Amerykańska triada wymaga pilnej odnowy

Pocisk Trident II D5 po wystrzeleniu z atomowego okrętu podwodnego USS Rhode Island. Okręty typu Ohio stanowią dziś podstawę podwodnej części amerykańskiej triady jądrowej. Fot. US Navy/John Kowalski

Amerykańska triada jądrowa, będąca podstawą polityki odstraszania, potrzebuje pilnej i głębokiej modernizacji. Takie wnioski płyną z artykułu zamieszczonego na stronie internetowej Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych.

Triada składa się z bojowych ładunków jądrowych, które można dostarczyć na terytorium przeciwnika na trzy różne sposoby. Spod wody, za pomocą atomowych okrętów podwodnych, z podziemnych silosów oraz dzięki samolotom bombowym.

W trakcie przemówienia wygłoszonego w Mitchell Institute of Aerospace Studies Peter Fanta, odpowiedzialny w departamencie za sprawy związane z bronią jądrową podkreślał, że broń ta jest używana na co dzień. Same jej istnienie pozwala na swobodne operowanie lotniskowca wraz z towarzyszącymi mu okrętami na Morzu Południowochińskim. Pozwala ona także na zmniejszenie liczby żołnierzy zaangażowanych w Europie. Jej istnienie sprawia także, że nie ma konieczności utrzymywania bombowców w pełnej gotowości do startu. Tak było, zanim ukształtowała się triada i środki przenoszenia ładunków jądrowych.

Czytaj także: Rośnie napięcie na Morzu Południowochińskim

Według Fanty cała triada wymaga obecnie pilnej modernizacji. Brak działań w tym zakresie i dalsza erozja środków doprowadzić może do całkowitego zaniku możliwości, jakimi dysponują Stany Zjednoczone. Wskazuje on, że obecnie jesteśmy w decydującym momencie. Dalszy bezwład oraz brak radykalnych i szybkich działań spowoduje szybką utratę wiarygodności odstraszania. Jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe działania wnuki i prawnuki obecnych decydentów będą żyły w bardzo skomplikowanym świecie. Bez skutecznego systemu odstraszania.

Nowa triada – okręty

Podstawą zmian mają być nowe atomowe okręty podwodne typu Columbia. Budowa nowych jednostek ma odbywać się w przyspieszonym tempie. Uzbrojenie strategiczne okrętów stanowić będą pociski Trident II D5 oraz pociski o przedłużonym czasie użytkowania Trident II D5LE (Life-Extension). Drugie z wymienionych pozostaną w służbie do 2042 r.

Czytaj także: Miliardy dolarów na nowe okręty podwodne

Podwodny komponent triady posiada najwięcej ładunków jądrowych. Każdy pocisk przenosi ich kilka (4 do 5) i mogą one zaatakować różne cele.

Zakup pierwszego okręt nowej generacji planowany jest na rok budżetowy 2021. Nie wiadomo jednak, czy na jego potrzeby powstaną nowe pociski. Istniejące pociski, w ocenie Pentagonu, są na tyle niezawodne i nowoczesne, że nie warto ich zmieniać. Inna kwestia, że nowy pocisk zapewne będzie i tak bazował na już używanym

Nie jest także pewne, czy uda się dotrzymać planowanych terminów powstania nowych okrętów. Już teraz Government Accountability Office, że prognozowane koszty ich budowy są zbyt optymistyczne policzone. Sprawa jest niezwykle paląca. 14 okrętów typu Ohio, które stanowią podstawę podwodnej triady, jest już mocno zużyte. Tym samym niezykle pilne jest, by 12 nowych okrętów typu Columbia jak najszybciej weszło do służby.

Nowa triada – bombowce

Kolejnym elementem triady mają być nowe samoloty bombowe zdolne do dostarczenia ładunków jądrowych w dowolne miejsce na ziemi. Misję te powierzono bombowcom B-21A Raider, opracowywanym przez koncern Northrop Grumman. W linii zastąpią samoloty bombowe B-2A Spirit, których wyprodukowano zaledwie 21 sztuk.

Czytaj także: Amerykańskie bombowce strategiczne w Europie

Nowych bombowców ma być znacznie więcej. Nie wiadomo jednak, ile dokładnie. Niektóre ośrodki analityczne prognozują, że Stany Zjednoczone potrzebnują ponad 100 bombowców tego typu, by zapewnić wykonanie wszystkich zadań.

B-21A będą uniwersalną konstrukcją przeznaczoną nie tylko do zrzutu ładunków jądrowych. Maszyny będą stanowić trzon sił uderzeniowych, zdolny do operowania w dowolnym miejscu i czasie.

Obecnie lotniczą część triady stanowią dwie konstrukcje. Poza wspomnianym wcześniej B-2A Spirit, ładunki jądrowe przenoszą także bombowce B-52H Stratofortress.

Nowa triada – komponent naziemny

Największą liczbę nosicieli ładunków jądrowych może dostarczyć komponent naziemny triady zarządzany również przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych. W jego skład wchodzi 400 pocisków balistycznych Minuteman III obecnie wyposażonych w pojedynczy ładunek bojowy.

Czytaj także: Analiza Radaru: Czy Rosja łamie traktaty? Jak jest naprawdę

Aktualny plany zakładają ciągłą modernizację tychże pocisków, a koncepcja nowych, o nazwie Ground-Based Strategic Deterrent (GBSD), jest nadal w fazie formułowania. Szacuje się, że wejdą one do użytkowania pod koniec lat trzeciej dekady XXI wieku.

O kontrakt walczą koncerny Boeing i Northrop Grumman, które otrzymały odpowiednie fundusze na badania nad nową bronią. Zakłada się, że nowe pociski pozostaną w służbie do 2075 roku.

 

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Fassmer dostarczy korwetę do Ekwadoru

Ekwadorska stocznia ASTINAVE EP podpisała umowę z niemiecką stocznią Fassmer związaną z programem projektowania ...

Szwajcaria jednak kupi nowe samoloty bojowe

Szwajcarskie ośrodki badania opinii publicznej opublikowały wyniki sondażu związanego z planowanym referendum w sprawie ...

Kosmiczni zwiadowcy pilnie potrzebni

Polskie Siły Zbrojne są całkowicie zależne od kontraktowanych u sojuszników szpiegowskich informacji uzyskiwanych z ...