Rozpoczęcie szkoleń potwierdził minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. „W tej chwili nasi marynarze przechodzą pierwszy etap szkolenia, m.in. z medycyny pola walki oraz OPA (Obrona Przeciwawaryjna Okrętu). Dodatkowo dla części załogi zaplanowano Rescue escape training, czyli szkolenie z ewakuacji. Drugi etap to symulatory oraz szkolenia bezpośrednio na pokładzie jednostki typu A17” – napisał w środę wicepremier w serwisie X.
Szwedzka marynarka wojenna zwróciła z kolei uwagę na tempo uruchomienia szkoleń. Polska załoga zaczęła naukę 49 dni po podpisaniu kontraktu, a zajęcia potrwają do początku 2028 r.
Czytaj więcej
Dostawy mają się odbyć w latach 2031-2038. Od 2027 r. będziemy leasingować używany okręt A17, za co zapłacimy dodatkowo 800 mln zł. Zapowiadana wsp...
Szkolenie odbywa się w bazie morskiej w Karlskronie, gdzie stacjonuje szwedzka 1. Flotylla Okrętów Podwodnych. To ona odpowiada za przygotowanie polskich załóg, wykorzystując własne jednostki oraz lokalną infrastrukturę szkoleniową. Zajęcia prowadzą instruktorzy szwedzkich sił morskich, a plan cyklu szkoleniowego opracowały wspólnie strona szwedzka i polska. Szwedzi przyznają przy tym, że program został przyspieszony, by zgrać przygotowanie załóg z ustalonym harmonogramem dostaw nowych okrętów.
Jako pierwsi szkolenia rozpoczęli technicy. Kolejność nie jest przypadkowa – eksploatacja tego typu jednostek wymaga bardzo zaawansowanej wiedzy technicznej, a bez sprawnej obsługi systemów okrętowych pozostałe szkolenia nie miałyby sensu. Warto przy tym pamiętać, że pojedynczy polscy marynarze odbywają praktyki na pokładach szwedzkich okrętów już od ponad roku.
Ewakuacja z zatopionego okrętu podwodnego
Pierwszy pakiet szkoleniowy obejmuje procedury awaryjne, znane pod angielskimi nazwami „damage control” oraz „submarine rescue escape training”. Najbardziej wymagającym elementem jest ewakuacja z zalanego kadłuba. Ćwiczenia odbywają się w kompleksie złożonym ze specjalnej śluzy umieszczonej powyżej basenu. Marynarze w kombinezonach ucieczkowych wchodzą do śluzy, ta wypełniana jest wodą pod wysokim ciśnieniem, a następnie otwierana, po czym ćwiczący przechodzą do basenu i stopniowo wypływają na powierzchnię.
Czytaj więcej
– My w istocie musimy teraz odbudowywać marynarkę od podstaw – ocenił gen. Roman Polko. – Kupujemy okręty podwodne, ale też obwieszczanie tego sukc...
Polska ma własny ośrodek tego typu, ale szwedzki jest znacznie większy. Komin w Karlskronie ma blisko 20 metrów wysokości, podczas gdy w Ośrodku Szkolenia Nurków i Płetwonurków WP w Gdyni jest to tylko 8 metrów. Różnice dotyczą jednak nie tylko infrastruktury. Procedury awaryjne są opracowywane osobno dla każdego typu okrętu, więc marynarze muszą przyswoić szwedzkie rozwiązania u źródła.
Poza ewakuacją marynarze ćwiczą także gaszenie pożarów na pokładzie i walkę z przebiciami kadłuba. Pozostałe kluczowe obszary programu to bezpieczeństwo na okrętach podwodnych, ratownictwo podwodne, medycyna pola walki oraz obsługa uzbrojenia. W przypadku wybranego jako jednostka pomostowa okrętu typu A17 są to ciężkie torpedy Tp 62 i lekkie Tp 47 wystrzeliwane z sześciu wyrzutni kalibru 533 mm i trzech kalibru 400 mm, a także miny denne.
Szkolenie polskich marynarzy. Najpierw symulatory, potem morze
We wrześniu oficerów i podoficerów czeka doszkalający kurs języka angielskiego. Kolejny etap ruszy 1 października i będzie dotyczył już bezpośrednio obsługi konkretnego okrętu – najpierw w bazie treningowej i na symulatorach, później na pokładzie jednostki. Poszczególni członkowie załogi zapoznają się z systemami, za których obsługę będą w przyszłości odpowiadać.
Polskie okręty A26
Równolegle Polacy mają wychodzić w morze wraz ze szwedzką załogą, przy czym z czasem liczba polskich marynarzy na pokładzie będzie rosła. Celem jest płynne przejęcie odpowiedzialności za okręt pomostowy.
