Kadrowa miotła nie odpoczywa w PGZ

PGZ. Fot./Roman Bosiacki

Rada Nadzorcza odwołała w końcu zeszłego tygodnia ze stanowiska prezesa Jelcza Sławomira Kaletę. Do czasu wyboru nowego szefa spółką pokieruje Wioletta Krawczyk-Namyślak, członek zarządu ds. ekonomiczno – finansowych.

Prezesa Kaletę jeszcze wiosną tego roku rekomendowano w dolnośląskiej wojskowej firmie jako znawca branży samochodowej, ekspert w dziedzinie logistyki, zarządzania i sprzedaży, związany z międzynarodowym środowiskiem managerskim sektora Automotive. Po niespełna siedmiu miesiącach kierowania Jelczem, spółką zależną Huty Stalowa Wola, w opinii przełożonych zawiódł pokładane w nim nadzieje.

Czytaj także: WYWIAD: Polska Grupa Zbrojeniowa stawia na rozwój i innowacyjność

– W ocenie Rady Nadzorczej cele rozwojowe dla spółki Jelcz Sp. z o.o. wyznaczone Prezesowi Zarządu Spółki nie zostały (…) osiągnięte. Rada Nadzorcza negatywnie oceniła też współpracę byłego Prezesa z organami nadzoru, jak również właścicielskimi – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Zmiany w środku „Wisły”

Wymiana prezesa komplikuje sytuację w Jelczu. Spółka jest w trakcie realizowania znaczących kontraktów na dostawy ciężarówek do armii. W ostatnich miesiącach podpisała także strategiczne umowy na wyposażenie w pojazdy i podwozia dla zamówionych przez Polskę systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej Patriot.

Czytaj także: Kadrowa miotła sprząta PGZ

Jest w tym m in. kontrakt na osiem transporterów specjalnych. Samochodów transportowo-załadowczych na podwoziach Jelcza, które będą przystosowane do transportu rakiet i wejdą na wyposażenie baterii patriotów. Pojazdy zostaną doposażone również w środki łączności i systemy informatyczne. Dostawy powinny wystartować w przyszłym roku.

Kadry kluczem do naprawy fabryk broni?

Błyskawiczna wymiana prezesa Jelcza to potwierdzenie, że dowodzący państwową zbrojeniówką, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Andrzej Kensbok, konsekwentnie realizuje plan poszukiwania klucza do podreperowania efektywności obronnych spółek skoncentrowanych w zbrojeniowej grupie kapitałowej. W publicznych wypowiedziach Knesbok przekonuje, że wszystkie kadrowe korekty w zbrojeniówce były starannie przemyślane i w jego przekonaniu zasadne.

Latem tego roku Andrzej Kensbok tak właśnie uzasadniał zwolnienie prezesa słabnącej PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni. W stoczni rządzi dziś jego człowiek specjalista od restrukturyzacji Paweł Lulewicz.

– W 2019 r. Stocznia Wojenna wygenerowała bardzo dużą stratę (może chodzić nawet o 64 mln zł – red. ) i co więcej do połowy 2020 r. jej poprzedni zarząd nie przedstawił żadnego pomysłu jak spółkę zaktywizować. Nie było pomysłu ani jak ciąć koszty, ani jak pozyskiwać zlecenia – wytłumaczył w mediach prezes PGZ.

Niespokojne wakacje

Miotła kadrowa PGZ nie spoczywała nawet w wakacje. To wtedy posady stracili Przemysław Kowalczuk, szef Wojskowych Zakładów Elektronicznych w Zielonce i wiceprezes WZE Ireneusz Jabłoński.

Andrzej Kensbok w prasie deklaruje determinację, by w swojej firmie aktywizować dziedziny takie jak projekty morskie czy lotnictwo w których PGZ „za wolno idzie do przodu”.

„Radar” sprawdził jak w czasie niespełna rocznej kadencji obecnego zarządu władze narodowego czempiona zbrojeniowego aktywizowały, przynajmniej kadrowo, kilka różnych obszarów obronnego biznesu.

Czytaj także: PGZ Stocznia Wojenna na mieliźnie ale pod nową komendą

Oprócz PGZ Stoczni Wojennej, stoczni Nauta czy wspomnianych wcześniej WZE, w których w ostatnich latach wydano mln zł na budowę rakietowego laboratorium do serwisowania i certyfikowania przeciwokrętowych pocisków NSM, „korekta personalna” sięgnęła np. pancernego centrum zbrojeniówki, czyli śląskich Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy. Już wiosną tego roku Marka Grochowskiego zastąpiła w fotelu prezesa Elżbieta Wawrzynkiewicz, kierująca wcześniej Wojskowymi Zakładami Motoryzacyjnymi w Poznaniu. To pierwsza kobieta w historii która stanęła na czele słynnej  gliwickiej fabryki czołgów.

Bydgoski lider eksportowy też pod nową komendą

Sporym zaskoczeniem była wymiana prezesa bydgoskiego Nitro-Chemu, jednego z największych w świecie producentów trotylu. Zaskoczeniem, gdyż spółka jest niekwestionowanym liderem eksportu  Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Andrzej Łysakowski, do niedawna szef Wojskowych Zakładów Inżynieryjnych w Dęblinie, zastąpił w firmie na czele zarządu Krzysztofa Kozłowskiego. Kozłowski ustąpił z pierwszego miejsca, ale zachował funkcję wiceprezesa trotylowej spółki.

Czytaj także: Bydgoski NITRO-CHEM wkracza na nowe rynki

Dokładnie w środku wakacji nominację na prezesa Ośrodka Badawczo Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej w Gdyni otrzymał Marcin Wiśniewski. Informatyk, absolwent Politechniki Gdańskiej, wieloletni pracownik CTM, spec od systemów łączności, dowodzenia marynarką i kierowania okrętowym uzbrojeniem. W tym przypadku zaskoczenia nie było. Wiśniewski od stycznia 2019 r. pełnił w gdyńskim ośrodku morskich innowacji funkcję członka zarządu CTM.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Analiza Radaru: Czy Program Orka zakończy się na używanych okrętach podwodnych?

Zakup używanych okrętów podwodnych od Szwedów może oznaczać przesuniecie w nieskończoność wdrożenia programu Orka. ...

Pierwszy mikrosatelita firmy Creotech

W 2023 na orbicie okołoziemskiej umieszczony zostanie pierwszy mikrosatelita opracowany w pełni przez firmę ...

Grey Wolf rozpoczął testy w USA

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych rozpoczął próby wielozadaniowych śmigłowców Boeing/Leonardo MH-139A Grey Wolf. Pierwszy lot ...