Powyższe deklaracje padły przy okazji wizyty w zakładach prezesa Ukroboronpromu Jurija Gusiewa. Poinformował, że pierwsze elementy maję powstać latem tego roku, z okazji 30. rocznicy ogłoszenia niepodległości przez Ukrainę.

Czytaj także: Czy Polska jest zainteresowana udziałem w NATO-wskim programie śmigłowca wielozadaniowego?

Deklaracja była zaskakująca i od początku budziła wątpliwości. Głównie dlatego, że nikt wcześniej nie wskazywał na zainteresowanie zakupem tego typu śmigłowców przez ukraińskie resorty siłowe. Należy też zwrócić uwagę na fakt, że w ostatnich latach Ukraina podpisała umowy na dostawę 55 śmigłowców produkcji europejskiej. Kijów zamówił m.in. maszyny Airbus H125, H145 i H225, z których część pochodzi z rynku wtórnego.

W odpowiedzi na ukraińskie deklaracje firma Bell Textron wydała oświadczenie, że nie udzieliła koncernowi Ukroboronprom, ani innemu podmiotowi gospodarczemu na terytorium Ukrainy, licencji na produkcję śmigłowców UH-1 Iroquois. Jednocześnie amerykański producent podkreśla, że jest gotowy wspierać ukraińskie wysiłki w sferze modernizacji floty wiropłatów. Musi to być to jednak oparte na procedurach administracji Stanów Zjednoczonych. Np. poprzez uruchomienie procesu Foreign Military Sales poprzez przesłanie oficjalnego zapytania ofertowego (Letter of Request).

Czytaj także: Grey Wolf rozpoczął testy w USA

Obecnie Bell Textron, za pośrednictwem procedury FMS, oferuje odbiorcom eksportowym najnowszą militarną wersję UH-1 Iroquois – UH-1Y Venom. W ubiegłym roku osiem takich maszyn zamówiła Republika Czeska. Dotychczas jedynym użytkownikiem śmigłowca był Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych.