Umowę podpisano 28 maja w Gdańsku, w siedzibie stoczni Remontowa Shipbuilding. Pod dokumentem podpisali się gen. dyw. Artur Kuptel, szef Agencji Uzbrojenia oraz Dariusz Jaguszewski, prezes stoczni Remontowa Shipbuilding S.A. W uroczystości uczestniczył wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. instrumentu SAFE.

Reklama
Reklama

To jeden z wielu kontraktów podpisywanych w trzydniowym maratonie SAFE (28–30 maja), zorganizowanym tuż przed upływem unijnego terminu na zamówienia krajowe, czyli takie, które beneficjenci programu SAFE mogą składać samodzielnie. Po upływie tego terminu finansowane z SAFE kontrakty można już zawierać tylko wtedy, gdy dotyczą dwóch lub więcej państw.

Wartość zamówienia wynosi około 1,5 miliarda złotych netto. Pieniądze pochodzą z unijnej, niskooprocentowanej pożyczki w ramach programu SAFE (Security Action for Europe). Polska jest jego największym beneficjentem. Z puli 150 mld euro otrzyma 43,7 mld euro, czyli ok. 180 mld złotych.

Beneficjenci programu SAFE w Polsce

Beneficjenci programu SAFE w Polsce

Foto: polskasafe.gov.pl

Po co Polsce są okręty budowane w ramach programu Hydrograf?

Zamówienie złożone zostało w ramach programu Hydrograf. Obejmuje budowę dwóch jednostek projektu 876. Według danych podanych przez MON, nowe okręty będą miały około 60 metrów długości i 13 metrów szerokości maksymalnej. Ich zasięg wyniesie około 5 000 mil morskich (ok. 9 260 km), a prędkość maksymalna około 13 węzłów (ok. 24 km na godzinę). Załoga budowanych okrętów ma liczyć 48 osób, w tym operatorów bezzałogowych pojazdów pływających. Autonomiczność, czyli czas, jaki okręt może spędzić w morzu bez uzupełniania zaopatrzenia, ma być nie mniejsza niż 20 dób.

Jednostki powstające w ramach programu Hydrograf przeznaczone są do specjalistycznego wsparcia w zakresie pozyskiwania, gromadzenia i przetwarzania danych geoprzestrzennych. Mówiąc prościej, mają sondować dno morskie, gromadzić dane potrzebne do tworzenia map nawigacyjnych i zabezpieczać działania floty.

W razie potrzeby okręty te posłużą również do monitorowania podwodnej infrastruktury krytycznej (np. kabli i rurociągów) oraz rozpoznania radioelektronicznego. Wyposażenie ma umożliwić bezproblemową wymianę danych z systemami NATO.

Drony na wyposażeniu nowych polskich okrętów

Wyposażenie okrętów będzie bogate. Każda jednostka otrzyma między innymi dwugłowicowy system echosondy wielowiązkowej (urządzenie skanujące dno morskie wieloma wiązkami dźwięku jednocześnie), sonar holowany, magnetometr gradientowy, łódź pomiarową i łódź roboczą oraz bezzałogowy statek powietrzny do rozpoznania obrazowego. Do tego dochodzą autonomiczne pojazdy nawodne i podwodne, służące do pomiarów batymetrycznych i sonarowych, oraz podwodny pojazd inspekcyjny.

Czytaj więcej

Polska buduje największy okręt w historii. Wkrótce dotknie wody

Jednostki zostaną też uzbrojone w broń do obrony przeciwdywersyjnej oraz przeciwko dronom. Ich konstrukcja ma spełniać wymagania obrony przed bronią masowego rażenia obowiązujące dla okrętów tzw. II rangi.

Szczegółów uzbrojenia, systemów autonomicznych ani elektroniki na razie nie znamy. Te elementy kontraktowane są zazwyczaj już po rozpoczęciu budowy. Sądząc natomiast po przedstawionej podczas podpisania umowy wizualizacji, nowe okręty będą bardzo przypominać cywilne jednostki hydrograficzne Planeta i Zodiak II, zbudowane w tej samej stoczni i zaprojektowane przez biuro Remontowa Design & Consulting.

Nowe okręty zastąpią 44-letnie polskie „hydrografy”

Nowe jednostki zastąpią dwa okręty projektu 874, ORP Heweliusz i ORP Arctowski. Oba zbudowano w Stoczni Północnej w Gdańsku (dziś to Remontowa Shipbuilding) i wcielono do służby tego samego dnia, 27 listopada 1982 roku Mają więc niemal 44 lata. Wchodzą w skład Dywizjonu Zabezpieczenia Hydrograficznego 3. Flotylli Okrętów w Gdyni.

ORP Arctowski w latach 2019–2022 przeszedł szeroką modernizację w PGZ Stoczni Wojennej. Wymieniono w nim systemy nawigacyjne, łączności, hydrograficzne oraz zmodernizowano wnętrza. Bliźniaczy ORP Heweliusz w maju 2025 roku został użyty do monitorowania podejrzanej aktywności rosyjskiego statku na Bałtyku. Mimo modernizacji, ze względu na wiek kadłubów oraz zużycie mechanizmów, oba okręty zbliżają się do końca okresu swojej eksploatacji.

Wcześniej zadania hydrograficzne polskiej floty wykonywały ORP Bałtyk (w służbie 1954–1969) oraz ORP Kopernik (1971–2005).

Jakie znaczenie mają okręty hydrograficzne?

