O problemach informuje agencja Bloomberg powołując się na stanowisko francuskiej prywatnej spółki Dassault Aviation (teoretycznie kierującej całym projektem) i cytując słowa jej dyrektora generalnego Érica Trappiera, który twierdzi, że ich „partner" przemysłowy, czyli niemiecko-hiszpański Airbus Defence and Space (ADS), blokuje podpisanie odpowiedniego porozumienia szczegółowo określającego zakres współpracy przemysłowej i podział prac. Trappier grozi jednostronnym wyjściem z programu SCAF/FCAS, jeżeli rządy stron programu nie wkroczą i nie rozwiążą tego problemu.

Dassault Aviation przygotował swoją ofertę modelu współpracy i przedłożył ją na przełomie tego i minionego roku. Jednak według dyrektora generalnego Trappiera: ADS blokuje zawarcie stosownej umowy i nie zamierza on więcej rozmawiać na ten temat z Airbus Defence and Space. Poza tym Trappier powiedział, że Dassault Aviation dołączył do programu SCAF/FCAS pod warunkiem zachowania kontroli nad projektem samolotu (New Generation Fighter, NGF) i jego układu sterowania (nowy samolot to tylko jedna z części składowych systemu powietrznego, jakim m być SCAF/FCAS).

Czytaj więcej

Nowe myśliwce odpowiedzią na gospodarcze problemy

W pewnym sensie z Trappierem zgodził się dyrektor generalny Airbus Defence and Space Michael Schoellhorn, który stwierdził, że faktycznie spór i „krajobraz" współpracy przemysłowej powinni określić politycy, bo on nie wyobraża sobie pracy w trybie nakazowo-rozdzielczym narzuconym przez Dassault Aviation. Jest oczywiste, że Dassault Aviation chce wykorzystać swoją niewątpliwą przewagę techniczną i doświadczenie w konstruowaniu myśliwców nad pozbawionym takich atutów Airbusem. Natomiast dyrekcja ADS liczy na większą wagę polityczną rządu federalnego w Berlinie.

Doniesienia Bloomberga to nie zaskoczenie. Media francuskie informowały już w marcu, że zapasy cierpliwości Dassault Aviation są na wyczerpaniu. Trappier oznajmił wówczas, że kierowana przez niego firma nie może gwarantować wyników końcowych prac (czyli NGF o odpowiednich charakterystykach taktyczno-technicznych), skoro nie ma wpływu na jego konstruowanie. Poza tym Trappier ostrzegał, że kolejne lata zwłoki w zawarciu umowy oznaczają, że zakładana gotowość NGF w 2040 r. nie będzie dotrzymana. Będzie to najwyżej samolot wstępnej konfiguracji, a docelowy wariant operacyjny to raczej kwestia 2050 r. Trappier dodatkowo oznajmił, że zebrany przez niego zespół ponad stu konstruktorów i inżynierów, którzy mieli zająć się projektowaniem NGF, wraz z początkiem 2022 r. został skierowany do innych zadań, gdyż firmy nie stać, by tylu specjalistów pozostawało bezczynnych. Przy czym należy przypomnieć, że program SCAF/FCAS utknął w fazie 1A, czyli budowy latającego demonstratora (prefiguracji przyszłego prototypu).

Makieta samolotu  FCAS/SCAF prezentowana na salonie lotniczym Le Bourget 2019.

Makieta samolotu FCAS/SCAF prezentowana na salonie lotniczym Le Bourget 2019.

Łukasz Pacholski.

Cieniem na nim kładzie się też ogłoszona przez rząd Scholza o zakupie amerykańskich wielozadaniowych myśliwców Lockheed Martin F-35A Lightning II. Biorąc pod uwagę czas ich dostawy, jak również, że pozostaną w linii zapewne nie krócej niż 30 lat, rodzi się pytanie o zasadność, a przynajmniej zdolność do finansowego angażowania się RFN w program SCAF/FCAS. Co więcej, także Hiszpania nie wyklucza zakupu F-35A oraz F-35B (wersja skróconego startu i pionowego lądowania) dla swojego lotnictwa pokładowego.