PGZ i Targi Kielce podpisały 20 lipca umowę o dalszej współpracy strategicznej. Przy tej okazji szef koncernu potwierdził, że polski Ciężki Bojowy Wóz Piechoty (CBWP), znany dotąd głównie z makiety w skali 1:4 pokazanej w czasie ubiegłorocznych targów zbrojeniowych w Kielcach, doczeka się wreszcie prezentacji w postaci wozu prototypowego. Nie będzie to zatem jeszcze ostateczna wersja wozu o nazwie Ratel. Niemniej powstanie prototypu to ważny kamień milowy w rozwoju całego programu.

Reklama
Reklama

Co jeszcze zobaczymy w Kielcach obok Ratela?

Prezes Leszkiewicz zapowiedział, że centralnym punktem wrześniowej, 34. edycji Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego (MSPO), która odbędzie się w dniach 8–11 września, będzie premiera prototypu CBWP. – To realizacja zobowiązań, które składaliśmy rok temu – podkreślił nawiązując do zeszłorocznych zapowiedzi, które ostatecznie skończyły się jedynie na prezentacji modelu koncepcyjnego, a nie prototypu wozu. Tym razem, jak zadeklarowano, do Kielc trafi już prototyp pojazdu roboczo nazywanego Ratel.

Czytaj więcej

Polska wyciąga wnioski z wojny na Ukrainie i zamawia Baobaby

Oprócz wozu piechoty na stoisku PGZ zaprezentowany zostanie także pierwszy pluton polskiego systemu ochrony antydronowej, a także – jak zapowiedział prezes koncernu – efekty zaangażowania grupy w rozwój systemów bezzałogowych w ramach Ośrodka Systemów Autonomicznych. Nie zabraknie również rozwiązań związanych z sektorem kosmicznym, w tym satelitów komunikacyjnych oraz efektów współpracy przy produkcji amunicji kalibru 155 mm i ładunków modularnych.

Podpisana w poniedziałek umowa to dwuletnie porozumienie o partnerstwie strategicznym między PGZ a Targami Kielce, zakładające kontynuację współpracy przy kolejnych edycjach Salonu. Dzięki niemu Grupa przeniesie swoją ekspozycję do nowych hal nr 8 i 9, zajmując około 4 tys. m kw. powierzchni wewnętrznej oraz dodatkowe 1,5 tys. m kw. na terenach zewnętrznych. Jak podkreślił prezes PGZ, będzie to największa ekspozycja w historii firmy.

Tegoroczna edycja MSPO ma zgromadzić około tysiąca firm (wobec 800 rok wcześniej), a krajem wiodącym będzie Kanada, reprezentowana przez 90 przedsiębiorstw z sektora obronnego.

Co już wiadomo o polskim ciężkim bojowym wozie piechoty Ratel?

Choć oficjalnych, potwierdzonych przez MON lub PGZ danych wciąż nie ma zbyt wiele, przy okazji zapowiedzi wrześniowej premiery pojawiły się nowe szczegóły techniczne, które warto zestawić z tym, co było wiadomo wcześniej.

Masa bojowa pojazdu ma przekroczyć 40 ton. To zgodne z wcześniejszymi szacunkami mówiącymi o przedziale 42–48 ton (dla porównania BWP Borsuk waży 28–30 ton). Pojazd ma być napędzany silnikiem o mocy przekraczającej 1000 KM, a odpowiednie jednostki napędowe i przekładnie główne zostały już podobno wybrane.

CBWP otrzyma system ochrony przed bronią masowego rażenia (ABC), instalację filtrowentylacyjną oraz wyrzutnie granatów dymnych. Opcjonalnie ma też posiadać aktywny system ochrony (APS/ASOP), który zwiększyłby przeżywalność pojazdu w starciu z różnymi typami amunicji, w tym z dronami. Nie wiadomo natomiast, jaki konkretnie system jest brany pod uwagę.

Opancerzenie zaprojektowano modułowo. Pancerz podstawowy mają uzupełniać dodatkowe „panele” podnoszące poziom ochrony, z wykorzystaniem rozwiązań znanych z Borsuka, takich jak pancerz kompozytowy z elementami ceramicznymi. Załoga ma się składać z dowódcy i kierowcy, a pojazd ma przewozić od 6 do 8 żołnierzy desantu w pełnym oporządzeniu.

Czytaj więcej

Powstaje poznańskie centrum produkcji pancernej. Będzie serwisować Abramsy

Pozostałe informacje pokrywają się z tym, co wiadomo było wcześniej. Konstrukcja CBWP bazuje na doświadczeniach z BWP Borsuk oraz elementach podwozia armatohaubicy Krab. Głównym uzbrojeniem ma być opracowana przez HSW i WB Electronics krajowa wieża bezzałogowa ZSSW-30 z armatą automatyczną 30 mm (z opcją przezbrojenia na 40 mm) oraz wyrzutnią przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike. To takie samo uzbrojenie, jak to, które trafia już na wyposażenie Borsuka i KTO Rosomak.

Gdzie będzie produkowany CBWP Ratel?

