Reklama

Maciej Miłosz: Dlaczego politycy prawicy błądzą, czyli o pożyczkach z UE na uzbrojenie

Tak dużo i tak tanio na sprzęt wojskowy w najnowszej historii nie pożyczaliśmy. Większość tych środków trafi do polskiego przemysłu obronnego, który takiej szansy rozwojowej jeszcze nie miał. Krytykując ten mechanizm, politycy opozycji najwyraźniej nie rozumieją, o czym mówią.

Publikacja: 29.01.2026 13:30

Wóz dowodzenia Gladius z 18. Pułku Artylerii z Nowej Dęby 18. Dywizji Zmechanizowanej

Wóz dowodzenia Gladius z 18. Pułku Artylerii z Nowej Dęby 18. Dywizji Zmechanizowanej

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie korzyści przynosi mechanizm pożyczkowy SAFE dla polskiego przemysłu obronnego?
  • Co mówią krytycy unijnego mechanizmu SAFE i jakie obawy zgłaszają?
  • Jak środki z SAFE wpłyną na współpracę Polski z zagranicznymi dostawcami uzbrojenia, w tym z USA?
  • Jaki jest potencjalny wpływ derogacji w mechanizmie SAFE na zakupy uzbrojenia w Polsce?

W polskiej polityce jesteśmy regularnie świadkami głośnych sporów, o których zazwyczaj po krótkim czasie niewielu pamięta. Wydaje się, że obecnie jesteśmy świadkami kolejnego. I tak szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomir Cenckiewicz, pisze o swoich wątpliwościach co do unijnego instrumentu pożyczkowego SAFE i ubolewa, że ten mechanizm „nie daje możliwości kontynuowania zakupów w USA i Korei”. Dalej polityk przyznaje, że obawia się „skoku w nieznane, czyli wejście w wieloletni proces budowania europejskich (niemieckich) i własnych zdolności (fajnie!), z postępującym konfliktem politycznym z USA i ograniczeniem współpracy z amerykańskim sektorem wojskowym”.

Natomiast Przemysław Czarnek, jeden z ważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości, mówi o tym, że za te pożyczone środki „można będzie kupić sprzęt tylko u Niemców i Francuzów”. To nie jest prawda. To jest fałsz. „Przyszły premier” ordynarnie kłamie.

Rekordowe środki dla polskiej zbrojeniówki

Przejdźmy więc do faktów. SAFE to unijny mechanizm finansowy, w ramach którego możemy pożyczyć 43,7 mld euro, czyli ponad 180 mld zł, które przeznaczymy głównie na zakup uzbrojenia. Te środki będą oprocentowane taniej niż te, które obecnie pożyczamy na takie zakupy w ramach Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, a na dodatek spłata jest mocno odwleczona w czasie. Przez pierwszych 10 lat spłacamy tylko odsetki (ok. 3 proc. w skali roku), później na spłatę całości mamy kolejnych 35 lat.

Reklama
Reklama

Według deklaracji polityków rządu i tzw. planu krajowego, który przedłożyliśmy Komisji Europejskiej, ok. 80 proc. tej kwoty ma trafić do polskiego przemysłu obronnego. Biorąc pod uwagę, że te 150 mld zł musi być rozdysponowane do końca 2030 r., tylko z tego źródła do naszej zbrojeniówki co roku będzie płynąć 30 mld zł. To tyle, ile w rekordowym pod tym względem 2025 r. – Nigdy tak wysokiej alokacji w polskim przemyśle obronnym nie było. Cieszę się, bo to jest olbrzymi impuls do rozwoju dla zbrojeniówki. Ale to nie jest jedyne źródło finansowania zakupów uzbrojenia dla Wojska Polskiego. Przecież dalej, zgodnie z prawem z budżetu państwa na obronność musimy przeznaczać co najmniej 3 proc. PKB i dalej będzie działał Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Z tych źródeł będzie można kupować sprzęt także spoza UE – mówi „Reczpospolitej” Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, Pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy.

I tutaj dochodzimy do wątpliwości Sławomira Cenckiewicza. SAFE nie oznacza przerwania albo wstrzymania zakupów zbrojeniowych w USA. My cały czas płacimy za dostarczane nam baterie systemu Patriot, mające wkrótce przylecieć samoloty F-35 czy też superdrogie śmigłowce AH-64 E Apache. To się nie zmieni. Dalej możemy składać hołd lenny naszemu najbardziej istotnemu sojusznikowi.

