Gdyńskie toczki gotowe do podwodnej wojny

100 ładunków wybuchowych „Toczek”, przeznaczonych do niszczenia min morskich, trafiło właśnie do składnic Marynarki Wojennej. Niepozorna nazwa broni niech nikogo nie zmyli – to jeden z najbardziej skutecznych przeciwminowych środków bojowych naszej floty.

Publikacja: 04.12.2019 12:31

System zdalnie i bezprzewodowo odpalanych ładunków wybuchowych – Toczek. Fot./materiały prasowe

System zdalnie i bezprzewodowo odpalanych ładunków wybuchowych – Toczek. Fot./materiały prasowe

Foto: System zdalnie i bezprzewodowo odpalanych ładunków wybuchowych – Toczek. Fot./materiały prasowe

Toczków zazdroszczą nam sojusznicy z NATO bo tylko nasi inżynierowie z gdyńskiego Centrum Techniki Morskiej  potrafili  opracować unikalny sposób zdalnego podwodnego przeciwminowego oręża przy pomocy kodowanego sygnału hydroakustycznego.

– Architektura „Toczka” umożliwia jego adaptacje do różnych pojazdów podwodnych – w tym zdalnie sterowanych robotów.  Opracowano go wykorzystując między innymi inteligentne rozwiązania z zakresu bezprzewodowej komunikacji podwodnej. To unikatowe rozwiązanie na skalę europejską, a nawet światową – tłumaczy Marcin Wiśniewski p.o. prezesa Ośrodka Badawczo Rozwojowego CTM.

Polskie rozwiązanie chronione jest patentem, a kilka renomowanych specjalistycznych  zachodnich  ośrodków zajmujących się systemami podwodnej obrony do dziś nie może rozgryźć tajemnic konstruktorów gdyńskiego OBR CTM.

Specjaliści od trudnych akwenów

– W dziedzinie morskiej ochrony przeciwminowej bez wątpienia liczymy się w NATO. A nasi fachowcy uchodzą  już w Sojuszu  za specjalistów od walki przeciwminowej na płytkich i trudnych akwenach  – a takie jest środowisko południowego Bałtyku –  mówi dr Hubert Jando rzecznik prasowy OBR CTM.

Toczki to bez wątpienia jeden z  naszych sztandarowych produktów przeznaczonych do zwalczania min. Podwodny oręż potwierdzał już niejednokrotnie swoje zalety w warunkach bojowych m.in. w polskich i  sojuszniczych operacjach rozminowania dna Morza Bałtyckiego

Na potrzeby polskich niszczycieli min, które w celu poszukiwania i zwalczania podwodnych zagrożeń – choćby ładunków i niewybuchów pozostałych po  kolejnych wojnach –  regularnie patrolują Morze Bałtyckie, przygotowano w CTM 3 wersje toczków. Pierwsze dwa przenoszone przez pojazdy podwodne i oznaczone symbolami „A” i „B” służą do likwidacji  całych min morskich, albo do neutralizacji ich głowic. Najmniejszy – toczek „C” mogą bezpośrednio transportować podczas akcji płetwonurkowie – minerzy. Ładunek przeznaczony jest do  niszczenia lin łączących miny  z ich wózkami kotwicznymi. Uwolnione z uwięzi miny wroga po wypłynięciu na powierzchnię można „rozstrzeliwać” potem z okrętowej broni pokładowej.

Tajne technologie dla minehunterów

To takie jak toczek unikalne morskie przeciwminowe systemy, podwodne roboty, chroniące porty i kotwicowiska superczułe bariery – torują drogę gdyńskim badaczom z Centrum Techniki Morskiej do ambitnych programów obronnych NATO i UE.

W opisywaniu dokonań OBR CTM jest jednak problem: większość projektów chroni ścisła tajemnica i o możliwościach systemów można napisać tylko ogólnikowo.

Centrum Techniki Morskiej wzięło np. odpowiedzialność za pokładową elektronikę wspierającą zarządzanie walką na najnowszych niszczycielach min Kormoran II budowanych dla Sił Morskich RP. – Nasz okrętowy system zarządzania walką SCOT (Ship COmbat Tactical) to jednocześnie mózg, serce i układ nerwowy okrętu. Stanowią go kilometry kabli i światłowodów, serwery, komputery lokalne, różnorodne czujniki. Ten swoisty „krwiobieg” pozwala na przepływ informacji bojowej, danych nawigacyjnych, pogodowych, sygnałów sterowania maszynownią oraz stanu monitorowanych urządzeń, które mają wpływ na sprawność działania i bezpieczeństwo okrętu.

To w CTM powstają też  wyrafinowane systemy  biernej osłony okrętów. Dr Jando:   nasze urządzenia są w stanie zakłócać lub modyfikować  pola fizyczne (magnetyczne , elektryczne  i akustyczne) wytwarzane przez okręty aby skutecznie zmylić sonary przeciwnika albo oszukać detektory wrogich min.

Elektroniczna bariera popilnuje portu

We współpracy z ośrodkami NATO CTM  doskonali np.  podwodny trał do bezkontaktowego niszczenia min, a także systemy zdalnego lokalizowania i dokładnego rozpoznawania (klasyfikacji )  trudno wykrywalnych  min  ukrytych w osadach dennych.

Inne zadanie ma stworzona w gdyńskim ośrodku w pełni zautomatyzowana platforma sensoryczna Burmin. Robot nie tylko wykrywa miny zamaskowane na dnie ale je rozpoznaje, klasyfikuje  i wskazuje do likwidacji niszczycielom.

Prawdziwym hitem eksportowym  może okazać się skonstruowany w CTM i system wykrywania i przeciwdziałania  zagrożeniom podwodnym przeznaczony do ochrony morskiej infrastruktury krytycznej: portów, kotwicowisk, podejść do strategicznych platform hydrotechnicznych i instalacji naftowych.

Prezentowane już sojusznikom  na świecie podwodne zapory ( praktycznie użyte m.in. do ochrony plenarnego posiedzenia  Rady UE w Sopocie) złożone z zestawu czujników, są w stanie wykryć i zweryfikować  wszelkie anomalie hydroakustyczne czy elektromagnetyczne  w monitorowanym akwenie.

– Sensory są tak wrażliwe, że reagują na nóż czy pas balastowy nurka – twierdzi dr Jando. Wykrycie nieautoryzowanego obiektu czy uzbrojonych intruzów powoduje alarm a zautomatyzowany system uruchamia różne warianty także pirotechnicznego przeciwdziałania i likwidacji zagrożeń.

Modernizacja Sił Zbrojnych
Borsuk zatwierdzony. MON podpisał umowę na nowe bwp dla wojska
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Modernizacja Sił Zbrojnych
Jednak nie koreański? Ciężkiego bwp zbudujemy sami
Biznes
Pancerny drapieżnik z epoki cyfrowej. Borsuki dokonają rewolucji w polskiej armii
Przemysł Obronny
Miliardy dla polskiej zbrojeniówki. Huta Stalowa Wola zwiększa moce produkcyjne
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Modernizacja Sił Zbrojnych
Nowe Groty i karabiny wyborowe dla Wojska Polskiego