Zamówione wieże przeznaczone są dla KTO Rosomak i przyszłego polskiego BWP Borsuk. Kontrakt przewiduje dostawy sprzętu w latach 2024-2027. Konsorcjum producentów, Grupa WB i Huta Stalowa Wola, zapewnią w tym czasie kompleksowy pakiet usług logistycznych i szkolenie załóg.

Zdalnie sterowany system wieżowy ZSSW-30 powstał w wyniku pracy rozwojowej w rodzimym przemyśle. ZSSW-30 ma zwalczać pojazdy opancerzone oraz obiekty i umocnienia przeciwnika, a także zapewniać wsparcie ogniowe pododdziałów w czasie prowadzenia działań bojowych.

Zastosowane w wieży systemy optoelektroniczne umożliwią realizację zadań niezależnie od pory dnia, a także w trudnych warunkach atmosferycznych. Główne uzbrojenie ZSSW-30 stanowi armata automatyczna Bushmaster Mk.44S, która umożliwia prowadzenie ognia w trybie automatycznym i półautomatycznym, z wykorzystaniem pięciu różnych typów amunicji, w tym programowalnej.

Uzbrojenie pomocnicze wieży stanowi sprzężony z armatą zmodyfikowany 7,62 mm karabin maszynowy UKM-2000C. Orężem przeciwpancernym będzie zestaw rakietowy Spike –LR a podwójna wyrzutnia tej precyzyjnej broni została zintegrowana z transporterem rosomak.

ZSSW-30

ZSSW-30

HSW

Rozmowa: Piotr Wojciechowski, prezes Grupy WB:

Ile czasu zajęło wam stworzenie Zdalnie Sterowanego Systemu Wieżowego ZSSW-30 i spełnienie wymagań jakie postawiła konsorcjum armia? 

Całe 7 lat, ale moim zdaniem to naprawdę niewiele jeśli wziąć pod uwagę skalę przedsięwzięcia i złożoność projektu. A także fakt, że to był w polskich warunkach pionierski, autorski projekt budowy bardzo zaawansowanego technologicznie sprzętu. Myślę, że w niektórych rozwiązaniach opracowanych dla bezzałogowej wieży bojowej ZSSW-30 udało się nawet osiągnąć więcej niż przewidywały to niektóre przyjęte na początku przez wojsko formalne wymagania. Myślę na przykład o rzeczywiście głębokiej integracji z ZSSW wyrzutni i pocisków przeciwpancernych Spike. Mamy zatem satysfakcję, że w niektórych aspektach doszliśmy w naszych opracowaniach nawet dalej niż sami oczekiwaliśmy. Dlatego fakt, że właśnie teraz nasza bezzałogowa wieża bojowa idzie do seryjnej produkcji i będzie miała w systemie obrony kraju istotną rolę do odegrania - to autentyczny powód do dumy.

Pierwsze próby integracji wyrzutni i kierowanych pocisków przeciwpancernych izraelskiego Rafaela z rosomakową licencyjną wieżą Hitfist podejmowane w zbrojeniówce, poprzedzające wasz projekt, nie powiodły się. Pomysł zarzucono. Pamiętam, że w pewnym momencie rozważano nawet pozyskanie odpowiedniego systemu wieżowego dla polskich transporterów za granicą.

Nie chciałbym do tego wracać, przecież liczy się ostatecznie to, że się udało. Powiedzmy, że my mieliśmy więcej szczęścia. A poważnie mówiąc, rozwiązywanie trudnych problemów technicznych i wytyczanie nowych dróg nigdy nie jest proste. Zapewne doskonale wiedzą to nasi konkurenci, specjaliści norweskiego Kongsberga, niemieckiego Rheinmetalla, czy Amerykanie którzy budowali swoje zdalnie sterowane wieże bojowe i mierzyli się z podobnymi wyzwaniami. Dziś najważniejsze, że potrafiliśmy dorównać najlepszym i mamy naszą, zaawansowaną, zdalnie sterowaną broń zbudowaną własnymi siłami. To, że wszystkie najważniejsze elementy wieży są polskiej konstrukcji, daje nie tylko satysfakcję ale też poczucie własnej wartości i kompetencji. To oczywiście ma też swój istotny aspekt biznesowy i gospodarczy.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Jako właściciele praw autorskich, w pełni panujemy nad technologiami ZSSW – możemy je w sposób nieskrępowany samodzielnie rozwijać, poprawiać, doskonalić a także bez zewnętrznych ograniczeń oferować na rynku – to znaczy dysponować produktem i efektami jego modernizacji. To istotna i jak najbardziej - wymierna wartość.

Dlaczego więc nie sięgnęliśmy po produkcję własnej armaty w kraju tylko zdecydowaliśmy się wykorzystać działo Bushmaster kal. 30 mm amerykańskiego dostawcy Northrop Grumman? W nowej lufowni HSW wasi partnerzy ze Stalowej Woli nie potrafiliby go wyprodukować?

Jestem pewien że Huta jest w stanie sprostać wyzwaniu, ale na początku, gdy mieliśmy przed sobą skomplikowany projekt, sensowne było sięgniecie po sprawdzone działo, dobrze znane z rosomakowych wieży Hitfist. Przypomnę, że działo to nie tylko lufa ale cały złożony mechanizm. Sięgając po gotowe rozwiązanie firmy Northrop Grumman już na starcie projektu mieliśmy załatwiony jeden z istotnych punktów projektu. A przecież wówczas przed nami było wciąż wiele problemów do rozwiązania! Na warsztacie nasi konstruktorzy mieli nadal... całą wieżę. Myślę, że teraz gdy uporaliśmy się z podstawowym zadaniem nadchodzi moment, by zająć się kolejnymi sprawami, w tym być może kwestią działa. Zapewniam pana - rozwój nawet tak doskonałego produktu jak nasza obecna ZSSW nigdy się nie kończy.