Także przedstawiciele PZL Świdnik, firmy należącej do włoskiej grupy i największego w Polsce zakładu produkującego śmigłowcowe struktury i gotowe helikoptery, nie chcą wypowiadać się na temat komunikatu ministra ogłoszonego w mediach społecznościowych.

Lekkie kompozyty, szybki serwis

AW149 jest - przede wszystkim - konstrukcją nowej generacji, która nowoczesnością rozwiązań może śmiało rywalizować z konkurencją.

Zastosowanie lekkich kompozytów do budowy maszyny zapewnia AW149 osiągi wyższe niż te którymi chwali się np. porównywalny wielkością amerykański wiropłat S70i Black Hawk. Włoski helikopter od początku był projektowany tak, aby ułatwić mechanikom naprawy i bieżący serwis. Błyskawiczną obsługę umożliwia bezproblemowy dostęp do kluczowych mechanizmów i podzespołów, przeglądy zaprogramowano według cywilnych standardów wydłużając przy tym – niekiedy wielokrotnie - okresy eksploatacji ważnych, zaawansowanych technologicznie komponentów śmigłowca.

Bartosz Głowacki, lotniczy ekspert pisma Skrzydlata Polska podkreśla, że otwarta konstrukcja maszyny umożliwia adaptację AW149 do różnych misji czyniąc ze śmigłowca prawdziwie uniwersalną platformę, która z pewnością nie straci walorów użytkowych w okresie co najmniej kilku najbliższych dekad.

AW149

AW149

Leonardo

Już w minionej dekadzie włoski producent prezentował różne specjalistyczne wersje AW149. Jedną z nich był śmigłowiec ewakuacji medycznej, wyposażony w niezbędny zestaw sprzętu umożliwiający intensywną opiekę nad rannymi, z kompletem noszy na pokładzie.

Zdaniem Bartosza Głowackiego uwagę zwracał jednak pokazywany w tym samym okresie śmigłowiec wsparcia bojowego uzbrojony w broń maszynową, pociski niekierowane i kierowane - w tym brytyjskie rakiety przeciwpancerne Brimstone, umożliwiające precyzyjne rażenie pojazdów opancerzonych.

- Ten wariant helikoptera uzbrojonego, jeśli miałyby jednak pełnić rolę oręża z prawdziwego zdarzenia, musiałby zostać dodatkowo wyposażony w sondę do tankowania w locie – sugerowali eksperci.

Polskie gniazdo nowego sprzętu, czyli bezpieczeństwo

Grupa Leonardo już dawno temu przekonywała polskie MON do korzyści jakie dałoby przeniesienie produkcji wielozadaniowego śmigłowca AW149 do PZL-Świdnik. Ulokowanie centrum końcowego montażu średnich maszyn wsparcia bojowego w kraju otworzyłby nowe możliwości przed lubelską firmą – argumentowano. A mówiąc wprost przybliżyłby fabrykę w Świdniku do roli centrum produkcyjnego nowego, wojskowego śmigłowca. Do dziś, zwłaszcza po doświadczeniach covidowych i obecnych - wynikających z wojny w Ukrainie nie straciły na sile argumenty, że w trudnych, kryzysowych czasach zawsze bezpieczeństwo kraju zyskuje, jeśli sprzęt i broń wytwarzana jest na miejscu, do tego z gwarancją suwerennego jej wykorzystania.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Analitycy rynku lotniczego przypominają też, że prywatne firmy i działające w kraju przedsiębiorstwa zbrojeniowe należące do globalnych koncernów, jeśli produkują w Polsce, dają pracę tysiącom specjalistów i płacą podatki - powinny być traktowane jako element narodowego systemu bezpieczeństwa państwa.