Francuski lotniskowiec na wspólnych ćwiczeniach

Charles de Gaulle widziany z pokładu amerykańskiego lotniskowca John C. Stennis Fot. US Navy/ Mass Communication Specialist Seaman Apprentice Jordan Ripley

Po dwuletnim remoncie jedyny francuski lotniskowiec Charles de Gaulle wyruszył w daleki rejs, którego zakończenie jest spodziewane w Singapurze.

Po opuszczeniu Tulonu lotniskowiec Charles de Gaulle prowadził ćwiczenia na Morzu Śródziemnym oraz działania przeciwko Państwu Islamskiemu. Kolejnym etapem rejsu były wspólne ćwiczenia z grupą amerykańskich okrętów, z lotniskowcem John C. Stennis na czele, które odbyły się na Morzu Czerwonym.

Była to doskonała okazja do przeprowadzenia ćwiczeń dla pokładowych samolotów wielozadaniowych, które starły się ze sobą w pozorowanych walkach powietrznych oraz wspólnie ćwiczyły pobieranie paliwa w locie.

Dodatkowo samoloty Rafale wykonały serię lądowań typu touch-and-go na pokładzie amerykańskiego okrętu. Ponadto dokonano wymiany części załóg pomiędzy okrętami, co pozwoliło na zapoznanie się z procedurami oraz przećwiczenie współdziałania. Doszło również do wymiany oficerów odpowiedzialnych za nadzorowanie lądowania samolotów bezpośrednio z pokładu okrętu.

Manewry z Rafale w tle

O wiele bardziej istotniejsze wydają się jednak ćwiczenia zaplanowane na przyszły miesiąc. Z francuskim okrętem ma bowiem współpracować indyjski lotniskowiec INS Vikramaditya, a zaplanowane manewry mają być największymi w historii obu marynarek.

Daleki rejs francuskiego okrętu pokazuje zdolność do globalnego operowania lotniskowca i wywierania wpływu na świecie przez Francję, ale z punktu widzenia przemysłu istotniejsze wydaje się praktyczne zademonstrowanie hindusom samolotów wielozadaniowych Rafale operujących z lotniskowca. Można również zakładać, że świeże doświadczenia jakie pozyskali Francuzi ćwicząc z amerykańskimi lotnikami morskimi przynajmniej w części trafią do hindusów i będą mogły pomóc w zbudowaniu pełniejszego obrazu potencjału jakim dysponują Rafale.

Trzeba bowiem pamiętać, że poza zakupem dużej partii samolotów dla Sił Powietrznych Indie są również zainteresowane nabyciem bojowych odrzutowców dla swoich lotniskowców. Posiadane MiG-29K są dość zawodne i nie w pełni odpowiadają wymaganiom pola walki. Rejs ten i zaplanowane ćwiczenia nie mogą być zatem traktowane jako przypadkowe. W grę wchodzą bowiem ogromne pieniądze, a potencjalna możliwość unifikacji floty i posiadania podobnego sprzętu w siłach powietrznych i marynarce może być sporą oszczędnością dla indyjskiego budżetu. Przy potencjalnej unifikacji i zamówieniu dużej liczby samolotów dojść musi do lokalnej produkcji i przynajmniej częściowego transferu technologii, co dodatkowo wzmocni przemysł zbrojeniowy Indii, który w ostatnim czasie odniósł sporo sukcesów, dokonując m.in. zestrzelenia satelity za pomocą zbudowanego lokalnie pocisku przechwytującego.

Trzeci lotniskowiec dla Indii

Poza maszynami z Francji w przypadku przetargu na samoloty wielozadaniowe bazowania pokładowego liczą się tylko Stany Zjednoczone ze swoimi samolotami Boeing F/A-18 Super Hornet w najnowszej odmianie Block III. Już wcześniej przedstawiciele amerykańskiego koncernu deklarowali, że są one w stanie operować również z indyjskich lotniskowców, które nie są wyposażone w katapulty. W tle zakupu samolotów pozostaje cały czas budowa trzeciego lotniskowca dla Indii i docelowo również na nim winny się znaleźć nowe bojowe odrzutowce. Swoją ofertę w sprawie budowy okrętu złożyła już Wielka Brytania poprzez firmę BAE Systems, która zbudowała oba brytyjskie lotniskowce typu Queen Elizabeth. Firma deklaruje, że jest w stanie dostarczyć okręt zarówno w konfiguracji brytyjskiej jak i z płaskim pokładem i katapultą.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że francuski lotniskowiec powoli zbliża się do kresu służby i Francja musi zacząć rozglądać się za nową jednostką. W związku z udaną wieloletnią współpracą pomiędzy Indiami, a Francją również w obszarze okrętów w przyszłości mogłoby dojść do wspólnego opracowania lotniskowca. W takim układzie Francja nie musiałaby korzystać z gotowych projektów takich jak brytyjski, osiągnęłaby znaczące zmniejszenie ponoszonych na opracowanie i budowę kosztów, a Indie muszące liczyć się z rosnącą wojskową obecnością Chin na Oceanie Indyjskim z pewnością będą chciały kupić więcej niż jeden lotniskowiec.

 

 

 

 

 

Mogą Ci się również spodobać

MH-139A otrzymał nazwę Grey Wolf

Dowództwo US Air Force nadało nazwę wielozadaniowemu śmigłowcowi MH-139A, który zastąpi maszyny Bell UH-1N Huey. ...

Trzysta AW139 z linii montażowej w Filadelfii

Koncern Leonardo poinformował, że linię montażu finalnego w Filadelfii opuścił jubileuszowy trzechsetny egzemplarz wielozadaniowego ...

Nowy śmigłowiec Straży Granicznej

Na lotnisku w Nowym Sączu, należącym do Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, odbyła się uroczystość ...