Ameryka sprzeda Polsce „niewidzialne” supermyśliwce

Makieta myśliwca F-35A Lightning II prezentowana podczas MSPO w Kielcach. Fot./Roman BosiackiNZ. SAMOLOT F-35 Fot. Roman Bosiacki /CF/Fotorzepa

Kongres USA zgodził się na sprzedaż Polsce 32 myśliwców F-35A Lightning II. To one będą w przyszłości filarem militarnego odstraszania wrogów RP.

 

O zgodzie poinformował na Twetterze szef MON Mariusz Błaszczak. Wyjściowa cena do negocjacji za cały lotniczo-szkoleniowy pakiet kupowany w ramach Programu Harpia to 6,5 mld dol.

 

 

Na początku września, zgodnie procedurą zakupów w trybie FMS (Foreign Military Sales), Polska uzyskała zgodę Departamentu Stanu na zakup podstawowej wersji F-35. Zgodnie ze scenariuszem, następnym krokiem jest uzyskanie zgody Kongresu, co powinno nastąpić w ciągu sześciu miesięcy. W tym momencie Warszawa otrzyma także projekt ramowej umowy tzw. LOA (Letter of Offer and Acceptance). Jest to dokument, który zawiera wstępną wycenę globalnych kosztów transakcji.

Czytaj także: Jest zgoda Departamentu Stanu na sprzedaż F-35 Polsce

Przed nami negocjacje. W oparciu o LOA rządowi eksperci, „linijka po linijce”, będą negocjować szczegóły ostatecznej umowy. To w ich trakcie wypracowany zostanie ostateczny zakres zamówienia oraz dzięki nim poznamy finalną cenę sprzętu.

80 mln dol za samolot ?

Z informacji przekazanych Sejmowi przez wiceministra ON, Wojciecha Skurkiewicza, wynika, że Polska jest zainteresowana zakupem 16 samolotów F-35 Lightning II do 2026 r. 16 kolejnych egzemplarzy przyleci nad Wisłę do 2026 r.

Makieta myśliwca F-35A Lightning II prezentowana podczas MSPO w Kielcach. Fot./Roman Bosiacki

Rząd RP wstrzelił się z zamówieniem w sprzyjający moment. W okresie intensywnych kontaktów politycznych na najwyższym szczeblu można zdyskontować przychylność amerykańskiej administracji. Polska wykorzystuje także spięcie na między USA i Turcją spowodowane decyzją Ankary o zakupie rosyjskich systemów obrony powietrznej. To postawiło pod znakiem zapytania dostawy F-35 nad Bosfor. Na zwiększonej sprzedaży samolotów zależy też  producentowi – zbrojeniowemu gigantowi Lockheed Martin.

– Rosnąca skala zamówień to czysty biznes – pozwala racjonalizować koszty wytwarzania broni i miarkować ceny. To zachęca do zakupów kolejnych klientów – mówią lotniczy eksperci.

Czytaj także: MSPO 2019: Kiedy Polska może otrzymać pierwsze F-35?

Dziś cena jednego egzemplarza F-35A to ok. 100 mln dol. Przy wielkoseryjnej produkcji i dużej sprzedaży są duże szanse, że uda się ją zbić nawet do 80 mln dol. za sztukę – twierdzą nieoficjalnie przedstawiciele koncernu z USA.

Bezkonkurencyjny Lockheed Martin

Lockheed Martin, globalny lider produkcji zbrojeniowej, rozbił bank, gdy mówimy o zamówieniach obronnych polskiej armii.

Dobrą passę nad Wisłą koncern rozpoczął od sprzedaży samolotów F-16. Transakcji, która kilkanaście lat tamu nazywana była „transakcją stulecia”. Patrząc z perspektywy lat można powiedzieć, że Lockheed Martin okazał się bezkonkurencyjnym partnerem kolejnych rządów modernizujących siły zbrojne RP.

Czytaj także: Nowa modyfikacja sprawi, że F-35 będą znacznie bezpieczniejsze

Dzisiaj spółka realizuje dwa wielkie zamówienia. Lockheed zdobył kontrakt na uzbrojenie zestawów Patriot w nowoczesne pociski antyrakietowe PAC-3 MSE. To niewiarygodnie precyzyjna broń bezpośredniego kinetycznego trafienia (“hit to kill”). W tym roku Lockheed zgarnął też kontrakt na dostawy – prosto z fabrycznej “półki” – kompletnych zestawów rakietowych Homar/HIMARS.

Broń odstraszania

Pozyskanie 32 samolotów 5. generacji, w ramach Programu Harpia, zaplanowano w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026.

MON nie ukrywa, że inwestycja w nowe skrzydła ma priorytet. Siły Powietrzne pilnie potrzebują następców mocno zużytych i coraz bardziej awaryjne myśliwce rosyjskiej konstrukcji.

