Po wtargnięciu nad Polskę we wrześniu 2025 roku rosyjskich dronów polskie lotnictwo zmieniło podejście do obrony przed bezzałogowcami. W grudniu tego roku gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak, wówczas zastępca Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych (od 2 czerwca Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych), ujawnił w jednym z wywiadów decyzję o uzbrojeniu samolotów F-16 i FA-50 w pociski APKWS. Tanie cele atakujące masowo mają być zwalczane równie tanio i masowo, bez zużywania pocisków Sidewinder (0,4–0,5 mln dol. za sztukę) czy AMRAAM (ok. 1 mln dol.).
Zanim jednak FA-50 z APKWS II wejdzie do służby, musi zostać spełniony cały szereg warunków. Potrzebne są zgoda USA na integrację, umowa integracyjna, próby i certyfikacja, zakup amunicji dla lotnictwa oraz dostawy samych FA-50PL, które są opóźnione o kilkanaście miesięcy.
FA-50GF i FA-50PL: czym różnią się wersje FA-50 zamówione przez Polskę
16 września 2022 r. Agencja Uzbrojenia podpisała z koreańskim koncernem Korea Aerospace Industries (KAI) dwie umowy wykonawcze o łącznej wartości 3,005 mld dol. netto na zakup 48 samolotów. Pierwsza obejmowała 12 maszyn FA-50GF, dostarczonych między 9 lipca a 26 listopada 2023 r. Druga dotyczy 36 samolotów FA-50PL. Oznaczenie GF pochodzi od angielskiego gap filler, czyli wersji pomostowej. Odpowiada ona standardowej konfiguracji Block 10 lotnictwa Republiki Korei i nie jest zintegrowana ani z pociskami AIM-9X Sidewinder, ani z AMRAAM. GF ma też radar ELM-2032 z anteną o skanowaniu mechanicznym.
Samolot FA-50
FA-50PL otrzyma radar z aktywnym elektronicznym skanowaniem wiązki (AESA) PhantomStrike firmy RTX oraz zasobnik celowniczy AN/AAQ-33 Sniper produkcji Lockheed Martin. Zasobnik pozwoli samolotowi samodzielnie wykrywać, śledzić i podświetlać cele, także dla pocisków APKWS II. Oficjalne założenia przewidywały dla wszystkich FA-50 Link 16, czyli taktyczny system transmisji danych NATO oraz natowskie systemy identyfikacji „swój-obcy” (IFF).
Dostawy FA-50PL są jednak opóźnione. Aneks z 9 stycznia przesunął je na okres od połowy 2027 r. do początku 2029 r. Pierwotnie miały ruszyć już w listopadzie 2025 r.
Opóźnienia dotyczą także integracji samolotów z planowanym uzbrojeniem. W styczniu Polska i USA podpisały porozumienie o integracji pocisków krótkiego zasięgu AIM-9X z FA-50PL. 8 kwietnia gen. Nowak poinformował o zgodzie USA na integrację pocisków średniego zasięgu AIM-120C AMRAAM. Umowę na integrację pocisków AIM-9X Sidewinder już podpisano. W przypadku AMRAAM, choć Amerykanie zatwierdzili procedurę, a KAI prowadziła już fizyczne prace inżynieryjne, eksperci i media branżowe (stan na wrzesień) wskazują, że nie sfinalizowano jeszcze ostatecznej, międzyrządowej umowy komercyjnej.
Pocisk powietrze-powietrze AIM-120D3
Jak działa APKWS II i dlaczego to tani sposób zwalczania dronów
APKWS II to przebudowany, niekierowany pocisk rakietowy Hydra 70 kalibru 70 mm z modułem naprowadzania. Pocisk korzysta z półaktywnego naprowadzania laserowego. Cel musi być przez cały czas oświetlony przez laserowy wskaźnik celu, a głowica pocisku śledzi energię lasera odbitą od jego powierzchni.