Słuchać prezesa ze zrozumieniem

Za to dzięki tym pożyczkom i olbrzymim zakupom, które złoży Ministerstwo Obrony Narodowej, zmienić się może polska zbrojeniówka. Do tej pory w ramach Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych zaciągaliśmy pożyczki na zakup sprzętu zza granicy – ze wspominanych Stanów Zjednoczonych, ale też Korei Południowej, Szwecji czy Wielkiej Brytanii. Teraz znów pożyczamy. Ale taniej. I z tą różnicą, że zdecydowana większość tych środków ma trafić do polskiego przemysłu obronnego.

To z nich kupimy kolejne wozy bojowe Borsuk czy armatohaubice Krab, które produkuje będąca częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej Huta Stalowa Wola. To właśnie z tej puli sfinansujemy kolejne systemy rozpoznawczo-uderzeniowe Gladius wytwarzane przez Grupę WB, czy amunicję od skarżyskiego Mesko. By sprostać tak dużym zamówieniom wiele z polskich zakładów przemysłu obronnego będzie musiało zwiększyć swoje zdolności produkcyjne. I zrobić to szybko – cały projekt ma być przecież zakończony do 2030 r.

Czytaj więcej

Polska stawia tarczę antydronową za 15 mld zł. MON rusza z gigantycznym zakupem

Warto też przypomnieć, że choć z założenia mechanizm SAFE ma promować wspólne zakupy tego samego sprzętu przez kilka krajów UE, to przez pierwszy rok obowiązuje tzw. derogacja pozwalająca na pożyczki na samodzielne zakupy przez jeden kraj. I to w dużej mierze z tej furtki skorzystamy, by większość tych zakupów skierować na własne podwórko.

Reklama
Reklama

Oczywiście można liczyć, że także inne kraje w ramach tego mechanizmu zdecydują się na zakupy w polskim przemyśle obronnym. Jednak prawda jest taka, że obecnie nie mamy zbyt wielu produktów eksportowych. Jest też problem zdolności. Choć np. Grecja wyraża chęć zakupu ciężarówek Jelcz, to ta firma jest obecnie w tak kiepskiej kondycji, że mimo licznych zamówień, ostatnio produkowała mniej niż jeszcze rok temu. Wypada mieć nadzieję, że wyjdzie na prostą i tak jak wspominane Mesko, HSW czy Grupa WB wreszcie zacznie zwiększać zdolności do produkcji i w produkty polskiego przemysłu obronnego będą się zaopatrywać także inne unijne armie.

Trzeba też podkreślić, że te pożyczki z mechanizmu SAFE państwo polskie będzie musiało spłacić. I to w dużej mierze obciąży kolejne pokolenie. Jednak w tym miejscu warto zacytować jeszcze jednego polityka prawicy – wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. - Dzisiaj mamy taką sytuację, że Polska powinna wydawać na zbrojenia 6-7 proc. PKB, a być może przyjdzie czas, że jeszcze więcej. My nie chcemy wojny, ale wojny można uniknąć tylko wtedy, jeśli nasze siły będą odstraszające. Rosji się nie będzie to opłacać. Rosja uderza wtedy, kiedy uznaje, że przeciwnik jest słaby, jest miękki – mówił w październiku 2025 r. lider PiS. Warto by przedstawiciele jego formacji słuchali go ze zrozumieniem. SAFE to mechanizm, dzięki któremu zwiększamy nasze wydatki na obronność i odstraszamy Rosję.

Modernizacja Sił Zbrojnych
Borsuk zatwierdzony. MON podpisał umowę na nowe bwp dla wojska
Modernizacja Sił Zbrojnych
Jednak nie koreański? Ciężkiego bwp zbudujemy sami
Biznes
Pancerny drapieżnik z epoki cyfrowej. Borsuki dokonają rewolucji w polskiej armii
Przemysł Obronny
Miliardy dla polskiej zbrojeniówki. Huta Stalowa Wola zwiększa moce produkcyjne
Modernizacja Sił Zbrojnych
Nowe Groty i karabiny wyborowe dla Wojska Polskiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama