Od poprzedniego Święta Wojska Polskiego sporo zdążyło się zmienić w polskiej Marynarce Wojennej. 13 sierpnia w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni kadłub przyszłego ORP Wicher został opuszczony na wodę. Dzień wcześniej odbył się uroczysty chrzest tej jednostki. Teraz zaczął się trwający kilka lat proces wyposażania okrętu. ORP Wicher ma trafić do służby w 2029 roku.

Nowe fregaty i okręty podwodne

To pierwsza z trzech fregat programu „Miecznik”. Pod Burzę położono stępkę i, jak informuje PGZ, budowa jej kadłuba już trwa. Bloki kadłuba powstają także w innych stoczniach, a następnie są scalane z tymi, które buduje stocznia PGZ. W tym roku miało miejsce także tzw. palenie blach pod trzecią fregatę, ORP Huragan. Wszystkie trzy jednostki mają trafić do służby do końca 2031 roku.

Przy wyporności około 7000 ton i długości niemal 139 metrów będą to największe okręty bojowe w historii polskiej Marynarki Wojennej.

Wcześniej, 29 czerwca 2026 roku w Gdyni, na pokładzie starej fregaty ORP Gen. T. Kościuszko, Agencja Uzbrojenia podpisała z koncernem Saab umowę na trzy okręty podwodne typu A26 (z dostawą wszystkich do 2038 roku) oraz pomostowe wypożyczenie szwedzkiego okrętu podwodnego typu A17, który ma trafić pod polską banderę już w przyszłym roku.

To rozwiązanie konieczne, bo dziś polska flota dysponuje jednym okrętem podwodnym, który służy w polskiej flocie od 1986 roku.

Z dostępnych informacji wynika też, że polscy podwodniacy już rozpoczęli szkolenia w Szwecji.

Jednostki wsparcia już w budowie

Na ukończeniu są też niszczyciele min typu Kormoran II z drugiej fazy programu, która zwiększy liczbę takich jednostek do sześciu. Po Kormoranie, Albatrosie i Mewie, które są już w służbie, w budowie są obecnie Jaskółka, Rybitwa i Czajka, a ich przekazanie zaplanowano na lata 2026–2027. Pierwsza z tych jednostek powinna trafić w ręce marynarzy już jesienią.

W Remontowej Shipbuilding w Gdańsku powstają natomiast dwa okręty rozpoznania radioelektronicznego programu „Delfin”. ORP Jerzy Różycki zwodowano 1 lipca 2025 roku, a ORP Henryk Zygalski – 14 stycznia 2026. Do służby wejdą w 2027 i 2028 roku.

W Gdyni trwa też budowa okrętu ratowniczego programu „Ratownik”. Stępkę położono 4 lutego 2026 roku, a jednostka ma zastąpić ORP Piast i ORP Lech, służące od 1974 roku.

W planach nowe korwety

Do tego dochodzi pula programów zapowiedzianych w maju. Ma ona obejmować m.in. cztery korwety rakietowe programu „Ostrosz”, które zastąpią użytkowane obecnie okręty rakietowe typu Orkan (weszły do służby w latach 1992–1995) oraz korwetę (dozorowiec) ORP Kaszub, pozostałą po wcześniejszym, nieudanym programie budowy korwet dla polskiej floty. Marynarka zrezygnowała przy tym z wcześniejszego programu „Murena”, zakładającego budowę nowych małych okrętów rakietowych w miejsce wycofywanych jednostek typu Orkan.

To dobra decyzja. Orkany okazały się za małe na Bałtyk i przy gorszej pogodzie tracą możliwość działania. Równocześnie wojna w Ukrainie pokazała, że małe jednostki są wyjątkowo podatne na ataki z powietrza, w tym dronowe, bo nie da się na nich zmieścić sensownej liczby systemów obrony przeciwlotniczej.

Zbudujemy okręty zaopatrzeniowe i desantowe

W ramach nowych planów pięć okrętów transportowo-minowych programu „Karetta” ma zastąpić podobne jednostki typu Lublin, które do służby weszły w latach 1989–1991.

Planowane są także dwa zbiornikowce programu „Supply” i okręt wsparcia logistycznego Bałtyk, o wyporności rzędu 10 tys. ton. Ma to wreszcie rozwiązać najbardziej wstydliwy problem polskiej floty: ograniczone możliwości zaopatrzenia polskich jednostek na morzu. Dziś realne zdolności w tym zakresie zapewnia jeden okręt, ORP Bałtyk z 1991 roku.

Marynarka Wojenna zapowiada, że nowe okręty, zarówno korwety, jak i jednostki pozostałych planowanych klas, pozyskane zostaną do 2039 roku. Na początku lat 40. XXI wieku polska flota ma w związku z tym szansę stać się jedną z wiodących marynarek Morza Bałtyckiego.

Niezależnie od budowy nowych okrętów Marynarka Wojenna prowadzi także remonty starszych jednostek. Dotyczy to lub dotyczyło takich okrętów, jak małe okręty rakietowe projektu 660M typu Orkan, trałowce projektu 207 typu Gardno i Mamry (m.in. ORP Drużno, Necko, Nakło, Mamry, Wigry – z wymianą radzieckich silników na zachodnie MTU) czy wreszcie wspomniane wcześniej okręty transportowo-minowe typu Lublin. Ma to pozwolić na utrzymanie zdolności polskiej floty do działań do czasu odebrania nowych jednostek.