Polska armia uważnie śledzi rozwój tej przeciwlotniczej broni. Do budowy planowanej tarczy powietrznej krótkiego zasięgu „Narew” pilnie potrzebujemy oręża, czyli skutecznych rakiet. Najlepiej kompletnego know-how nowoczesnych pocisków, które będą produkowane przez krajowy przemysł. Np. skarżyskie zakłady Mesko.
– Jeśli to naszą precyzyjną broń wybierze Warszawa, do polskiej zbrojeniówki z pewnością trafią unikalne technologie systemu CAMM – obiecuje MBDA.
Czytaj także: Pociski CAMM i IBCS dojrzewają do „Narwi”
W nierozstrzygniętej wciąż fazie wyboru tzw „efektora” zapowiada się ostra rywalizacja o polskie zamówienia. Własnymi rakietami i kompletnymi zestawami przeciwlotniczymi krótkiego zasięgu już od lat kuszą Polskę Amerykanie, Izraelczycyn Turcy i Norwegowie. Produkt MBDA podoba się wojskowym w Warszawie. Jest to system intensywnie rozwijany i odpowiadający koncepcji budowania wielopoziomowej osłony taktycznej polskiego nieba.
Pociski z katapulty
Brytyjski oddział MBDA zapewnia, że wszystkie rakiety rodziny CAMM, także te o zwiększonym zasięgu, korzystają z identycznych elementów. Nowoczesnej głowicy samonaprowadzającej, wyposażonej w aktywny radiolokator oraz z systemu tzw. „zimnego startu”. Pocisk CAMM-ER, odpowiadający potrzebom „Narwi” , otrzymał dłuższy silnik rakietowy, co pozwala zwiększyć zasięg rażenia broni do ponad 40 km.
CAMM-ER. Fot./MBDA
Ostatnie testy rakietowej broni na włoskich poligonach potwierdziły gotowość CAMM-ER do użycia w wielowymiarowych operacjach militarnych. W tym skuteczność w zwalczaniu uzbrojenia precyzyjnego. Także pocisków manewrujących nadlatujących jednocześnie z różnych kierunków na małej wysokości i z dużą prędkością.
Czytaj także: Udane próby CAMM-ER
Szczegóły układu naprowadzania pocisku są utajnione. Należy jednak zakładać, że system jest odporny na zakłócenia i pozwala trafiać skutecznie nawet w najtrudniejsze obiekty, takie jak rakiety skrzydlate. W początkowej i środkowej części lotu pociski wykorzystują zaawansowane urządzenia nawigacji inercjalnej, a dane o położeniu celu otrzymują poprzez dwukierunkowe łącza wymiany danych. CAMM/CAMM-ER są jedynymi zachodnimi pociskami przeciwlotniczymi, które wykorzystują bardzo efektywną metodę tzw. zimnego startu z użyciem pneumatycznej katapulty. To utrudnia wykrycie położenia zestawu, gdyż startowi pocisków w I fazie nie towarzyszy podmuch i ogień gazów wylotowych.
W zasięgu IBCS
Na dodatek rakiety odpalane są z pionowych wyrzutni. To rozwiązanie skraca czas reakcji i zwiększa zdolność zwalczanie celów w pełnym zakresie 360 stopni. Silnik rakietowy pocisków CAMM wykorzystuje tzw. paliwo małowrażliwe o najwyższym stopniu bezpieczeństwa w tej klasie broni.
To nie wszystkie informacje ważne dla wojskowych ekspertów przymierzających się obecnie do sformułowania szczegółowych wymagań technicznych dla systemu obrony powietrznej „Narew”. Koncern Northrop Grumman, a także MBDA i Saab ujawniły, że wyrzutnie i pociski CAMM udało się zintegrować z amerykańskim systemem dowodzenia IBCS (Integrated Air and Missile Defence Battle Command System). Polska armia wybrała system do zarządzania walką zestawów Patriot w programie „Wisła”.
Czytaj także: Włochy wznawiają finansowanie programu CAMM-ER
W stronę brytyjskich zestawów przeciwlotniczych, życzliwie patrzy polska zbrojeniówka.
– Tyle, że zapowiedzi MBDA UK o otwartości na współpracę technologiczną będzie można zweryfikować dopiero w konkretnych negocjacjach, a potem w praktyce – zastrzegają przedsiębiorcy.
Szansa dla PGZ i Mesko
Radar ustalił, że komponenty wykorzystywane w rakietach CAMM, trafiających na wyrzutnie obecnych użytkowników, już teraz powstają w Polsce. M.in. w skarżyskich zakładach Mesko, a szefowie i technolodzy MBDA dobrze oceniają ich jakość.
CAMM. Fot./MBDA
– Mesko dołączyło do globalnego łańcucha dostaw Europejskiego Domu Rakietowego i dostarcza już komponenty do pocisków CAMM i przeciwpancernych rakiet Brimstone. Sądzę, że złożymy kolejne zamówienia w polskich firmach – zapowiadał w zeszłym roku Jim Price, wiceprezes MBDA na Europę Północną.
Czytaj także: Wszyscy chcieliby zaczerpnąć z „Narwi”
Zapytany przez Radar czy w ofercie koncernu przygotowywanej dla „Narwi” przewidziano udostępnienie potencjalnym polskim partnerom przemysłowym ważnych technologii, np. systemu naprowadzania pocisków Price powtórzył, że koncern z pełną aprobatą i wsparciem rządu Wielkiej Brytanii zaoferuje transfer do Polski technologii pocisku CAMM-ER.
– Jedną z podstaw programu Narew jest warunek stworzenia we współpracy z polskimi firmami w pełni suwerennych zdolności wojskowych i przemysłowych – podkreślał.