Sama Hydra 70 to niekierowany pocisk rakietowy do rażenia celów naziemnych, o zasięgu maksymalnym ok. 10 km. Po odpaleniu leci po wyznaczonej trajektorii i nie koryguje kursu. Jest tania i prosta, ale jej skuteczność zależy od warunków strzelania, platformy i rodzaju celu. Moduł APKWS II montuje się między głowicą bojową a silnikiem rakiety Hydra. Dzięki niemu pocisk podąża za oświetlonym celem i może razić obiekty punktowe, także drony. Tak powstaje APKWS II. Przy odpaleniu z samolotu skuteczny zasięg określa się na 2–11 km.
O zainteresowaniu wojska tym rozwiązaniem decyduje cena. Źródła podają zwykle, że wynosi ona 15–50 tys. dol. za sztukę, wobec ok. 420 tys. dol. za AIM-9X i ponad 1 mln dol. za AMRAAM. Przy czym ostateczna cena zależy od wariantu, wielkości zamówienia i tego, czy liczy się samą amunicję, czy cały pakiet objęty zamówieniem.
Czytaj więcej
Rosyjskie drony odrzutowe latają od dwóch i pół do trzech razy szybciej od Shahedów. Problem z nimi mają Ukraińcy, wnioski z ich pojawienia się na...
Pociski APKWS II przenoszone są zazwyczaj w siedmiorurowych wyrzutniach. Na zdjęciach amerykańskich F-16 pokazywano konfigurację z 42 pociskami. Była to jednak tylko demonstracja możliwości. Identycznego układu na mniejszym FA-50 nie należy się zatem raczej spodziewać.
Ważny jest też argument bezpieczeństwa. Pociski APKWS II, mimo stosunkowo niewielkiego w porównaniu z rakietami powietrze-powietrze zasięgu, dają większy margines bezpieczeństwa pilotom niż użycie do zwalczania dronów tanich w użyciu, jednak mających swoje ograniczenia, pokładowych działek. Zestrzelenie drona z działka wymaga podejścia na ok. 0,5 km. Wybuch głowicy drona może wtedy uszkodzić samolot, a strzelanie wymusza zmniejszenie prędkości, co grozi przeciągnięciem, czyli utratą siły nośnej.
O tym, jak niebezpiecznym manewrem jest zestrzeliwanie dronów za pomocą działek pokładowych przekonują doświadczenia ukraińskie. W mediach branżowych pojawiła się już nawet hipoteza, że jeden z ukraińskich F-16 mógł zostać utracony po wejściu w szczątki zniszczonego drona. Oficjalnych ustaleń, które by ją potwierdzały, jednak nie opublikowano.
Z kolei USAF potwierdziły użycie APKWS przeciwko dronom jemeńskich Huti. Pociski mają już zatem za sobą sprawdzian w boju, a na amerykańskich F-16 nad Bliskim Wschodem wyrzutnie APKWS II stały się dość popularnym widokiem. Również Ukraina pokazała F-16 z zasobnikiem Sniper XP i wyrzutniami APKWS II. Dowodzi to technicznej wykonalności koncepcji. Nie oznacza jednak, że identyczna konfiguracja szybko pojawi się w Polsce.
Trzeba przy tym pamiętać, że wariant przeznaczony wprost do zwalczania dronów w powietrzu dopiero powstaje. W lutym Siły Powietrzne USA przyznały firmie BAE Systems kontrakt typu IDIQ o wartości do 145 mln dol. na opracowanie i dostawę przeciwdronowego efektora powietrze-powietrze opartego na APKWS II. W czerwcu firma L3Harris otrzymała wart 48,5 mln dol. kontrakt na zapalniki zbliżeniowe FALCO, pozwalające razić drona bez bezpośredniego trafienia.
Co FA-50 może wnieść do obrony przed dronami
Za wykorzystaniem FA-50 przeciw dronom przemawia koszt eksploatacji. MON podał, że godzina lotu FA-50 kosztuje ponad 37 tys. zł, a F-16 –ponad 76 tys. zł. Połączenie tańszej godziny lotu z tanim pociskiem mogłoby uczynić FA-50 jedną z tańszych załogowych platform do zwalczania dronów w polskim lotnictwie. Konstrukcja samolotu to umożliwia. FA-50 osiąga 1,5 Macha, ma działko M197 kal. 20 mm i siedem zewnętrznych węzłów podwieszenia.
