Bydgoskie bomby dla polskich jastrzębi

Fot./Łukasz Pacholski

Zakłady Chemiczne Nitro-Chem, należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, ruszyły z produkcją bomb lotniczych rodziny Mk-82.

Polska firma otrzymała certyfikat potwierdzający wdrożenie technologii tego klasycznego uzbrojenia samolotów F-16

Do tej pory armia importowała standardowe 500 funtowe (227 kg) amerykańskie bomby, w które wyposażane są polskie Jastrzębie (zamówiła 1300 sztuk). Od tego roku bydgoski zakład robi już w kraju odłamkowo–burzące Mk-82. Wykorzystuje do nich korpusy dostarczone przez firmę RWM Italia, członka grupy Rheinmetall Defence. Jest to renomowany dostawca tego typu uzbrojenia na świecie.

Czytaj także: Polska Grupa Zbrojeniowa nad kreską

– Półtora roku ciężkiej pracy zaowocowało uzyskaniem przez nasze zakłady zdolności produkcyjnych nowoczesnego uzbrojenia. Zaczynamy od zamówień dla polskiego lotnictwa. W tym roku wyprodukujemy pierwszą partię 200 bomb – powiedział Krzysztof Kozłowski, prezes zarządu „Nitro-Chemu”.

Umowę w sprawie przekazania technologii produkcji nowoczesnych bomb z włoskim partnerem Zakłady Chemiczne Nitro-Chem podpisały w 2017r.

RWM Italia jest w NATO potentatem w produkcji lotniczych i morskich środków walki. Poza bombami rodziny Mark 80 (w tym Mk 82 oraz Mk 84) produkuje też miny morskie i ładunki głębinowe. Spółka świadczy także usługi elaboracji (napełniania)  amunicji środkami wybuchowymi.

Standardy NATO zamiast rosyjskich

Pomorski Nitro-Chem który sam jest jednym z największych w Europie producentów trotylu w ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy opanował produkcję nowych bomb.

Czytaj także: Najlepsza polska broń z prestiżowymi nagrodami

Spółka RWM Italia nadzorował produkcję i na koniec certyfikował wdrożenie technologii w Bydgoszczy. Dzięki współpracy z RWM polski przemysł będzie miał także w przyszłości dostęp do technologii wytwarzania w kraju różnych wariantów bomb z wielkiej rodziny Mark-80.

Fot./Łukasz Pacholski

– Mowa m.in. o naprowadzanych laserowo lub inercyjnie (z satelitarną korekcją lotu) wykorzystujących systemy naprowadzania dostarczane przez amerykańskie koncerny Raytheon i Boeing – mówi Tomasz Zieliński rzecznik Nitro-Chemu.

Takich możliwości  bojowych nie mają  produkowane dotąd w bydgoskiej firmie bomby LBOB – 100 (100 kg) rosyjskiej konstrukcji.

Pomorski trotyl podbija świat

Pomorski „Nitro-Chem” to centrum elaboracji amunicji w Polsce. Oprócz wytwarzania materiałów wybuchowych na potrzeby Wojska Polskiego oraz armii sojuszniczych, firma zajmuje się m.in. napełnianiem nimi min, bomb lotniczych oraz pocisków artyleryjskich i moździerzowych różnych kalibrów. Niemała część wytwarzanych w „Nitro-Chemie” materiałów wybuchowych sprzedawana jest także odbiorcom cywilnym, używającym ich przede wszystkim w górnictwie oraz budowie dróg.

Czytaj także: Polski przemysł na IDEX 2019

Nitro-Chem, bydgoski producent trotylu podbił Europę, sięgnął Ameryki, sprzedaje TNT od Japonii i Algierii po RPA i Chile.

Pomorska fabryka, zatrudniająca 460 specjalistów, jest zdolna dostarczyć na rynek ponad 10 tys. ton trotylu rocznie. Zakład jest, wśród krajów atlantyckiej koalicji, największym producentem TNT (trinitrotoluenu) i eksportowym prymusem w zbrojeniówce. Jak żaden inny zakład Polskiej Grupy Zbrojeniowej – ponad 80 proc. przychodów – czerpie z zagranicy.

Fot./Łukasz Pacholski

Zeszły rok był pod tym względem rekordowy: obroty spółki przekroczyły 280 mln zł.

Pożytki z offsetu

Eksperci twierdzą, że dzięki jakości i miarkowaniu ceny bydgoski trotyl wykosił nawet skandynawską konkurencję, bo ma doskonałe parametry użytkowe. Wyjątkowa czystość chemiczna (niska  zawartość substancji nierozpuszczalnych) pozwala nabywcom na tworzenie własnych mieszanek wysokoenergetycznych. Dodatkowo, co nie mniej ważne, na bezproblemowe elaborowanie, czyli  napełnianie nim amunicji.

Czytaj także: Bułgaria dołączy do rodziny F-16

Znawcy rynku materiałów wybuchowych przyznają, że oprócz nadzwyczajnych właściwości polskiego TNT, to lekceważone w zbrojeniówce zamówienia offsetowe z USA (związane z kontraktem na samoloty  F-16), i certyfikaty na dostawcy dla US Army, pozwoliły bydgoskiemu producentowi w niespełna dekadę zbudować międzynarodową markę.

Potem było już łatwiej. Materiały wysokoenergetyczne zarówno do celów cywilnych jak i wojskowych zamawiali Dyno Nobel (górnictwo), czy amerykański zbrojeniowy koncern General Dynamics. Po polski trotyl sięgnął izraelski Rafael, przemysł surowców skalnych Algierii i wyjątkowo długo nieufne górnicze i drogowe koncerny z RPA.

Eksportowa ekspansja

W Europie państwowy Nitro-Chem, w połowie minionej dekady, perfekcyjnie wykorzystał słabość konkurentów. Produkcja materiałów kruszących na kontynencie była już przestarzała i niedoinwestowana.

Czytaj także: Superradary, kraby, pioruny i gromy

– Wystarczyło postawić na eksport i pilnować jakości – mówią menadżerowie Nitro-Chemu.

Zamówienia popłynęły z Niemiec, firm amunicyjnych Francji, Szwecji, Hiszpanii. Z czasem do grona kontrahentów dołączyli przedsiębiorcy z Emiratów, Republiki Korei a nawet taki militarny potentat jak Turcja.

Nitro-Chem wybudował w Wietnamie licencyjną linię technologicznej do produkcji TNT. Z pomocą  bydgoskiej firmy ruszyła też najnowocześniejsza w Indochinach fabryka trotylu do celów cywilnych.

Dzięki międzynarodowej ekspansji i eksportowej koniunkturze znalazły się pieniądze na rozwój. Inwestycje w badania przyniosły efekt. Nitro-Chem jest już w elitarnym gronie kilku na świecie, producentów tzw. małowrażliwych materiałów wybuchowych.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Nowych śmigłowców brak. MON wyremontuje 30-letnie sokoły

Armia dozbroi i zmodernizuje wysłużone śmigłowce sokół. Na początek unowocześnionych zostanie ok. 30 maszyn ...

Branża zbrojeniowa przygotowuje się do zajęcia Kielc

Polski przemysł obronny oraz zagraniczni przedstawiciele branży zbrojeniowej zaprezentują swoje produkty na początku września ...

Sokoły do modernizacji

Inspektorat Uzbrojenia rozpoczął negocjacje dotyczące modernizacji czterech śmigłowców wielozadaniowych W-3 Sokół. Prowadzone są one ...