Jednostką tą będzie okręt podwodny HMS Södermanland typu A17, okręt po dwóch głębokich modernizacjach, doprowadzony do standardu oznaczanego jako A17S. Kluczowa dla polskich marynarzy jest ostatnia z tych modernizacji, zakończona w lipcu 2024 r.: objęła ok. 50 modyfikacji, wymianę akumulatorów i systemów maszynowni, a część sensorów i wyposażenia bojowego zbliżono do rozwiązań z okrętów A26 (Bleking). To właśnie na tej jednostce testowano większość systemów, które trafiają następnie na budowane obecnie Blekingi. Prace prowadzono w stoczni Saab Kockums w Karlskronie, tej samej, w której powstają polskie Orki.
Warto też podkreślić, że część załogi pierwszego polskiego A26 weźmie udział już w próbach prototypowej jednostki tego typu, budowanej dla szwedzkiej marynarki – i to zarówno w próbach na uwięzi, przy nabrzeżu, jak i w próbach morskich. Chodzi o to, by w momencie odbioru własnych okrętów dysponować praktyczną, a nie wyłącznie podręcznikową wiedzą.
Czytaj więcej
Postawiona na pracującym silniku moneta nawet nie drgnie. Tak działają elementy wyciszenia okrętów podwodnych A26, które Polska właśnie zamówiła w...
Przypomnijmy, że wbrew pierwotnym informacjom, Polska zdecydowała się przejąć jako pierwszy dopiero drugi budowany obecnie przez Szwedów okręt, który ma mieć już status jednostki seryjnej.
Polska kupuje okręty podwodne w Szwecji
Polska weźmie Södermanlanda w leasing jako tzw. gap filler, a zatem jednostkę wypełniającą lukę do czasu wprowadzenia nowych okrętów. Umowę w tej sprawie Agencja Uzbrojenia zawarła ze Szwedzką Agencją Zamówień Obronnych (FMV). Jej wartość to około 1,9 mld koron szwedzkich (około 740 mln zł licząc po kursach z sierpnia 2026 r.), a przedmiotem jest nie tylko okręt, lecz także wyposażenie, uzbrojenie, wsparcie techniczne i szkolenie.
Jednostka ma trafić pod biało-czerwoną banderę w 2027 r., choć harmonogram szkolenia, sięgający początku 2028 r., każe raczej myśleć o przełomie lat 2027/2028. Część przyszłej załogi rekrutuje się z eksploatowanego obecnie ORP Orzeł.
Czytaj więcej
Fregata Admirał Kasatonow i niszczyciel Admirał Lewczenko przeszły cieśniny duńskie, prawdopodobnie po to, by osłaniać tzw. flotę cieni. Zachód mów...
Okręt zbudowano w latach 80., formalnie jest więc rówieśnikiem Orła. Najistotniejsze jest jednak to, czego marynarze na nim się nauczą. W ramach remontu Södermanland otrzymał napęd niezależny od powietrza (AIP) oparty na silnikach Stirlinga. Analogicznym rozwiązaniem będą dysponowały zamówione u Szwedów jednostki A26. Jak podkreślają szwedzcy specjaliści, AIP zmienia sposób prowadzenia działań operacyjnych, planowania patroli i zarządzania energią na okręcie. To doświadczenie ma zostać przeniesione bezpośrednio na nowe jednostki. Dla polskich podwodników będą to pierwsze takie doświadczenia.
Umowę na trzy okręty A26 Blekinge podpisano 29 czerwca tego roku, po ogłoszeniu wyboru Szwecji jako partnera w listopadzie 2025 r. Jednostki powstają w stoczni Saab Kockums w Karlskronie, a pierwszy powinien trafić do polskiej marynarki w latach 2031–2032, kolejne dwa do 2038 r. Pierwotnie mowa była o 2030 r., ale strona polska zrezygnowała z pozyskania okrętu prototypowego na rzecz trzech identycznie wyposażonych jednostek seryjnych.
Czytaj więcej
Za nami chrzest ORP Wicher, pierwszej z trzech fregat programu Miecznik. I chociaż do końca budowy okrętu jeszcze daleko, to i tak jest to najważni...
Obecnie jedynym polskim okrętem podwodnym pozostaje ORP Orzeł, zbudowana w 1985 r. w Komsomolsku nad Amurem jednostka projektu 877E Pałtus. Dziś to czterdziestolatek wymagający niemal nieprzerwanego serwisu. Podczas zeszłorocznej parady z okazji Święta Marynarki Wojennej okręt po prostu nie dotarł na miejsce z powodów technicznych. W tym roku na żadnej z parad się nie pojawił.