Trzeba jednak pamiętać, że na koszt misji składają się także dyżur, obsługa naziemna, dowodzenie, wsparcie radarowe, utrzymanie zasobnika i szkolenie. Obecnie nic nie wskazuje, że FA-50 będzie tańszy w wykorzystaniu od systemów naziemnych, systemów zakłócania elektronicznego czy dronów przechwytujących. Systemy te nie zawsze są jednak wystarczająco skuteczne, więc udział lotnictwa i tak będzie konieczny.
FA-50 na pewno może odciążyć droższe maszyny. We wrześniu 2025 r. polskie F-16 i holenderskie F-35 zestrzeliwały drony, zużywając kosztowne pociski powietrze-powietrze. Również dziś, w przypadku zagrożenia dronowego, podrywane są przede wszystkim F-16.
Rosyjski dron odrzutowy Gierań-5
We wrześniu przy polskiej granicy pojawiły się rosyjskie drony odrzutowe Gierań-5. Według niepotwierdzonych danych ukraińskich lecą one z prędkością 450–600 km/h. Śmigłowce i lekkie samoloty, takie jak planowana w roli antydronowej M28 Bryza, nie są w stanie dotrzymać im kroku. Odrzutowy FA-50 może sobie natomiast pozwolić na pościg za takim dronem.
Przewaga prędkości nie gwarantuje jednak przechwycenia. Wobec celu lecącego nisko i szybko decydujące będą wczesne wykrycie, naprowadzenie i geometria podejścia do ataku. Skuteczność APKWS wobec takich celów nie została dotychczas publicznie potwierdzona.
Czytaj więcej
W czerwcu wylądowały w Łasku pierwsze Husarze. W Bydgoszczy przygotowywana jest linia do modernizacji Jastrzębi. A w Waszyngtonie trwają rozmowy o...
Wąskim gardłem pozostanie wykrycie celu. Radar AESA, zasobnik Sniper i Link 16 mogą poprawić świadomość sytuacyjną załogi. Mały dron lecący nisko musi jednak najpierw zostać wykryty, odróżniony od tła i wskazany pilotowi. Pamiętajmy też, że Link 16 przekazuje dane z zewnętrznych sensorów, ale sam celów nie wykrywa. Daje za to możliwość płynnej współpracy z nasyconymi sensorami F-35, które mogłyby być wykorzystywane w charakterze powietrznych „koordynatorów” obrony opartej na FA-50PL.
FA-50GF a zwalczanie dronów. Co wiadomo o wersji szkolnej maszyny?
Gen. Nowak mówił o uzbrojeniu w APKWS „FA-50”, bez wskazania wersji. Nie potwierdzono publicznie, czy decyzja obejmuje również 12 maszyn w wersji GF, ani czy mają one zasobnik zdolny do podświetlania celów.
Rolę GF wyjaśnił swego czasu płk Sebastian Paluch z Inspektoratu Sił Powietrznych. Samoloty zachowają zwiększoną funkcję szkolną, bez przebudowy do standardu PL. Wymiana radaru byłaby niezasadna, bo obecny dorównuje radarom polskich F-16, a pod pewnymi względami je przewyższa. GF otrzymają za to nowy pocisk krótkiego zasięgu w miejsce kurczących się zapasów Sidewinderów L, M i P. Według niepotwierdzonych informacji wybór ma być dokonany między IRIS-T a ASRAAM (zaawansowany pocisk rakietowy klasy powietrze-powietrze krótkiego zasięgu). AIM-9X trafi natomiast tylko na wersję PL.
Mimo to wersja GF ma zachować zdolności bojowe. Gen. Nowak zapowiadał, że jeśli dyżury okażą się pilniejsze od szkolenia instruktorów, samoloty te zostaną do nich włączone w 2026 r. Wydaje się jednak, że bez modernizacji tych maszyn do wariantu PL ich przydatność w zadaniach antydronowych będzie w stosunku do innych samolotów polskich sił powietrznych dość ograniczona.