Rola okrętów hydrograficznych w polskiej Marynarce Wojennej w ostatnich latach wyraźnie rośnie. Formalnie odpowiadają one za zabezpieczenie nawigacyjno-hydrograficzne działań floty oraz wspierają bezpieczeństwo żeglugi i gospodarki morskiej (pomiary batymetryczne, hydrometeorologia, oceanografia, oznakowanie nawigacyjne). Zbierane przez nie dane trafiają do systemów hydrograficznych wykorzystywanych zarówno w siłach zbrojnych, jak i w strukturach NATO oraz instytucjach cywilnych.

Czytaj więcej

Tajna rosyjska akcja podwodna u wybrzeży Wielkiej Brytanii. Brytyjska marynarka zareagowała

Ostatnio do tego klasycznego zakresu dochodzą nowe zadania związane z monitorowaniem podwodnej infrastruktury krytycznej (kabli energetycznych i telekomunikacyjnych oraz rurociągów).

Po wybuchu ładunków na gazociągach Nord Stream w 2022 roku i serii incydentów na Bałtyku okręty hydrograficzne zaczęto częściej wykorzystywać w charakterze jednostek „pierwszego kontaktu” w sytuacjach kryzysowych i hybrydowych.

Remontowa Shipbuilding. „Ulubiona” stocznia Marynarki Wojennej

Karierę stoczni jako dostawcy marynarki wojennej rozpoczął kontrakt na sześć holowników projektu B860 (typ Bolko), które zostały dostarczone w latach 2020–2024.

Równolegle Remontowa rozwijała program niszczycieli min Kormoran II. Pierwsza jednostka, ORP Kormoran, weszła do służby w 2017 roku. Wkrótce dołączyły do niej ORP Albatros (2022) i ORP Mewa (2023). Obecnie w stoczni powstają trzy kolejne okręty tej klasy, przyszłe ORP Jaskółka, ORP Rybitwa i ORP Czajka. Łącznie program Kormoran II to sześć okrętów, z których trzy już służą w Marynarce Wojennej. A czwarty dołączy do nich lada moment.

Stocznia buduje też dwa okręty rozpoznania radioelektronicznego programu Delfin (przyszłe ORP Henryk Zygalski i ORP Jerzy Różycki). Główny kontrakt na te jednostki dostał co prawda szwedzki Saab, ale fizycznie okręty powstają w gdańskiej stoczni Remontowa. Teraz portfel zamówień stoczni zwiększył się o jeszcze dwie jednostki. Na 20 zamówionych dotąd okrętów, „Remontowa" zbudowała, buduje lub uczestniczy w budowie aż 16.

To ciekawa sytuacja, bo Remontowa Shipbuilding nie jest częścią państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ). To stocznia prywatna. Teoretyczną konkurentką tej prywatnej stoczni w segmencie okrętów wojennych jest należąca do PGZ, państwowa PGZ Stocznia Wojenna z Gdyni. To stocznia, w której powstają trzy fregaty programu Miecznik oraz okręt ratowniczy programu Ratownik. W praktyce sytuacja wygląda jednak tak, że wszystkie polskie stocznie ze sobą współpracują.

W programie Miecznik PGZ Stoczni Wojennej pomagają Stocznia Remontowa Nauta (należy do PGZ) i prywatna gdyńska Stocznia CRIST, odpowiedzialne za budowę niektórych bloków kadłuba mieczników. Ostatnio zaś do budowy Ratownika dołączyła Stocznia Szczecińska „Wulkan".

Skala działalności „Remontowej" wykracza też poza znaczenie czysto wojskowe. Stocznia dostarcza też jednostki na rynek cywilny i jest jednym z największych pracodawców branży stoczniowej w Trójmieście. Każdy z realizowanych programów daje setki miejsc pracy i podtrzymuje kompetencje polskiego przemysłu okrętowego.

Łącznie portfel zamówień „Remontowej" dla samej Marynarki Wojennej wystarczy do utrzymania ciągłości prac stoczni co najmniej do 2029 roku. A zarząd stoczni już sygnalizuje, że liczy na kolejne kontrakty obronne w 2027 roku.

Polska marynarka wojenna zamówiła już 20 nowych okrętów

Jeśli nie liczyć dokończonego całkiem niedawno pechowego ORP Ślązak, w ramach modernizacji polskiej floty zamówionych zostało już 20 nowych okrętów. W tej liczbie mieści się sześć holowników (typ Bolko), sześć niszczycieli min (program Kormoran II), dwa okręty walki radioelektronicznej (program Delfin), trzy fregaty (program Miecznik), jeden okręt ratowniczy (program Ratownik) oraz właśnie zamówione dwa okręty hydrograficzne (program Hydrograf).

Liczba ta powinna się niedługo powiększyć o kolejne trzy okręty, choć ich budowa odbywać się będzie nie w polskich, a szwedzkich stoczniach. Chodzi o trzy okręty podwodne typu A26 z programu Orka, którego kontrakt jest właśnie negocjowany.

Marynarka zapowiada też zamówienie kolejnych jednostek przed 2039 rokiem. Mają to być cztery korwety (program Ostrosz), pięć okrętów desantowo-minowych (program Karetta), a także dwa zbiornikowce (program Supply) i jeden okręt wsparcia logistycznego (program Bałtyk). Po ich zamówieniu łączna liczba nowych okrętów w polskiej flocie wyniesie 35 jednostek.