Zdaniem gen. Rajmunda Andrzejczaka, szefa Sztabu Generalnego, inwestycja w nowoczesne samoloty to także konieczność. To one w przyszłości będą głównym elementem bojowego odstraszania. Tylko najnowsza generacja maszyn będzie w stanie pokonywać tworzone obecnie na Wschodzie bariery antydostępowe. To one chronią przed atakami z powietrza wybrane, silnie bronione regiony, takie jak Okręg Kaliningradzki.

Makieta myśliwca F-35A Lightning II prezentowana podczas MSPO w Kielcach. Fot./Roman Bosiacki
NZ. SAMOLOT F-35
Fot. Roman Bosiacki /CF/Fotorzepa

Tworzenie obronnych strategicznych bastionów, wyposażonych w szczelną sieć radarowego rozpoznania i nasyconych wielowarstwowymi rakietowymi systemami obrony powietrznej, to ważny element rosyjskiej strategii zabezpieczania ważnych obszarów  przed potencjalnym uderzeniem  z zewnątrz – określane  jako Anti-Access/Area Denial, (A2AD).

Czytaj także: Turcja usunięta z programu F-35

Zdaniem szefa Sztabu, chroniony technologiami stealth F-35, mało widoczny dla wrogich radarów,  ma wyjątkowe cechy pozwalające na forsowanie antydostepowych barier.

Skrzydlaty komputer dowodzenia

Bartosz Głowacki, lotniczy ekspert pisma Raport WTO twierdzi, że F-35 to prawdziwy latający komputer. Dzięki radarowym i elektrooptycznym czujnikom, a także zdolności do bezpiecznego kodowanego komunikowania się ze źródłami sojuszniczego rozpoznania, jest w stanie zapewnić  pilotowi pełne spektrum informacji w czasie rzeczywistym. To oznacza wyjątkową tzw. świadomość sytuacyjną na polu walki.

Ta wiedza, poddawana cyfrowej analizie, pozwala uruchamiać zautomatyzowane procedury obrony samolotu oraz są podstawą do decyzji o ataku.

Czytaj także: Rekordowa umowa na zakup myśliwców F-35

Ogromna przewaga informacyjna, którą daje załogom Lightning II, pozwala utworzyć z F-35 wysunięte centra dowodzenia. W ten sposób maszyny mogą kierować np. rojami uzbrojonych bezpilotowców  czy samolotami starszej generacji. F-35 dowodzi, drony i starsze maszyny dostarczają na pierwszą linię precyzyjną amunicję.

Nowe wyzwania dla pilotów

Specyficzne misje F-35, polegające na operowaniu na zwiadowczej szpicy, rodzą konieczność przygotowania pilotów o zupełnie innych nawykach. Wymóg operowania z dala od baz w warunkach szczególnego ryzyka wymusza także stworzenie warunków do perfekcyjnej obsługi. Zamiast mechaników przyda się kadra doskonale przygotowanych informatyków czy specjalistów od naprawiania systemu stealth.

To wszystko rodzi ogromne koszty. Według niektórych mogą one stanowić dwukrotność nakładów na same odrzutowce – twierdzi Głowacki. Ekspert radzi, by decydenci MON przestudiowali kosztorysy brytyjskich Lightingów. Przygotowanie infrastruktury, bez której nie da się wykorzystać w pełni możliwości nowych maszyn, idą w grube miliony.

Czytaj także: Dwa kroki milowe programu F-35

Do końca 2018 r. Lockheed Martin, wykorzystując sieć poddostawców, wyprodukował ponad 310 samolotów nazywanych na początkowym etapie produkcji Joint Strike Fighter.  Trafiają one w pierwszej kolejności do sił powietrznych krajów partnerskich programu JSF.  To 9 państw które zawarły specjalną umowę i włączyły się w  łańcuch kooperacji przemysłowej ( USA, Wielka Brytania, Włochy, Holandia, Turcja ,Australia, Dania, Kanada, Norwegia).

Akces do programu złożyły też nieco później Izrael, Japonia i Korea Południowa. Na początku tego roku przedstawiciel  Departamentu Obrony USA ujawnił, że Stany Zjednoczone rozważały rozszerzenie sprzedaży najnowszych myśliwców Lockheed Martin do kolejnych krajów, w tym m.in. Rumunii, Grecji, Hiszpanii i Polski.

Makieta myśliwca F-35A Lightning II prezentowana podczas MSPO w Kielcach. Na pierwszym planie silnik
NZ. SAMOLOT F-35
Fot. Roman Bosiacki /CF/Fotorzepa

 

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Poprad zatrzyma drony z Kaliningradu

9 samobieżnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Poprad trafia właśnie do 15. Gołdapskiego Pułku Przeciwlotniczego. To ...

Amerykanie wprowadzają do służby kolejny atomowy okręt podwodny

W bazie US Navy w Groton odbyła się uroczystość wprowadzenia do służby atomowego wielozadaniowego ...

Czwarty trałowiec projektu 12700 zwodowany

W Sankt Petersburgu odbyła się uroczystość wodowania trałowca Władimir Jemeljanow. Czwartej jednostki projektu 12700 ...