APKWS II jako wspólna amunicja przeciw dronom
Pociski APKWS II trafią zapewne do wojsk lądowych wcześniej niż do lotnictwa. Stanie się tak w ramach lądowego systemu przeciwdronowego SAN. Umowę wartą ok. 15 mld zł netto podpisano 30 stycznia z konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej, firmy APS i norweskiego Kongsberga, a większość środków pochodzi z unijnego programu SAFE. Dostawy 18 modułów bateryjnych mają się zakończyć w styczniu 2028 r. W uproszczeniu APKWS II są w SAN ostatnią warstwą obrony, po zakłócaniu elektronicznym, dronach przechwytujących i artylerii, czyli środkiem, po który sięga się wtedy, gdy tańsze sposoby zawiodły.
Czytaj więcej
Polska Grupa Zbrojeniowa pokazuje na MSPO w Kielcach pluton ogniowy systemu antydronowego SAN. To pierwsza publiczna prezentacja. Pluton składa się...
APKWS mają otrzymać także śmigłowce Apache, których Polska w wersji AH-64 Apache Guardian zamówiła 96 sztuk. Wspólna rodzina amunicji dla wojsk lądowych, śmigłowców i samolotów może uprościć zakupy, magazynowanie i szkolenie.
Z tego wynika logiczny podział ról, na razie będący jednak tylko interpretacją dostępnych informacji. Systemy naziemne osłaniają wojska i obiekty. Samoloty mogą szybko dotrzeć tam, gdzie osłony naziemnej brakuje: nad lasy, tereny przygraniczne czy Bałtyk. Tym samym lotnictwo pozwala wypełnić luki w strefach obrony pomiędzy rozmieszczonymi systemami przeciwlotniczej obrony naziemnej.
Jak zaawansowana jest sprawa integracji APKWS z FA-50?
Decyzja Sił Powietrznych z grudnia 2025 r. jest potwierdzona. Wojsko zapowiadało, że pozyskanie tej broni w wersji powietrze-powietrze i jej integracja z F-16 i FA-50 mają przebiec możliwie szybko.
Polska planuje także przynajmniej częściową lokalizację produkcji, chociaż nie dotyczy to na razie wariantu APKWS, ale rakiet Hydra. 12 maja należące do PGZ Zakłady Chemiczne Nitro-Chem podpisały porozumienie z General Dynamics Ordnance and Tactical Systems, głównym producentem rakiet Hydra, oraz firmą Paramount Enterprises International. W pierwszej fazie w Bydgoszczy montowane byłyby rakiety z komponentów dostarczanych z USA. W kolejnych latach produkcja miałaby zacząć korzystać z części od krajowych dostawców. To dopiero wstępny etap i umowy produkcyjnej nie ogłoszono.
Z komunikatów wynika, że porozumienie dotyczy rakiet niekierowanych. Dostępne informacje wskazują jednak, że moduły naprowadzania APKWS II (WGU-59/B) Polska zamówiła wraz ze śmigłowcami Apache.
Trzeba też pamiętać, że należące do PGZ Mesko produkuje już niekierowane rakiety kalibru 70 mm (NLPR-70). W czerwcu spółka podpisała z Thales Belgium memorandum o współpracy przy rakietach rodziny FZ, w tym kierowanej laserowo FZ275 LGR. To kierunek równoległy do związanego z APKWS. PGZ zapewnia, że oba projekty wzajemnie się uzupełniają.
Krajowy montaż rakiet 70 mm mógłby w przyszłości ułatwić zaopatrzenie zarówno systemu SAN i śmigłowców Apache, jak i samolotów. To jednak perspektywa kilku lat. Trzeba by się było też pokusić o zlokalizowanie produkcji modułów kierowania. O tym na razie nie słychać.
Co dalej z FA-50 i APKWS II: scenariusze i harmonogram
W korzystnym scenariuszu zgoda USA obejmie całą rodzinę FA-50, a koszty rozłożą się na kilku odbiorców. Integracja mogłaby wtedy przebiegać równolegle z pracami nad innym uzbrojeniem.
