Cel jest jeden. Zwiększenie sprawności bazy technicznej Sił Powietrznych RP i rozwój skrzydlatego biznesu.

Połączenie firm nastąpi poprzez przeniesienie całego majątku Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 4 na Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 z jednoczesnym podwyższeniem kapitału zakładowego WZL-2 w zamian za akcje, które zostaną wydane akcjonariuszom WZL-4.

Czytaj także: Konsolidacja lotniczych spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej

– Konsolidacja spółek WZL-2 i WZL-4 jest odpowiedzią na dynamiczny rozwój branży lotniczej i potrzebę szukania nowych strategii biznesowych. Po połączeniu spółka będzie w stanie zaproponować kompleksową ofertę w zakresie obsługi i modernizacji samolotów. Płatowców wraz z silnikami. Dzięki optymalizacji procesów i poszerzeniu oferty będziemy mogli jeszcze odważniej konkurować na rynkach międzynarodowych – zapowiada Michał Kuczmierowski, członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Strategiczny marsz ku integracji

WZL-2 są jednym z największych zakładów lotniczych w Polsce i kluczowym zakładem serwisującym samoloty bojowe Sił Powietrznych.

Warszawskie WZL-4 posiadają unikalne kompetencje w zakresie obsługi, remontów i napraw silników lotniczych.

Czytaj także: Jaki offset przy zakupie F-35?

Połączone spółki będą w stanie wyjść naprzeciw oczekiwaniom zarówno MON, klientów cywilnych, jak i zagranicznych. Oferta obejmie kompletne usługi serwisowe i modernizacyjne, obejmujące płatowce i silniki, w ramach formuły „one-stop shop”.

Połączenie spółek lotniczych PGZ rozpoczyna strategiczny proces domykania konsolidacji przemysłu obronnego. Równolegle trwają procesy optymalizacyjne, które nigdy dotąd w takiej skali nie były realizowane w polskiej zbrojeniówce.

– Zbieramy doświadczenia które będą procentowały w naszych kolejnych działaniach ale już teraz obserwujemy ich pierwsze pozytywne efekty – dodaje Michał Kuczmierowski.

Technika wymusza zmiany

Wiceszef PGZ podkreśla, że konsolidacja prowadzona jest w porozumieniu z organizacjami związkowymi i radami pracowników spółek. Podpisane w październiku porozumienie gwarantuje zatrudnienie dla całej załogi przez okres 5 lat przy utrzymaniu mechanizmu stałego wzrostu wynagrodzeń. Zasadnicza część procesu integracji odbywać się będzie bezpośrednio między zespołami pracowników. Weszli oni w skład kluczowych grup zadaniowych, których zadaniem jest wypracowanie najlepszych rozwiązań strategicznych i organizacyjnych dla połączonego podmiotu.

Czytaj także: Zwiadowcze „Orliki” wystartują z Bydgoszczy

– Rynek, na którym funkcjonują obie łączące się lotnicze spółki, zmienia się wraz z postępującą w polskim lotnictwie wojskowym wymianą samolotów poradzieckich na nowocześniejsze maszyny wielozadaniowe z Zachodu. Celem Polskiej Grupy Zbrojeniowej jest odpowiadać na potrzeby Sił Zbrojnych. W tym przypadku utrzymać zdolność do obsługi aktualnie eksploatowanego sprzętu i wyposażenia wprowadzanego do służby. Aby to było możliwe, zakłady w Bydgoszczy i Warszawie muszą przejść proces reorientacji strategicznej – tłumaczy Kuczmierowski.

Bydgoszcz liderem konsolidacji

Bydgoskie WZL-2, zatrudniające 876 fachowców, są jednym z największych zakładów lotniczych w Polsce. Firma jest kluczowym ośrodkiem serwisującym dziś samoloty wojskowe. WZL-4, zatrudniający 434 pracowników, posiada unikalne kompetencje w zakresie obsługi, remontów i napraw silników lotniczych.

Czytaj także: Kosmiczni zwiadowcy pilnie potrzebni

Zdecydowano, że liderem integracji będą bydgoskie Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2. Przejęcie  aktywów WZL-4 – wyspecjalizowanych w serwisowaniu silników bojowych maszyn zarówno tych u kresu kariery w Siłach Zbrojnych jak konstrukcje rosyjskie Mig-29 czy  Su-22 ale też najnowszych wielozadaniowych  F-16, których napędy (silniki F-100  z fabryk Pratt& Whitney są już z innej technologicznej epoki) – nastąpi poprzez podniesienie kapitału bydgoskiej firmy.

Utrzymać specjalistów

Operacja łączenia zakładów prowadzona będzie na żywym organizmie, w trakcie realizowania ważnych zleceń mających wpływ na zadania obronne państwa.

Czytaj także: Silniki Su-22 do remontu

– Integracji spółek dokonujemy po przeprowadzeniu dokładnych analiz rynkowych. Staramy się robić to sprawnie, ale jednocześnie bardzo starannie. Wszystko po to, by utrzymać unikalne kompetencje  załóg i nie utracić certyfikatów. Od nich zależy wykonywanie autoryzowanych napraw lotniczych urządzeń pokładowych i komponentów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lotów – mówi Michał Kuczmierowski.

Potrzebne eksportowe otwarcie

Managerowie PGZ podkreślają, że na połączeniu zakładów zyskają obydwie firmy. WZL warszawski  wykorzysta kontakty i doświadczenie Bydgoszczy w międzynarodowym biznesie a bydgoski WZL uzyska dostęp do stołecznej specjalistycznej bazy technicznej i wiedzy jak serwisować silniki i napędy odrzutowców.

Czytaj także: Kontrakt na naprawy Mi-24

Zdaniem prezesa Kuczmierowskiego  konsolidacja spółek to ucieczka do przodu i  projekt biznesowy, który pozwoli sprostać rosnącym oczekiwaniom klientów. Fuzja ma usprawnić efektywność obsługi zleceń Sił Powietrznych RP. Ważny jest też impuls eksportowy.

Wielu sojuszników z NATO zaczyna skupiać się na organizowaniu serwisu dla wdrażanych dopiero do służby najnowszych maszyn 5 generacji – F-35. Dzięki temu polskie skrzydlate spółki mają szansę wejść na rynek napraw i utrzymania sprawności floty ok. 500 wielozadaniowych samolotów rodziny F-16 pozostających w użyciu nie tylko w siłach powietrznych krajów atlantyckiej koalicji – mówią w PGZ.