Syryjski sprawdzian bojowych bezpilotowców

W ostatnich dniach w uderzeniach sił powietrznych Baszara al Asada na terenach północno-zachodniej Syrii w rejonie miasta Idlib zginęło kilkudziesięciu tureckich żołnierzy.

Ankara  poinformowała  o zestrzeleniu w odwecie kilku bojowych samolotów Su-24 i „unieszkodliwieniu” kilkuset  żołnierzy i bojowników służących władzom z Damaszku. Na zdjęciach ilustrujących eskalację konfliktu, które pojawiły się w ostatnich dniach w sieci, widać wielką aktywność sił specjalnych Ankary wyposażonych w drony bojowe najnowszej generacji.

Turcja w ostatnim okresie uczyniła wielki postęp  w wyposażeniu swoich arsenałów w  rozpoznawcze i uderzeniowe bezpilotowce – komentują  militarni eksperci. Analitycy  podkreślają, że wysoki poziom bezzałogowych środków zwiadu powietrznego  naszego sojusznika z NATO  wyjątkowo  wyraźnie ilustruje polskie  opóźnienia w wyposażaniu Sił Zbrojnych RP w systemy bezzałogowe.

Polskie dronowe plany wyłącznie na papierze

Poza  kilkoma typami mini bezpilotowców bliskiego rozpoznania, które trafiły do polskiej armii w ostatnich dekadach – zagranicznej ( izraelskiej) i polskiej produkcji  MON nie uczyniło żadnego postępu w wyposażaniu  wojska  w zwiadowczo – uderzeniowe  drony bojowe klasy MALE ( średniej wielkości), zdolne do użycia operacyjnego. Programy  pozyskania bezzałogowej, taktycznej broni  w programach  modernizacyjnych o kryptonimach „Zefir” czy „Gryf”  utknęły bez dalszego biegu pozostając wyłącznie w resortowych, niespełnionych  deklaracjach.

Turcja  nie tylko w ostatnim syryjskim starciu wykorzystuje  dojrzały technologicznie system TAI Anka skonstruowany przez Turkish Aerospace Industries  wyposażony w naprowadzane na cel bomby i mikropociski kierowane rodzimej produkcji  MAM –L Roketsan.

Turecko – ukraiński Reaper w drodze

To jednak nie wszystko. Niedawno media  donosiły o zaawansowanym projekcie budowy nowego sperdrona dalekiego zasięgu  HALE  (High Altitude  Long Endurance) Akinci – powstającego we współpracy turecko – ukraińskiej. Bezzałogowy, dwusilnikowy statek powietrzny o rozpiętości skrzydeł  20m, masie całkowitej 4,5 tony i udźwigu 1350 kg ładunku użytecznego w postaci  pokładowych systemów rozpoznania i precyzyjnego uzbrojenia, będzie mógł operować na pułapie 12 tys. m  przez ok. 24 godziny.

Według nieoficjalnych zapowiedzi  bezzałogowa i w znacznym stopniu autonomiczna maszyna wykorzystująca  doświadczenie ukraińskich  producentów silników lotniczych i  konstruktorów  kompozytowych płatowców ( z grupy Ukroboronprom)  a także dorobek technologiczny tureckich inżynierów i konstruktorów firmy Baykar Defence Technologies  powinna wzbić się w powietrze już w przyszłym roku.

Mogą Ci się również spodobać

Pierwszy Poseidon dla RAF gotowy

Boeing zakończył pracę przy produkcji pierwszego egzemplarza samolotu patrolowego bazowania lądowego Boeing P-8A Poseidon ...

Kolejne pociski PAC-3MSE dla Kuwejtu

Departament Stanu USA wydał zgodę na na potencjalną sprzedaż sprzętu i usług związanych z ...

Rakietowy Homar dosięgnie iskanderów

Departament Stanu USA zapalił zielone światło dla sprzedaży Polsce mobilnych artyleryjskich zestawów rakietowych Homar ...