Nie jest to jednak oczywiste. W przypadku AMRAAM od podpisania umowy na FA-50PL we wrześniu 2022 r. do zgody USA minęło sporo czasu, a umowy integracyjnej wciąż nie ma. Jeśli sprawa APKWS pójdzie podobną drogą, czas oczekiwania może okazać się równie długi jak w przypadku radaru PhantomStrike, AIM-9X i AMRAAM. Zdolność może też objąć wyłącznie 36 maszyn w wariancie PL, co oznacza mniej samolotów do pełnienia dyżurów przeciwdronowych.
Ostrożnie można też założyć, że gotowej zdolności nie będzie przed zakończeniem dostaw FA-50PL. Terminy już się bowiem przesuwały. KAI zapowiadało amerykańskie zgody eksportowe do pierwszego kwartału 2025 r. Zgody na AIM-9X i AMRAAM przyszły dopiero w 2026 r., a początek dostaw FA-50PL opóźnił się już o około 19 miesięcy.
Niezależnie od tego konieczna jest też zgoda USA na integrację pocisku z koreańskim samolotem. W lipcu 2026 r. producent samolotów FA-50, czyli południowokoreański koncern KAI, dopiero o nią zabiegał. Zainteresowanych takim rozwiązaniem jest według producenta wielu klientów, w tym Polska i prawdopodobnie Malezja. Może to ułatwić sfinansowanie integracji. O podpisaniu potrzebnej umowy nic na razie nie wiadomo. A pamiętajmy, że po jej podpisaniu będzie jeszcze konieczna techniczna integracja, próby, certyfikacja i zakup pocisków dla lotnictwa.
FA-50 łowcą dronów? Nadal wiele pytań
W konsekwencji dziś pewne wydają się trzy rzeczy. FA-50GF szkolą pilotów i obniżają koszty szkolenia. Skuteczność APKWS II przeciwko dronom potwierdziły działania bojowe USA i Ukrainy. Pociski te trafią też do armii w ramach kontraktu na SAN.
FA-50 w roli łowcy dronów pozostaje jednak na razie tylko pomysłem. Jest decyzja wojska i aktywność producenta. Brakuje umów i zgody USA. Do tego FA-50PL z zasobnikiem celowniczym i radarem AESA pojawią się w Polsce najwcześniej w połowie 2027 r.
Otwarte pozostają też pytania o skalę zdolności: ile pocisków będzie zabierał FA-50, czy decyzja obejmie maszyny GF, ile samolotów będzie mogło pełnić dyżury przeciwdronowe i ile to wszystko będzie kosztować.
Musimy także pamiętać, że nawet duży zapas zabieranych pocisków nie przekłada się automatycznie na równie wysokie tempo zwalczania celów. Przy naprowadzaniu laserowym ograniczeniem może być czas potrzebny na wykrycie, przechwycenie, śledzenie i podświetlanie kolejnych dronów. Podczas nalotu z wielu kierunków ważniejsze od liczby pocisków pod skrzydłami mogą okazać się liczba dyżurujących samolotów, ich rozmieszczenie i zdolność do rozdzielania celów.
Nie ma też wątpliwości, że FA-50 z APKWS II będzie przede wszystkim narzędziem przeciw dronom uderzeniowym. Pociski manewrujące nadal wymagają pocisków pokroju AIM-9X czy AMRAAM oraz naziemnej obrony przeciwrakietowej.
FA-50 z APKWS II może w przyszłości stać się użytecznym i relatywnie tanim środkiem walki z dronami uderzeniowymi. O jego skuteczności zdecydują jednak sieć wykrywania, naprowadzanie, liczba dyżurujących maszyn i tempo podświetlania kolejnych celów. Polska ma dziś koncepcję użycia APKWS z FA-50, lecz nie ma jeszcze ani zintegrowanego nosiciela, ani zamówionej amunicji lotniczej, ani potwierdzonego harmonogramu uzyskania tej zdolności.