Reklama

Przy zakupach zbrojeniowych na tanim dolarze nie zyskamy

Choć Polska kupuje w USA sprzęt wojskowy za dziesiątki miliardów dolarów, to nie wypracowaliśmy mechanizmu, który by nam pozwalał oszczędzać, gdy dolar jest tańszy. A w ten sposób moglibyśmy zyskać dziesiątki milionów złotych. Gdy kurs dolara jest niestabilny, warto o tym rozmawiać.

Publikacja: 03.02.2026 04:03

Polska kupiła 32 myśliwce F-35 za 4,6 mld dol. Pierwsze z nich przylecą w maju tego roku, zaś ostatn

Polska kupiła 32 myśliwce F-35 za 4,6 mld dol. Pierwsze z nich przylecą w maju tego roku, zaś ostatnie – w latach 2029–2030

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Polska nie wykorzystuje możliwości oszczędności przy zakupach uzbrojenia z USA?
  • Jak działa program Foreign Military Sales (FMS) i jakie są jego zasady?
  • Na czym polegają niewykorzystane możliwości oszczędności w ramach harmonogramu płatności?
  • Dlaczego brak jest zarządzania ryzykiem kursowym przy zakupach uzbrojenia?

Umowa na zakup 32 samolotów F-35 – 4,6 mld dol. Zakup 8 baterii systemu Patriot wraz ze sprzętem towarzyszącym, m.in. systemem kierowania ognia IBCS – ok. 20 mld dol. Zakup 96 śmigłowców AH-64E Apache – ponad 10 mld dol. Do tego można doliczyć miliardy wydane na czołgi Abrams, systemy artylerii rakietowej Himars czy modernizację samolotów F-16 i pociski do nich. W sumie Wojsko Polskie w ostatnich latach zamówiło amerykańskie uzbrojenie za kilkadziesiąt miliardów dol.

Czytaj więcej

Maciej Miłosz: Dlaczego politycy prawicy błądzą, czyli o pożyczkach z UE na uzbrojenie

Te zakupy są przeprowadzane zazwyczaj w formule FMS, czyli Foreign Military Sales. Jak to działa? „W ramach programu FMS rząd Stanów Zjednoczonych i rząd zagraniczny lub organizacja międzynarodowa zawierają umowę międzyrządową zwaną Listami Ofert i Akceptacji. Sekretarz stanu określa, które kraje będą realizować programy. Sekretarz obrony realizuje program. Program FMS może być finansowany ze środków krajowych lub ze środków rządu Stanów Zjednoczonych” – czytamy na stronie Defense Security Cooperation Agency, czyli agencji Departamentu Obrony, która „spina” cały proces. W uproszczeniu, są to umowy międzyrządowe, gdzie dużą część negocjacji z amerykańskimi koncernami bierze na siebie amerykańska administracja. Oczywiście płaci za to polski podatnik, amerykańska pomoc finansowa jest raczej symboliczna.

Foto: Bloomberg

Reklama
Reklama

Niewykorzystane możliwości oszczędności przy zakupach zbrojeniowych w USA

Harmonogram płatności przy takich transakcjach jest kwartalny, z płatnościami do piętnastego marca, czerwca, września i grudnia. Jest tu kilka obszarów, gdzie państwo polskie mogłoby działać lepiej, czyli oszczędzać środki.

Po pierwsze, Agencja Uzbrojenia przelewa obecnie środki na rachunek w DFAS, czyli Defense Finance and Accounting Service. Jednak jest to rachunek nieoprocentowany – środki, które tam leżą nie pracują. W ostatnich latach był moment, gdy mieliśmy tak zgromadzonych ponad 5 mld dol., czyli przy dzisiejszym kursie ok. 17 mld zł. Nawet minimalne oprocentowanie przynosiłoby skarbowi państwa miliony złotych miesięcznie. Zasady FMS przewidują, że moglibyśmy wpłacać środki na rachunek w Banku Rezerwy Federalnej, który jest oprocentowany. Jednak Polska od lat takiego konta nie założyła, ponieważ sami nie mamy odpowiednich regulacji, a nikt nie jest zainteresowany by je zmienić.

