Kiedy w marcu 1999 r. Polska przystąpiła do NATO wiadomo było, że Wojsko Polskie wymaga zmian i to radykalnych. Zmian, które obejmowały nie tylko strukturę organizacyjną oraz dowodzenia, ale także, znacznie kosztowniejszych, zmian w zakresie uzbrojenia oraz wyposażenia każdego polskiego żołnierza. W arsenałach, co nie powinno dziwić, dominował sprzęt z czasów Układu Warszawskiego, który pilnie wymagał, jeśli nie wymiany, to chociaż modernizacji.
Pierwsze plany modernizacji technicznej
Pierwszym przełomowym momentem w historii modernizacji technicznej polskiej armii był 2001 r. Przyjęto wtedy ustawę o modernizacji o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2001–2006, która wyznaczała poziom wydatków związanych z obronnością na poziom 1,95 proc. PKB. Równolegle przyjęto program przebudowy i modernizacji technicznej Sił Zbrojnych w latach 2001-2006, który z kolei definiował potrzeby sprzętowe oraz najważniejsze kierunki zakupowe.
Co osiągnięto w tym okresie? Lista jest długa i możemy na niej znaleźć sprzęt, który po dziś dzień stanowi wizytówkę Polskich Sił Zbrojnych. Na pierwszym miejscu warto wymienić ówczesny „kontrakt stulecia”, czyli pozyskania wielozadaniowych samolotów bojowych. Mowa oczywiście o kontrakcie z 2003 r. na 48 samolotów F-16 Block 52+, którego wartość wyniosła 3,25 mld dol. Wartość, która dzisiaj na nikim już chyba nie robi wrażenia.
W tym okresie zakupiono także nowe samoloty transportowe. Decyzja w tej kwesti zapadła już w 2001 r. Wybór padł na samoloty CASA C-295. Zamówiono osiem samolotów z opcją na dodatkowe cztery.
Wielką wymianę sprzętu rozpoczęto także w Wojskach Lądowych. To właśnie w omawianym okresie w polskich siłach pancernych pojawiły się pierwsze niemieckie czołgi Leopard 2. Zakładano, że polska pozyska 128 używanych czołgów Leopard 2A4 oraz około 100 kolejnych maszyn. Z tych planów zrealizowano jedynie pierwszą część, a na kolejne czołgi Leopard 2 polscy czołgiści musieli poczekać niemal dekadę. W 2003 r. zawarto także umowę z fińską firmą Patria. Owocem umowy jest doskonale znany w wojsku Kołowy Transporter Opancerzony Rosomak.
Wraz z nowym sprzętem Wojsko Polskie zaczęło otrzymywać nowoczesne pociski. Plan na lata 2001-2006 zakładał m.in. pozyskanie nowoczesnych pocisków przeciwpancernych. Wybór padł na ofertę z Izraela oraz pociski Spike-LR.
Geopolityka pisze swoją historię
W 2001 roku miało miejsce jeszcze jedno wydarzenie, które wymiernie wpłynęło na proces modernizacji polskiej armii. Mowa oczywiście o wydarzeniu z września, czyli ataku terrorystycznym na wieże World Trade Center w Nowym Yorku. W efekcie tych wydarzeń Amerykanie ogłosili rozpoczęcie wojny z terroryzmem i potrzebowali sojuszników. Polska zgłosiła gotowość, co poskutkowało naszym wieloletnim zaangażowaniem w Iraku oraz Afganistanie.
W efekcie przez całą dekadę jednym z głównych priorytetów było zwiększanie zdolności ekspedycyjnych Wojska Polskiego. Żołnierze w Iraku i Afganistanie nie potrzebowali nowych czołgów. Borykali się za to z problemami z brakami w wyposażeniu osobistym, transporcie kołowym czy w kwestii śmigłowców.
Dzisiaj nic się nie zmieniło. Po ćwierć wieku obecności Polski w NATO priorytety znowu dyktuje sytuacja geopolityczna. Tym razem jednak nie w odległych krajach, ale naszym własnym podwórku. Aneksja Krymu w 2014 r. oraz otwarta wojna, jaka wybuchła w 2022 r., całkowicie zmieniły sytuację w naszym regionie. Odpowiedzią na nią jest obecne przyspieszenie programów zbrojeniowych. Obecnie realizowany jest Plan Modernizacji Technicznej do 2026 r., którego wartość liczona jest w setkach miliardów złotych. W setkach, gdyż ciężko jest przedstawiać dokładne kwoty w projekcie, który cały czas się zmienia, a niemal każdy podpisany w jego ramach kontrakt jeszcze kilkanaście lat temu opisywalibyśmy jako „kontrakt stulecia”.
O tym, jak wielka jest obecna skala zbrojeń, najlepiej świadczy poziom wydatków w zestawieniu z PKB. W ustawie z 2001 r. mówiono o 1,95 proc. W 2023 r. Polska pobiła wszelkie rekordy, gdy poziom wydatków na obronność przekroczył 4 proc. PKB, co stawia nas w absolutnej czołówce wśród państw NATO.