Za projekt CBWP odpowiada wchodząca w skład PGZ Huta Stalowa Wola (HSW) z Podkarpacia. Nie jest natomiast przesądzone miejsce produkcji nowych wozów. Wcześniej prezes PGZ wspominał o możliwości ulokowania produkcji tych wozów w nowo tworzonym, w oparciu o Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu i Zakłady H. Cegielskiego, Wielkopolskim Centrum Pancernym (WCP).

Takie rozwiązanie byłoby o tyle sensowne, że HSW i bez Ratela ma w tej chwili co robić. Produkuje już m.in. armatohaubice samobieżne Krab (wkrótce także w wersji Krab II), BWP Borsuk i całą plejadę specjalistycznych wozów wsparcia dla dywizjonów artylerii samobieżnej. Integruje też wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet dla Homarów-K z polskimi podwoziami tych wozów (dostarczanymi przez Jelcza). Już do realizacji tych programów moce produkcyjne Huty Stalowa Wola ledwo wystarczają, mimo inwestycji w rozbudowę zakładów. Wyraźnie widać to na przykładzie wciąż niezbyt wysokiego tempa produkcji Borsuków.

Czytaj więcej

Tylko dwie z sześciu polskich dywizji gotowe od razu do walki

Z drugiej strony, po informacji o możliwości ulokowania produkcji CBWP w Wielkopolsce pojawiły się głosy, że produkcja powinna być jednak prowadzona przez HSW. Na rozstrzygnięcie tej kwestii przyjdzie nam zapewne jeszcze chwilę poczekać. Wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota wprost pisał w jednej z odpowiedzi na interpelację poselską, że w ramach konsorcjum nie są prowadzone rozmowy o przeniesieniu produkcji, a o jej zaplanowaniu w taki sposób, by możliwe było znaczne podniesienie tempa produkcji. Może to zatem oznaczać podzielenie produkcji między poszczególne zakłady, a nie jej całkowite przeniesienie.

Warto też pamiętać, że 22 czerwca w Poznaniu ruszył formalny proces fuzji H. Cegielski i WZM w nowy podmiot, czyli Wielkopolskie Zakłady Pancerne Hipolita Cegielskiego (WZPHCP). Na razie dla zakładu potwierdzone są jednak jedynie zadania związane z produkcją pojazdów wsparcia na bazie Borsuka (Gekon, Ares, Żuk) oraz ewentualne wsparcie produkcji samego Borsuka (spawanie kadłubów).

Decyzja o ulokowaniu produkcji przyszłych CBWP w Poznaniu miałaby jednak pewne zalety. Gdyby do tego doszło, poznańskie zakłady zajmowałyby się wszystkimi typami wozów pancernych użytkowanych w „czarnej dywizji” (18. Dywizji Zmechanizowanej). To właśnie w Poznaniu znajduje się centrum obsługi kupionych dla tej dywizji amerykańskich czołgów Abrams (serwisowane są tam też Leopardy).

Skąd się wzięła nazwa dla CBWP

Planowana dla CBWP nazwa Ratel pochodzi od dość ciekawego ssaka. To niezwykle waleczne zwierzę z rodziny łasicowatych, słynące z niespotykanej odwagi, grubej skóry i wyróżniającej je w świecie zwierząt inteligencji. Występuje w Afryce i Azji. Waży do 16 kg, a dzięki swojej wytrzymałości (odporność na jad węży i użądlenia) oraz zadziorności nie tylko potrafi upolować sobie na obiad jadowitego węża, ale także przepędzić lwa czy lamparta. Choć jest wszystkożernym drapieżnikiem, często plądruje ule i dlatego bywa też nazywany miodożerem.

Ile Ratelów potrzebuje „czarna dywizja”?

CBWP od samego początku planowany jest jako wyposażenie brygad dysponujących czołgami Abrams. Te zaś znajdują się wyłącznie na wyposażeniu 18. Dywizji Zmechanizowanej (Borsuki trafiają z kolei w pierwszej kolejności do 16. Dywizji Zmechanizowanej).

Zapotrzebowanie na Ratela oceniane było na początku prac nad nim na około 700 wozów. To jednak tylko publicystyczne szacunki, nigdy niepotwierdzone przez MON. Zakładając, że nowe wozy miałyby trafić wyłącznie na wyposażenie 18. Dywizji Zmechanizowanej, by towarzyszyć czołgom Abrams w jej brygadach ogólnowojskowych, liczba ta wydaje się prawdopodobna, jeśli uwzględni się także warianty specjalistyczne.

Wchodząca w skład dywizji 1. Brygada Pancerna ma przewidziane w swoim składzie dwa bataliony zmechanizowane. Podobny skład ma 19. Lubuska Brygada Zmechanizowana. To daje cztery bataliony, które w modelu po 58 wozów w batalionie (w czterech kompaniach) wymagałyby 232 wozów. Te bataliony zostaną zapewne przezbrojone w pierwszej kolejności.

Z kolei 21. Brygada Strzelców Podhalańskich ma w składzie trzy takie bataliony (czwarty to lekki batalion górski). Jeśli zatem CBWP miałby trafić do tej jednostki, to potrzebnych byłoby kolejnych 174 wozów. To dawałoby łącznie 406 CBWP Ratel w czysto bojowej wersji. Potrzebne byłyby także dodatkowe wozy do szkolenia oraz warianty specjalistyczne, na które zapotrzebowanie można oceniać w przedziale od 100 do nawet 200 wozów.