Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie znaczenie ma rekordowe dofinansowanie polskiego przemysłu obronnego?
- Jak układa się współpraca międzynarodowa polskiej zbrojeniówki?
- W jaki sposób rozwój badań i innowacji wpływa na przyszłość zbrojeniówki w Polsce?
Z tym, że zbrojeniówka w Polsce powinna być nowoczesna, wydajna i przede wszystkim silna, zgadzają się wszyscy aktorzy politycznego mainstreamu. W Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, którą w 2017 r. prezentował Mateusz Morawiecki możemy przeczytać m.in., że powinna powstać narodowa polityka zbrojeniowa, czyli „zespół działań administracji rządowej, we współpracy z instytucjami naukowymi i przedsiębiorcami, zmierzających do stworzenia efektywnego systemu pozyskiwania, eksploatacji i wycofywania sprzętu wojskowego oraz stymulowania rozwoju innowacyjnego i konkurencyjnego przemysłu obronnego”.
Czytaj więcej
Większość Polaków nie chciałaby dorzucać się do wydatków na zbrojenia – wynika z badania IBRiS dl...
Oczywiście nie doczekaliśmy się zaprezentowania zapowiedzianej przez Mateusza Morawieckiego strategii, tak jak nie doczekaliśmy się od obecnego, mającego ponad dwa lata rządu, strategii przemysłu zbrojeniowego. Ale za to wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz regularnie powtarza, że przemysł zbrojeniowy ma być kołem zamachowym naszej gospodarki.
Najwyraźniej nie umiemy w strategie. Ale o dziwo, choć nie ma szerszego planu, to jest co najmniej kilka pozytywnych sygnałów, które pozwalają mieć nadzieję, że za pięc lat nasz przemysł obronny będzie w zupełnie innym miejscu. Ba, jakiś optymista mógłby nawet stwierdzić, że w 2025 r. w polskim przemyśle zbrojeniowym doszło do pewnego przełomu.