Krokiem w tym kierunku było podpisanie umowy offsetowej. Ta lokuje w WZL-1 serwis i obsługę techniczną zamówionych przez MON morskich i ratowniczych śmigłowców AW 101. Wszystko w oparciu o technologie przekazane przez producenta – włoski koncern Leonardo.

Czytaj także: Na Radarze TV: Marynarka Wojenna dostanie cztery AW101

Zawartość umowy offsetowej wycenionej na 395,9 mln zł. pozostawia jak zwykle uczucie niedosytu. Wiadomo, że w ramach kompensat w WZL-1 wykonywana będzie pełna obsługa techniczna, serwisy i niezbędne naprawy nowoczesnych maszyn. Umowa gwarantuje także zapewnienie wsparcia technicznego przez firmę Leonardo (i poddostawców specjalistycznego wyposażenia) śmigłowców w ciągu pierwszych 10 lat eksploatacji.

""

AW101 dla Marynarki Wojennej. Fot./materiały prasowe

radar.rp.pl

Na offsecie ma skorzystać także Centrum Morskich Technologii Militarnych Politechniki Gdańskiej. To tam trafią projekty rozwojowe i wsparcie dla specjalistycznych badań.

Serwisowe kompetencje

W zeszłym roku Siły Zbrojne RP zdecydowały się na pozyskanie czterech śmigłowców AW101 do zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) i bojowego ratownictwa (CSAR). Przyszłe maszyny, w zależności od wyznaczonych zadań, wyposażone będą w detektory i broń przeciwokrętową, ale też w sprzęt medyczny pozwalający na prowadzenie akcji poszukiwawczo-ratowniczych w warunkach wojennych.

Czytaj także: Marynarka Wojenna dostanie AW101

Od początku finalizowanej w kwietniu 2019 transakcji z Leonardo było wiadomo, że to WZL-1 z Łodzi  przejmują rolę głównego ośrodka wsparcia eksploatacji śmigłowców. MON zapewnia, że celem towarzyszącego umowie programu offsetowego jest właśnie ustanowienie i utrzymanie na terytorium Polski potencjału przemysłowego, który pozwoli na utrzymywanie maszyn w sprawności. To, zdaniem ministra Błaszczaka, niezbędne z punktu widzenia „ochrony podstawowych interesów bezpieczeństwa państwa”.

– Umowy pozwolą nam na prowadzenie czynności serwisowych zakupionych śmigłowców. Pozwolą także na pozyskanie technologii i know-how związanych z ich obsługą techniczną – mówi Marcin Nocuń, prezes WZL-1. Szef lotniczych zakładów dodaje, że spółka jest przygotowana do stawianych zadań. Spełnia najwyższe standardy jakości czego wyrazem jest m.in. międzynarodowy certyfikat AS 9100). Dysponuje taż kompetentną kadrą.

""

AW101 dla Marynarki Wojennej. Fot./materiały prasowe

radar.rp.pl

Łódzka firma od przeszło 55 lat specjalizuje się w serwisowaniu i naprawach głównych wojskowych śmigłowców. Swoje usługi WZL-1 świadczą nie tylko Siłom Zbrojnym RP, ale też zarabiają na zleceniach eksportowych. Spółka modernizuje m.in. wiropłaty rosyjskiej konstrukcji (Mi-8, Mi-14, Mi-17, Mi-24). Odpowiada także za remonty silników lotniczych rodziny TW3-117. WZL-1 obsługuje również samoloty, także cywilne, dla zagranicznych partnerów biznesowych.

Z pomocą WSK Świdnik

Śmigłowce morskie AW101 powstają w brytyjskich zakładach Leonardo w Yeovil, ale bezpośrednim partnerem WZL-1 stanie się z pewnością WSK Świdnik.  Podlubelska firma, jako Centrum Doskonałości koncernu Leonardo, będzie dostawcą komponentów użytych do budowy “polskich” AW101.

Czytaj także: Ruszyły prace nad śmigłowcami AW101 dla Marynarki Wojennej

Pierwsze z nich zeszły ze stanowisk montażowych świdnickich zakładów już w końcu zeszłego roku. Według ustaleń Radaru części zrobionych w kraju będzie przybywać. W grę wchodzą m.in. osłony silnika i skrzyni biegów, wnęki awioniczne, deska rozdzielcza, czy tylna sekcja kadłuba.

""

AW101 dla Marynarki Wojennej. Fot./materiały prasowe

radar.rp.pl

Flota użytkowanych obecnie na świecie blisko 200 śmigłowców AW101 dowiodła swej przydatności w najbardziej wymagających operacjach. Trzysilnikowy wiropłat bojowe szlify zdobywał na Bałkanach. Sprawdził się w Iraku i Afganistanie, tropił porywaczy statków w ramach antypirackiej misji „Atalanta” u wybrzeży Somalii.

Dalekosiężny ratownik

Wariant morski AW101 Merlin służy brytyjskiej Królewskiej Marynarce do zwalczania okrętów podwodnych. We włoskich siłach zbrojnych śmigłowiec wspiera wojska specjalne i ratownictwo. Japońskie formacje Samoobrony Morskiej używają AW101 głównie do transportu oraz lotniczej obrony przeciwminowej oraz wsparcia najtrudniejszych misji w Antarktyce.

Czytaj także: Marynarka rozpoczyna poszukiwanie śmigłowców pokładowych

Najnowsza wersja bazowa AW101 o maksymalnej masie startowej 15 600 kg posiada trzy silniki General Electric CT7-8E. To zapewnia duży udźwig oraz imponujące osiągi. Wzmocniony napęd i nowoczesna awionika „glass cockpit”, oznacza wysoki poziom bezpieczeństwa.

Tropiciel okrętów i min

Wariant morski AW101, z pełnym wyposażeniem, może wykonywać różne zadania. Od misji  zwalczanie okrętów podwodnych i nawodnych po lotnicze rozpoznanie oraz pozahoryzontalne kierowanie ogniem artyleryjskim i rakietowym.

Czytaj także: AW101 na testach w Gdyni

Zwalczanie okrętów nawodnych umożliwiają m.in. potężny radar 360 st. i zdolność do przenoszenia uzbrojenia w postaci pocisków przeciwokrętowych dalekiego zasięgu. Konfiguracja do zwalczania okrętów podwodnych jest wyposażona w opuszczany radiolokator oraz pławy radiohydroakustyczne, a także zasobniki uzbrojenia z torpedami lub ładunkami głębinowymi. Dodatkowe wyrafinowane systemy detekcji  przydają się też w misjach wykrywania, neutralizacji oraz usuwania min.