Po drugie, wydaje się, że nawet większym zaniedbaniem jest to, iż w żaden sposób nie zarządzamy ryzykiem kursowym. Odpowiedzialna za zakupy Agencja Uzbrojenia nie ma prawnych możliwości ubezpieczenia się od tego, a poza tym nie może kupować dolarów wtedy, gdy są tanie. Zgodnie z zasadami powinna przelewać odpowiednią kwotę w dniu, gdy zgodnie z harmonogramem wypada płatność. Jeśli dolar kosztuje wówczas mniej, niż w momencie podpisania umowy, to możemy się cieszyć. Oszczędzamy. Jeśli więcej, to pech. Tracimy. Nie ma w tym jednak żadnej świadomej polityki, nie ma zasady, że nadpłacamy, gdy jest taniej i staramy się unikać wpłat, gdy jest drożej. Takie działanie mogłoby przynieść, lekko licząc, oszczędności dziesiątek milionów złotych rocznie.

Dlaczego tak się nie dzieje? – W moim przekonaniu to wynika w pewnej mierze ze strachu urzędników. Jeśli umowa jest zawierana np. przy kursie 4 zł za dolara, a potem on spadnie do 3,9 zł, to płacąc wtedy bylibyśmy do przodu 2,5 proc. wartości spłaty. Ale jeśli potem ten kurs by spadł np. do 3,85 zł, to urzędnik mógłby się narazić na zarzut niegospodarności. Ktoś mógłby mu zarzucić, że zaoszczędził tylko 10 gr na dolarze, a nie 15 gr. Ludzie wolą unikać takich problemów – mówi „Rzeczpospolitej” człowiek od lat związany z zakupami uzbrojenia. 

Na pewno wymagałoby to też zmian w regulacjach prawnych i kooperacji na linii Ministerstwo Finansów – Ministerstwo Obrony Narodowej, co w ostatnich latach bywa trudne.

Czytaj więcej

Polska stawia tarczę antydronową za 15 mld zł. MON rusza z gigantycznym zakupem
Reklama
Reklama

Czas na oszczędności dzięki słabemu dolarowi

Warto jednak przypomnieć, że w Agencji Uzbrojenia kilkukrotnie przyspieszała wpłaty na zakup amerykańskiego uzbrojenia, z tym że nie było to związane z kursem dolara, a z chęcią wykorzystania w 100 proc. budżetu resortu obrony. Gdyby nie te wpłaty pod koniec roku budżetowego, to część środków zarezerwowanych na zakup uzbrojenia, „wracałaby” do budżetu centralnego, co upraszczając, oznaczałoby mniej środków dla Wojska Polskiego.

Jednak taką praktykę jako niegospodarność kilkukrotnie krytykowała Najwyższa Izba Kontroli. Obecnie, jeśli pozostają jakieś niewykorzystane środki na koniec roku w MON, to są one przelewane do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, którego operatorem jest Bank Gospodarstwa Krajowego i z którego ma być finansowany zakup uzbrojenia. To właśnie do FWSZ mogłyby trafiać w ten sposób zaoszczędzone środki.

Wydaje się jednak, że problem ryzyka kursowego i ewentualnych oszczędności przy okazji finansowania zakupów zbrojeniowych powinien zostać rozwiązany. Być może warto się pochylić nad tym także w kontekście tego, że w najbliższym czasie będziemy pożyczać olbrzymie kwoty z unijnego instrumentu pożyczkowego SAFE, które są denominowane w euro. Chodzi o ponad 43 mld euro. Biorąc pod uwagę, że te pożyczki będziemy spłacać przez najbliższe 45 lat i w związku z tym właśnie tworzona jest specjalna ustawa, warto rozważyć, by w przeciwieństwie do zakupów w USA, tym razem od razu wprowadzić mechanizm pewnej elastyczności spłat. Dzięki nim Bank Gospodarstwa Krajowego, który będzie operatorem tych pożyczek, mógłby oszczędzać pieniądze podatnika wykorzystując różnice kursowe między euro i złotym.

Modernizacja Sił Zbrojnych
Borsuk zatwierdzony. MON podpisał umowę na nowe bwp dla wojska
Modernizacja Sił Zbrojnych
Jednak nie koreański? Ciężkiego bwp zbudujemy sami
Biznes
Pancerny drapieżnik z epoki cyfrowej. Borsuki dokonają rewolucji w polskiej armii
Przemysł Obronny
Miliardy dla polskiej zbrojeniówki. Huta Stalowa Wola zwiększa moce produkcyjne
Modernizacja Sił Zbrojnych
Nowe Groty i karabiny wyborowe dla Wojska Polskiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama