększyło to zdolności produkcyjne podwozi lotniczych zarówno dla samolotów komercyjnych jak i militarnych. Inwestycja, która miała wartość 69 mln dolarów, stworzyła 190 miejsc pracy. Ponadto jako Pratt&Whitney ogłosiliśmy dwie nowe inwestycje. To utworzenie nowego wydziału produkcji zaawansowanych elementów krytycznych silników lotniczych w Rzeszowie za 100 mln dolarów. A kilka dni temu w Niepołomicach pod Krakowem ogłosiliśmy rozbudowę naszego zakładu produkcji zaawansowanych systemów orurowania, również dla lotnictwa komercyjnego i wojskowego. Ta inwestycja będzie miała wartość 25 mln dolarów. Czyli łącznie inwestycje, które ogłosiliśmy w ostatnim roku, oznaczają ponad 430 nowych miejsc pracy i blisko 200 milionów dolarów zainwestowanych w rozwój naszych zakładów w Polsce. Przypomnę, że już dziś RTX zatrudnia w Polsce ponad 9,5 tys. pracowników w dziewięciu lokalizacjach i współpracuje z ponad 2,2 tys. dostawców.

Jednocześnie w Rzeszowie produkujecie części do silników samolotów F-35. Jakie to części?

Nasze zaangażowanie w produkcję militarną trwa od lat. 20 lat temu zmontowaliśmy silniki do polskich F-16. To pozwoliło nam otworzyć drzwi do bardziej zaawansowanych wersji silników, tych, które napędzają również polskie F-35. Są to zaawansowane części statyczne i wirujące.

Jakie są doświadczenia jeżeli chodzi o produkcję silników do F-16 i ich eksploatację przez tych 20 lat?

Wyzwanie związane z produkcją części do tak zaawansowanych urządzeń, jakim są wojskowe silniki lotnicze, jest duże. Przede wszystkim musimy spełnić całą masę wymagań, technicznych i nie tylko. Ale nasze doświadczenia są dobre. Zaangażowanie w tego typu produkcję pozwoliło nam się rozwinąć. A teraz dumnie patrzymy na polskie niebo. Gdy w ostatnich tygodniach pierwsze trzy polskie F-35 przelatywały nad krajem, witając się symbolicznie z Polską i jej mieszkańcami, dla naszych pracowników był to szczególny moment – świadomość, że wracają do nas technologie i komponenty wyprodukowane w naszych zakładach w Polsce. Jesteśmy dumni, że te samoloty będą przekładały się na obronność naszego kraju.

Jak w Rzeszowie wygląda produkcja cywilna, do samolotów komercyjnych?

W zakładzie zatrudniamy 4,7 tys. osób. 90 proc. z tego, co robimy, to produkcja cywilna. W zasadzie dostarczamy usługi i serwis do wszystkich rodzajów silników. Zaczynając od samolotów rolniczych, przez śmigłowce, samoloty biznesowe i duże silniki komercyjne. Nasz obszar odpowiedzialności zaczyna się od początku cyklu życia produktu, gdzie nasi inżynierowie z Rzeszowa współtworzą lub udoskonalają konstrukcję. Potem produkujemy zaawansowane komponenty, moduły i uczestniczymy w serwisowaniu tych silników.

Jak wygląda aktywność Centrum Badań i Rozwoju?

Dynamicznie się rozwija. W tym roku wdrożyliśmy pracę nad dwoma przełomowymi projektami. O jednym z nich mogę mówić oficjalnie: dotyczy hybrydowej wersji silnika turbośmigłowego dla jednego z europejskich producentów samolotów. To jest duży projekt europejski w ramach programu Clean Aviation. Polscy inżynierowie wspólnie z inżynierami z Europy i z Kanady będą tworzyć ten przełomowy produkt, który będzie napędzał samoloty regionalne w przyszłości.

Jakie plany na przyszłość? Co się będzie działo, jeżeli chodzi o zakłady w Rzeszowie i obecność RTX w Polsce?

W tej chwili skupiamy się przede wszystkim na tym, żeby sprostać wymaganiom rynku i oczekiwaniom naszych klientów. Inwestycje, o których wspominałem wcześniej mają zwiększyć nasze zdolności produkcyjne, rozwijać technologię i pozwolić nam jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby naszych klientów. Druga sprawa to oczywiście nowe projekty, które wiążą się z transferem zaawansowanych technologii oraz z zatrudnianiem i szkoleniem specjalistów. Mówimy zarówno o pracownikach produkcyjnych, jak i w dużej mierze o inżynierach. Będziemy ich pozyskiwać z rynku, szkolić i rozwijać, tak aby w pełni wykorzystać potencjał nowych inwestycji i budować w Polsce kolejne kompetencje w obszarze zaawansowanych technologii lotniczych.

Materiał powstał we współpracy z RTX