Na zdemontowanie jednego układu potrzebował niewiele więcej ponad 10 sekund.
– Rekord złodziejstwa – określił to wojskowy prokurator w czasie rozprawy.
Czytaj także: Analiza Radaru: Marynarka Wojenna powoli rdzewieje
Marynarz służył na okręcie patrolowym „Nieustraszimyj”. Od 2014 r. jednostka znajduje się w przy nabrzeżu remontowym Nadbałtyckiej Stoczni „Jantar” w Kaliningradzie. Po długich długich rejsach do Zatoki Adeńskiej (w 2008 r., 2010 i 2013) – gdzie w składzie międzynarodowych grup zwalczał somalijskich piratów – skierowano go na remont i modernizację. Już w pierwszym rejsie na okręcie, zwodowanym jeszcze w 1988 r., zepsuło się około dwóch dziesiątków urządzeń i maszyn.
Korzystając z długiego pobytu w porcie, w lipcu ubiegłego roku jeden z marynarzy służących zawodowo na okręcie postanowił dorobić do żołdu. Zakradł się do bojowej części okrętu i zaczął wyciągać układy scalone z kompleksów hydroakustycznych. Interesowały go te, w których znajdują się metale szlachetne, zazwyczaj 24 gramy złota, osiem gram srebra i 0,004 grama platyny.
Czytaj także: Żołnierz piechoty morskiej zginął na Bałtyku
W ciągu trzech godzin pobił swoisty rekord (świadczący zresztą o jego bardzo dobrym wyszkoleniu). Nie wiadomo jak wpadł, sąd wojskowy nie podał też jego nazwiska. Nie skazano go jednak na więzienie a jedynie na grzywnę równowartości 625 dol. Straty spowodowane demontażem, o równowartości ok. 890 dol., spłacił przed rozpoczęciem procesu.