To szóste zagraniczne biuro logistyczne producenta maszyn Fighing Eagle, tym ważniejsze dla KAI, że umożliwia ekspansję koreańskiego producenta w regionie i w całym NATO. Bazy techniczno - logistyczne południowokoreańska, skrzydlata firma utrzymuje poza Polską już w 5 krajach: na Filipinach, w Peru, Tajlandii, Indonezji i Turcji.
W opinii lotniczych ekspertów zbiam.pl dla KAI otwarcie biura technologicznego w Polsce wydaje się kluczowe, ponieważ władze w Seulu mają nadzieję, że pomoże im to nawiązać i zacieśnić lotniczą współpracę również z innymi państwami północnoatlantyckiej koalicji. Dodatkowo budowa bazy może być elementem długofalowego procesu wsparcia eksploatacji samolotów w Polsce obejmującego kompleksowe usługi modernizacyjno – logistyczne także w przyszłości.
Magazyny części i schronohangary
Przygotowania do otwarcia biura KAI w Polsce trwały od początku tego roku i skupiły się na urządzeniu w mińskiej bazie – po przeniesieniu migów 29 do Malborka - kompleksu nowoczesnych składów do przechowywania części zamiennych i wyposażenia statków powietrznych FA-50.
Prace modernizacyjno- budowlane objęły także dostosowanie pomieszczeń hangarowych do potrzeb obsługi dostarczanych sukcesywnie do Polski kolejnych maszyn FA-50, a także remonty schronohangarów typu ciężkiego (12 obiektów) oraz wykonanie niezbędnych punktów uziemienia. Zleceniodawca informował także, że poprawi i przystosuje nawierzchnię płyty lotniska w 23.BLT do wymagań i standardów umożliwiających uzyskanie certyfikacji Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych w Warszawie.
FA-50
Ze względu na przekazanie przez polski rząd w tym roku ukraińskim Siłom Powietrznym części gotowych do użycia bojowych maszyn MiG 29 pilne stało się uzupełnienie lotniczych arsenałów i baz w zakontraktowane we wrześniu 2022 koreańskie lekkie myśliwce FA-50. Umowa przewiduje, że 12 pierwszych samolotów Korea Aerospace Industries w oryginalnej wersji producenta (z zasobów koreańskiego lotnictwa wojskowego) powinno trafić do polskich pilotów jeszcze w tym roku. Kolejna partia 36 maszyn w wariancie dostosowanym do szczegółowych wymagań Sił Powietrznych RP dostarczona zostanie nad Wisłę w latach 2025-28. Długoterminowe kontrakty na zakup koreańskich lekkich myśliwców przewidują także wsparcie szkoleniowe, logistyczne i techniczne.
Łączna wartość lotniczych umów - obejmujących zakup 48 samolotów to 3 mld dol. 700 mln dolarów za 12 pierwszych maszyn i 2,3 mld dol. za lekkie myśliwce Fighting Eagle w specjalnej wersji dla Polski.
FA-50
Siły Powietrzne RP zaplanowały, że FA-50 - lekkie wielozadaniowe maszyny bojowe wyposażone w broń precyzyjną - będą atakować kolumny pancerne wroga i wspierać walczące wojska lądowe. Jak tłumaczył na łamach Polski Zbrojnej gen. bryg. pil. Ireneusz Nowak, szef Zarządu Wojsk Lotniczych – zastępca inspektora sił powietrznych importowane FA-50 wypełnią lukę po wycofywanych ze służby w naszym bojowym lotnictwie MiG-ach-29 i Su-22. Zadaniem nowych maszyn będzie raczej kinetyczne niszczenie nieprzyjacielskich wojsk, infrastruktury i paraliżowanie ośrodków cywilnych nawałami ogniowymi. FA-50 będą wykonywać misje w pełni wielozadaniowe np. samodzielnego poszukiwania i likwidowania celów na ziemi oraz izolacji lotniczej pola walki która polega na odcięciu nieprzyjaciela od zaopatrzenia, utrudnieniu manewru i sparaliżowaniu systemu dowodzenia.
Oręż pokładowy sukcesywnie uzupełniany
Wiadomo, że FA-50 od początku będą wyposażone m.in. w natowskie instalacje do komunikacji i transmisji danych Link 16 a także urządzenia bojowej identyfikacji (IFF). Polskich pilotów zapewniono, że docelowo będą dysponować odrzutowcami FA-50 Fighting Eagle o znacząco zwiększonych możliwościach operacyjnych z wyposażeniem odpowiadającym nowym standardom (Block 20).
Już w pierwszej wersji myśliwiec będzie przenosił pociski powietrze-powietrze typu AIM-9 L/M Sidewinder, które są idealne do misji prowadzonych w ramach Air Policing. W wersji zmodernizowanej do docelowego standardu FA-50 PL będzie zdolny do użycia zintegrowanych z celownikiem nahełmowym pocisków AIM-9X – takich samych jak bojowe „duże" platformy F-16 czy najnowsze amerykańskie samoloty piątej generacji F-35. Prócz tego wzmocniony F-A 50 może przenosić pociski powietrze-ziemia typu AGM-65 G Maverick, bomby kierowane laserowo GBU-12 oraz naprowadzane za pomocą wojskowej nawigacji satelitarnej GPS bomby GBU-38 JDAM, takie same, jakich „używają" wielozadaniowe samoloty F-16.
Do kompletu pokładowego wyposażenia elektronicznego z czasem dołączy oczywiście nowoczesny, radar AESA. Decyzje w sprawie wyboru nowej generacji stacji radiolokacyjnej skanowanej fazowo dla „spolonizowanych" maszyn FA-50 PL już zresztą zapadły. Radary AESA Phantom Strike dostarczy amerykański koncern zbrojeniowy Raytheon Intelligence and Space.